Sałatka z kuskusem, czarnymi porzeczkami, serem feta i miętą

sałk1

Ostatnimi czasy bardzo męczy mnie pisanie wstępów. Wena opuściła mnie całkowicie i z wpisu na wpis idzie mi coraz gorzej. Może w ogóle z nich zrezygnuję…

Kiedy zaczynałam moją blogową przygodę, obiecałam sobie, że to miejsce nigdy nie będzie wyglądało jak książka kucharska: przepisy, zdjęcia i nic więcej. Chciałam, aby było tu coś jeszcze – kilka słów ode mnie. Nie zamierzałam szczegółowo opisywać życia prywatnego, ni poetycko bajać o otaczającej mnie rzeczywistości. Miało być sarkastyczno-ironicznie o, pardon, pierdołach. Wiem, że w czasach, w których każdy zna się na wszystkim, w szczególności na kwestiach najważniejszych i najpoważniejszych, i lubi to podkreślać z namaszczeniem, pisanie o dostaniu w twarz „deszczośniegiem” czy posoleniu sobie kawy wrażenia nie robi. Cóż, kiedy próbowałam brać się za bary z zagadnieniami istotniejszymi, wychodził mi najczęściej przefilozofowany, „przepsychologizowany”, rozpoetyzowany do bólu bełkot. Ble!

Niestety, ostatnio nie wychodzi mi nawet „lanie wody” i „pieprzenie trzy po trzy”. Nie mam na to czasu, ani ochoty. Siadam przed ekranem komputera i słabo mi na samą myśl, że oprócz przepisu napisać mam coś jeszcze. Może to minie… A może i nie… Niech Was nie zdziwi jednak, jeśli w najbliższym czasie blog zamieni się w najzwyklejszy spis przepisów, okraszony mniej lub bardziej udanymi fotografiami.

I to by było na tyle spraw formalnych. Teraz sprawa najważniejsza – pyszna sałatka!

sałk3

sałk4

SKŁADNIKI NA 3 PORCJE:
Sałatka:

  • 200 g kuskusu
  • 150 g oryginalnego sera feta
  • 150 g czarnych porzeczek
  • skórka otarta z jednej cytryny
  • liście ulubionej sałaty (u mnie liście czerwonej dębolistnej i czerwonej karbowanej)
  • listki mięty
  • sól, pieprz

Miętowy winegret:

  • 5 łyżek oliwy extra vergine
  • 1/2 łyżki czerwonego octu winnego
  • 1 łyżka posiekanych listków mięty

Wykonanie:
Kuskus wsypać do miski, zalać wrzątkiem 1 cm ponad poziom kaszy,  przykryć, odstawić na kilka minut, aż kaszka wchłonie cały płyn i będzie miękka. Przemieszać widelcem, wystudzić.
Ser feta pokruszyć.

Winegret:
W miseczce połączyć oliwę, ocet i miętę. Odstawić na 3 minuty.

Sałatka:
Do wystudzonego kuskusu dodać skórkę cytrynową oraz 2,5 łyżki miętowego winegretu i dokładnie wymieszać widelcem. Doprawić pieprzem i solą (soli wystarczy niewiele, ser feta jest bardzo słony). Dodać umyte i osuszone porzeczki i delikatnie wymieszać.

Na talerzach układać liście sałaty (duże można poszarpać na mniejsze kawałki) i kuskus z porzeczkami. Posypać pokruszonym serem. Sałatkę skropić resztą miętowego winegretu. Dekorować listkami mięty.

SMACZNEGO!

