Cukinia faszerowana kaszą jaglaną, pikantnym kurczakiem, pomidorami malinowymi i oscypkiem

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Oh, it’s such a perfect day…

6:00 – pobudka, walnięcie się małym palcem u stopy w futrynę drzwi łazienkowych, kilka mocno nieskoordynowanych podskoków i parę bluzgów, tak na „dzień dobry”, a co!
6:30 – spalona suszarka do włosów, wywalone bezpieczniki, do pracy z fryzurą „jakby piorun strzelił w rabarbar”. Kawa wystygła, bleee!
7:30 – „Proszę Państwa, autobus się zepsuł, proszę wysiąść i się przesiąść…”, bluzgi stąd i zowąd, w gruncie rzeczy zewsząd. Ten mnie łokciem, tamta butem, ale dzięki temu przy drzwiach pierwsi, się liczy przecież.
7:50 – jęzor na brodzie, fryzura „jakby dwa pioruny strzeliły w rabarbar”, w pracy wszyscy piękni i ładni. Fryzury? „Perfetto”!
8:00-15:00 – cudowny czas pracy, wszyscy mili, serdeczni i uśmiechnięci… Wróć! Brakuje jakiegoś dokumentu, lament, bluzgi i zgrzytanie zębów. Niektórym stres źle zrobił na fryzurę…
15:30 – ten mnie łokciem, tamta butem, wieniec pogrzebowy na głowie też zaliczony, czyli radosny, komfortowy powrót do domu.
16:00 – „home, sweet home”, fryzura jakby lepsza, nowa suszarka w torbie, uśmiech Julii Roberts na twarzy, ciepła kawa na stole… I nagle! Zza ściany! Młotki, wiertarki, łomy, szlifierki, betoniarkę chyba też kupili!
16:30-? – nie zwalniają tempa, kanonada młotków trwa, hasło „zróbcie hałas!” nabiera dla mnie nowego znaczenia…

Dzięki ci, Rammsteinie, że jesteś! Bez ciebie nie dałabym rady… Wybaczę ci nawet ten lekki ubytek słuchu, którego właśnie się nabawiam…

Życząc wszystkim sąsiadów bez młotków, zostawiam przepis na pyszne cukinie faszerowane kaszą jaglaną, pomidorami i kurczakiem, zapiekane pod oscypkową pierzynką, które przy nieocenionej pomocy chłopaków z zespołu Rammstein udało mi się tego niebywale uroczego popołudnia popełnić. Gorąco polecam!

c1

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

SKŁADNIKI NA 4 PORCJE:
2 nieduże cukinie (użyłam żółtych)
1/2 szklanki kaszy jaglanej
250 ml zimnej wody
1 filet z piersi kurczaka (ok. 200-230 g)
1 papryczka chili
2 ząbki czosnku
1 szalotka
2 duże pomidory malinowe
100 g oscypka*
1 łyżeczka suszonego oregano
1 łyżeczka słodkiej papryki w proszku
1/2 łyżeczki ostrej papryki w proszku
2 łyżki soku z cytryny
3,5 łyżki oliwy extra vergine
1/2 łyżeczki masła
sól, pieprz

Dodatkowo:
oliwa extra vergine do posmarowania naczynia żaroodpornego i cukinii
pół pęczka szczypiorku lub natki pietruszki do dekoracji

WYKONANIE:
Papryczkę chili umyć, osuszyć i drobno posiekać.
W miseczce połączyć 2 łyżki oliwy extra vergine, 1 łyżkę soku z cytryny, oregano, przeciśnięty przez praskę czosnek, posiekaną papryczkę chili, ostrą paprykę w proszku i szczyptę soli.
Mięso umyć w zimnej wodzie, osuszyć, oczyścić z błon i włókien, pokroić w 0,5 cm kostkę, przełożyć do miseczki z marynatą i wszystko dokładnie wymieszać. Naczynie szczelnie przykryć folią spożywczą i wstawić na godzinę do lodówki.

Kaszę wsypać do niedużego garnka. Zalać zimną wodą i dokładnie wypłukać. Odsączyć na gęstym sicie. Czynność powtórzyć. Wypłukaną kaszę pozostawić na sicie i przelać ją wrzątkiem (w ten sposób pozbędziemy się niechcianej goryczki). Dokładnie odsączyć. Tak przygotowaną kaszę przełożyć z powrotem do garnka.
Kaszę zalać 250 ml zimnej wody, dodać 1 łyżkę soku z cytryny.
Garnek postawić na ogniu. Doprowadzić do wrzenia. Zmniejszyć ogień, garnek przykryć i gotować kaszę przez 10-12 minut. Zdjąć z ognia, dodać 1/2 łyżeczki masła i szczyptę soli, wymieszać widelcem i trzymać pod przykryciem jeszcze przez 5 minut. Gotową kaszę przemieszać widelcem, przełożyć na płaski talerz i wystudzić.