 

 

Opublikowano Bezjajeczne, Dania bezmięsne, Kasza i ryż, Obiady i kolacje, Przystawki i przekąski, Sałatki i surówki, Wytrawne | Otagowano , , , , , , , , | 3 komentarzy

Pełnoziarnista galette z pomidorami i cebulą

gal1

Sierpień pogodą nie rozpieszcza. A to zaproponuje upał straszliwy i powietrze gęste, że można by je nożem kroić, a to poczęstuje obfitym deszczem, porywistym wiatrem i chłodem przenikliwym. Zdarza mu się zaznaczyć, że trwa jeszcze sezon urlopowy, ale ostatnio częściej przypomina nam o tym, że pani jesień tuż, tuż… Mam już za sobą wieczór pod kocem i poszukiwanie grubszych skarpet. Na wieszakach pojawia się coraz więcej swetrów. Gorąca herbata powoli zastępuje schłodzoną wodę i soki. Tylko sierpniowe pomidory wciąż tak pięknie pachną i smakują latem…

Od sierpniowych pomidorów jestem uzależniona i nie wyobrażam sobie dnia bez zjedzenia choćby jednego. Malinowy, śliwkowy, paprykowy, bawole serce, gargamel, kumato… Czerwony, pomarańczowy, żółty, czarny…  Każdy inny, każdy pyszny. Dzisiaj w pełnoziarnistej galette, czyli francuskiej tarcie rustykalnej.

gal2

gal3

SKŁADNIKI:
Ciasto:

  • 180 g mąki pszennej pełnoziarnistej (graham, typ 1850)
  • 125 g masła
  • 3-4 łyżki bardzo zimnej wody
  • 1 łyżeczka suszonej bazylii
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki mielonego pieprzu

Nadzienie:

  • 3-4 kolorowe pomidory (u mnie bawole serce, malinowy, kumato i żółty)  plus kilka kolorowych pomidorków koktajlowych
  • 2 duże cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka płynnego miodu
  • 2 łyżki klarowanego masła
  • 1 łyżka posiekanej świeżej bazylii
  • 3-4 gałązki tymianku

Dodatkowo:

  • oliwa z oliwek
  • gruboziarnista sól morska oraz świeżo zmielony pieprz
  • 1 żółtko roztrzepane z 1 łyżką mleka, do posmarowania ciasta
  • listki bazylii, do dekoracji

WYKONANIE:
Ciasto:
Mąkę pełnoziarnistą i sól przesiać do miski (otręby, które pozostaną na sicie, również wsypać do naczynia). Dodać pieprz i suszoną bazylię, wymieszać. Zimne masło zetrzeć na tarce o grubych oczkach, bezpośrednio do miski z mąką. Szybko rozetrzeć składniki między palcami tak, aby powstały drobne grudki. Dodać 3 łyżki bardzo zimnej wody i szybko zagnieść ciasto tak, aby tworzyło jedną całość. Nie wyrabiać dłużej, nie jest to potrzebne. (Jeżeli składniki nie będą chciały się zespolić, dodać jeszcze jedną łyżkę wody.)

Gotowe ciasto spłaszczyć dłonią, położyć na delikatnie oprószonym mąką arkuszu papieru do pieczenia, przykryć drugim arkuszem papieru i rozwałkować (po papierze) na okrągły placek o średnicy ok. 30-35 cm (niezbyt równe brzegi wręcz wskazane). Zdjąć wierzchni arkusz papieru, placek przykryć folią spożywczą i włożyć (wraz z papierem, na którym leży) do lodówki na około 50-60 minut*.

Nadzienie:
Pod koniec chłodzenia ciasta przygotować nadzienie.
Cebule obrać i pokroić w cienkie piórka.
Czosnek obrać i pokroić w drobną kostkę.

Na patelni roztopić masło. Dodać miód, wymieszać. Kiedy składniki dokładnie się połączą, dodać cebulę. Smażyć na średnim ogniu, często mieszając, przez ok. 5-8 minut (cebula powinna być szklista i miękka). Dodać posiekany czosnek, wymieszać i smażyć jeszcze przez minutę. Zdjąć z ognia, dodać posiekaną bazylię, dokładnie wymieszać, odstawić.

Pomidory i pomidorki umyć, osuszyć. Pomidory pokroić w grube plastry, pomidorki na połówki lub w plasterki.

Galette:
Schłodzone ciasto wyjąć z lodówki, zdjąć z niego folię spożywczą, przenieść wraz z papierem na blachę do pieczenia i zostawić na 3-4 minuty.
Po tym czasie na środek placka wyłożyć podsmażoną cebulę. Zostawić ok. 2 cm wolnego ciasta na brzegach (dookoła).
Na cebuli ułożyć plastry pomidorów i połówki lub plasterki pomidorków koktajlowych. Pomiędzy pomidory włożyć gałązki tymianku.
Brzegi ciasta zawinąć na nadzienie. Można to robić palcami, ale bardzo pomocna jest łopatka, za pomocą której łatwo jest podważyć ciasto od spodu i założyć na nadzienie.
Założone na nadzienie ciasto posmarować roztrzepanym z mlekiem żółtkiem, pomidory skropić oliwą z oliwek i oprószyć świeżo zmielonym pieprzem.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 190°C i piec przez 45-55 minut, aż ciasto mocno się zrumieni, a pomidory wysuszą, zmarszczą i przypieką.

Gotową galette wyjąć z piekarnika, odłożyć na 5 minut.
Kroić na porcje, oprószać solą morską, dekorować listkami bazylii i podawać.

SMACZNEGO!

* Ciasto można też rozwałkowywać po schłodzeniu, tak jak w przypadku klasycznego kruchego, ale ostrzegam, że pełnoziarniste może sprawiać wtedy spore kłopoty – kruszyć się i rwać.

Opublikowano Bezjajeczne, Ciasta kruche i tarty wytrawne, Dania bezmięsne, Kuchnia świata, Obiady i kolacje, Wytrawne | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , | 4 komentarzy

Cobbler porzeczkowy, czyli porzeczki zapiekane pod ciastem

 

cobb3

cobb4

Brytyjska pochwała prostoty: kleksy z delikatnego ciasta i owoców moc. Tylko tyle, a jaki pyszny efekt!

Polecam!

cobb2

cobb5

cobb6

SKŁADNIKI:
Ciasto:

  • 160 g mąki pszennej tortowej (typ 450)
  • 90 g masła
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżki cukru z prawdziwą wanilią (lub 2 łyżki cukru pudru i ziarenka z połowy laski wanilii)
  • 160 ml śmietany 18%
  • szczypta soli

(UWAGA! Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.)

Owoce:

  • 700 g mieszanki porzeczek: czarnych, czerwonych i białych; umytych, osuszonych, oczyszczonych z ogonków
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 2 łyżki skrobi ziemniaczanej
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • skórka otarta z jednej limonki

Dodatkowo:

  • 1-1,5 łyżki cukru trzcinowego, do posypania ciasta
  • masło, do posmarowania formy
  • lody waniliowe lub 150 ml śmietanki kremówki 30% lub 36%, ubitej z 1,5 łyżeczki cukru pudru; do podania

WYKONANIE:
Ciasto:
Mąkę i proszek do pieczenia przesiać do miski. Wymieszać z cukrem i solą. Dodać pokrojone w kostkę masło i wszystko rozetrzeć między palcami na kruszonkę. Dodać śmietanę i mieszać energicznie łyżką, aż składniki się połączą. Powinno powstać gęste ciasto. Odstawić.

Owoce:
Porzeczki przełożyć do miski. Wymieszać z pozostałymi składnikami.

Cobbler:
Naczynie żaroodporne (u mnie prostokątne, o wymiarach 26×15 cm) dokładnie wysmarować masłem.
Przełożyć do niego owoce. Wyrównać. Na owoce wykładać łyżką ciasto (łyżkę można zanurzać we wrzątku, aby ciasto zbytnio się do niej nie kleiło), tworząc kilka kleksów, w niedużych od siebie odległościach. Kleksy z ciasta lekko spłaszczyć łyżką i posypać cukrem trzcinowym.

Wstawić do nagrzanego do 200°C piekarnika. Piec przez 23-26 minut. Ciasto powinno się mocno zrumienić, a owoce pod ciastem bulgotać i „bąbelkować”.