Cukinie umyć, osuszyć, przekroić wzdłuż na pół. Za pomocą łyżki lub łyżeczki wydrążyć miąższ z pestkami – zostawić tylko po 2-3 mm miąższu przy skórce; chodzi o to, aby powstało jak najwięcej miejsca na nadzienie. Wydrążony miąższ odłożyć na bok, będzie użyty do farszu.
Cukinie posmarować wewnątrz oliwą, oprószyć pieprzem, włożyć do wysmarowanego oliwą naczynia żaroodpornego (skórką do dołu) i wstawić na 20 minut do nagrzanego do 180°C piekarnika.

W trakcie zapiekania cukinii przygotować farsz.

Szalotkę pokroić w drobną kostkę.
Pomidory umyć, sparzyć, obrać ze skórki i pokroić w centymetrową kostkę.
Wydrążony z cukinii miąższ pokroić w kostkę.

Na patelni rozgrzać 1 łyżkę oliwy. Zamarynowane mięso wyjąć z lodówki, wrzucić na rozgrzaną patelnię i krótko obsmażyć na złoty kolor. Zdjąć z patelni i dodać do przygotowanej wcześniej kaszy.
Na patelnię wlać 1/2 łyżki oliwy i zeszklić na niej posiekaną szalotkę. Dodać pokrojony miąższ cukinii oraz pomidory i trzymać na dużym ogniu jeszcze przez 5-8 minut, do odparowania niemal całości płynu. Przełożyć do kaszy z mięsem. Wymieszać. Do farszu dodać słodką paprykę w proszku, w razie potrzeby doprawić solą oraz pieprzem.

Podpieczone cukinie wyjąć z piekarnika, nałożyć do nich farsz i wstawić ponownie na 15 minut do piekarnika. Na 5 minut przed końcem pieczenia posypać cukinie startym na tarce o grubych oczkach oscypkiem.

Po wyjęciu z piekarnika posypać posiekanym szczypiorkiem lub natką pietruszki. Podawać od razu.

SMACZNEGO!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

* W zamian można użyć innego wędzonego sera.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bezglutenowe, Bezjajeczne, Dania mięsne, Kasza i ryż, Mięso drobiowe, Obiady i kolacje, Wytrawne, Zapiekanki i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

16 odpowiedzi na „Cukinia faszerowana kaszą jaglaną, pikantnym kurczakiem, pomidorami malinowymi i oscypkiem

  1. Grand Mader pisze:

    cudny przepis i świetna historia 🙂

  2. peniswkuchni pisze:

    Przepis super. A historia? Cóż, typowy dzień. Często mam tak samo, z tą różnicą że nie potrzebuję używać suszarki. Natomiast mam na dole sąsiada entuzjastę – architekta. Od 7 miesięcy rzeźbi i rzeźbi. Ciekawym, czy na 50 metrach uda mu się pałac wybudować? Póki co udało mu się mnie skutecznie wku***ć wraz z reszta sąsiadów. 😃 Chyba każdy z nas ma takiego osobnika z cyklu sąsiad głośny, przenośny.

    • Kaaisa pisze:

      Może i typowy, ale czasami człowiek ponarzekać musi, inaczej się udusi…
      Suszarki nie używasz, ale od czego w takie dni jest zacięcie się przy goleniu 😉
      Co do sąsiada, nasz robi remont co trzy miesiące przez dwa miesiące. Miesiąc daje ludziom odetchnąć, narobi nadziei, że już ostatecznie stał się bohaterem w swoim domu i nagle wali znienacka, używając wszystkich młotków i wiertarek świata. Może też buduje pałac na 50 metrach? 😉

  3. Lolanta pisze:

    To jak taki wstrętny dzień miałaś, to już do końca tygodnia musi być względnie dobrze. Żeby się wyrównało 🙂
    A te cukinie takie piękne! Na pewno by mi smakowały, bo wszystkie składniki lubię 🙂

  4. gosiajakacka pisze:

    Nie ma to jak zacząć dobrze dzień, a potem już płynąć na fali szczęścia ;P
    Przepis na cukinię podkradam, bo to coś w sam raz dla mnie. A skoro pluję sobie ostatnio w brodę, że cały słój kaszy jaglanej, który kiedyś opróżniałam w góra dwa tygodnie teraz stoi pełen chyba od miesięcy już, to chyba znak, że trzeba taki obiadek zrobić :))
    Buziaki kochana 🙂

    • Kaaisa pisze:

      Taaa… Taka fala radości może być śmiercionośna dla kogoś, kto nie umie pływać 😉 A mój sąsiad zwykł wywoływać swą wiertarą nie jakieś tam małe fale, a ogromniaste tsunami szczęścia 😀
      Na zapasy kaszy jaglanej zawsze znajdzie się sposób 🙂

  5. ladylaurabloq pisze:

    Pyszne żarełko.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s