Wyjąć z piekarnika. Podawać ciepłe, z gałką lodów waniliowych lub bitą śmietaną.

SMACZNEGO!

cobb1

Opublikowano Bezjajeczne, Ciasta i ciastka z owocami, Ciasta ucierane, Desery, Kuchnia świata | Otagowano , , , , , , , , , , | 6 komentarzy

Sałatka ziemniaczana z bobem, groszkiem, skwarkami z boczku i jogurtowym sosem pietruszkowym

sb1

Jako się rzekło przy okazji przepisu na makaron, sałatką pożegnałam tegoroczny bób. Był to idealny sposób na powiedzenie sobie: „Do widzenia!”. Szkoda, że na repetę trzeba poczekać do czerwca…

sb2

sb3

SKŁADNIKI NA 2-3 PORCJE:
Sałatka:

  • 8 małych ziemniaków (użyłam młodych)
  • 200 g bobu
  • 120 g zielonego groszku (użyłam świeżego; można użyć mrożonego)
  • 100 g wędzonego boczku
  • pęczek szczypiorku
  • sok z połowy limonki

Sos:

  • 4 łyżki jogurtu naturalnego
  • 2 ząbki czosnku
  • pęczek natki pietruszki
  • sól, pieprz

WYKONANIE:

Ziemniaki bardzo dokładnie umyć i wyszorować pod bieżącą wodą. Młodych nie trzeba obierać, starsze owszem. Przełożyć do garnka i zalać do przykrycia zimną wodą. Garnek postawić na średnim ogniu. Kiedy woda zacznie wrzeć, posolić i gotować ziemniaki przez 8-12 minut (lub dłużej), do miękkości.
Odcedzić, przelać obficie zimną wodą i odłożyć do wystudzenia.

Boczek pozbawić skóry i chrząstek, pokroić w drobną kostkę. Przełożyć go na rozgrzaną suchą patelnię i smażyć do czasu, aż powstaną chrupiące, złote skwarki. Jeżeli boczek jest bardzo chudy i nie wytapia się z niego tłuszcz, dolać łyżkę oleju rzepakowego.
Skwarki zdjąć z patelni, przełożyć na talerz wyłożony papierowym ręcznikiem.

Bób umyć i osuszyć.
W garnku zagotować lekko osoloną wodę. Jeżeli będziecie używać mrożonego groszku, wrzucić go do wrzątku, po minucie dołożyć bób i gotować przez 4-5 minut. Odcedzić, wrzucić na minutę do miski z zimną wodą i lodem lub obficie przelać bardzo zimną wodą, aby przerwać proces gotowania. Odcedzić. Bób obrać ze skórki. Odłożyć.

Sos:
Natkę pietruszki umyć, osuszyć, pozbawić twardych łodyżek i drobno posiekać.
Do jogurtu dodać przeciśnięty przez praskę czosnek i posiekaną natkę pietruszki, wymieszać. Doprawić solą i świeżo zmielonym pieprzem.

Sałatka:
Wystudzone ziemniaczki pokroić w grubą kostkę, przełożyć do miski. Dodać obrany bób, świeży lub blanszowany groszek, skwarki oraz posiekany drobno szczypiorek. Całość skropić sokiem z limonki, dodać sos, dokładnie wymieszać* i podawać.

SMACZNEGO!

* Na zdjęciach sałatka przed wymieszaniem z sosem.

 

Opublikowano Bezglutenowe, Bezjajeczne, Dania mięsne, Mięso wieprzowe, Obiady i kolacje, Sałatki i surówki, Wytrawne | Otagowano , , , , , , , , , , , | 4 komentarzy

Półkrucha tarta z wiśniami i różą

trw

trw3

Przez wiele, wiele lat weekend w moim domu rodzinnym nie mógł się odbyć bez zrobienia trzech rzeczy. Trzeba było w sobotę przez pół dnia sprzątać mieszkanie i podwórko, w niedzielę ugotować na obiad rosół, a po obiedzie zjeść domowe ciasto. Rytuał pieczenia i spożywania wszelkiej maści placków, ciast i ciasteczek nigdy mi nie przeszkadzał, wręcz przeciwnie. Na pozostałe dwa zżymałam się po wielokroć. Nie lubiłam rosołu, a konieczność jedzenia go przez dwa dni z rzędu (przecież gotowano go cały gar i musiał zostać na poniedziałek, nie było innej możliwości), tydzień po tygodniu, doprowadzała mnie do rozpaczy. Z kolei sobotnie sprzątanie przez pół dnia było dla mnie powtórzeniem tego, co robiło się przez cały tydzień, tyle że w wersji rozszerzonej. Gdyby pominąć, nikt by nie zauważył, bo odkurzane, zamiatane i myte było również w piątek po południu.

Rosół z makaronem o 12:30 w niedzielę i wielkie sobotnie porządki do tej pory trzymają się u moich Rodziców mocno i weekend bez nich nadal się nie liczy. Jedynie domowe ciasta straciły na ważności. Mama nie piecze ich już tak często jak kiedyś. Twierdzi, że zupełnie straciła do tego cierpliwość, że nie sprawia jej to obecnie przyjemności i, co najważniejsze, nie ma już dla kogo tego robić: najstarsza w Warszawie, najmłodsza w okolicach Nowego Jorku, środkowy nigdy nie przepadał za ciastami, a ona i mąż zadowolą się czekoladą lub ciasteczkami z cukierni.

Moja Mama już się w życiu napiekła, teraz piekę ja. Lubię to, lubię mieć kawałek pachnącego, ciepłego ciasta na talerzu. Nieważne, czy w sobotę, czy we wtorek, czy raz w miesiącu, czy dwa razy w tygodniu… Dzisiaj mam półkruchą tartę z wiśniami oraz różą i powiem Wam, że to jedna z pyszniejszych tart, jakie udało mi się zrobić! Bardzo, bardzo Wam ją polecam!

trw1

trw4

SKŁADNIKI:

Ciasto:

  • 1,5 szklanki mąki pszennej tortowej (typ 450)
  • 1 szklanka mąki krupczatki
  • 1/3 szklanki cukru pudru
  • 180 g masła, mocno schłodzonego
  • 3 żółtka, prosto z lodówki
  • 3-4 łyżki śmietany 18%, mocno schłodzonej
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia, opcjonalnie (ja nie dodałam)
  • szczypta soli

Nadzienie:

  • 600 g wydrylowanych wiśni
  • 3 łyżki konfitury z płatków róży
  • 2 łyżki skrobi ziemniaczanej

Dodatkowo:

  • 1 łyżka roztopionego masła
  • 1 żółtko roztrzepane z 1 łyżką mleka, do posmarowania wierzchu ciasta
  • masło do wysmarowania formy

WYKONANIE:
Ciasto:
Mąkę pszenną i cukier puder (plus, opcjonalnie, proszek do pieczenia) przesiać do miski. Dodać mąkę krupczatkę i sól. Wymieszać. Zimne masło zetrzeć na tarce o grubych oczkach, bezpośrednio do miski z mąką. Szybko rozetrzeć składniki między palcami tak, aby powstały drobne grudki. Dodać zimne żółtka i 3 łyżki śmietany i szybko zagnieść ciasto tak, aby tworzyło jedną całość. Nie wyrabiać dłużej, nie jest to potrzebne. (Jeżeli składniki nie będą chciały się zespolić, dodać jeszcze jedną łyżkę śmietany.)

Ciasto podzielić na dwie części, jedną nieco większą od drugiej. Każdą uformować w kulę, spłaszczyć dłonią, owinąć szczelnie folią spożywczą i włożyć do lodówki na co najmniej godzinę.

Formę na tartę o średnicy 26-28 cm wysmarować masłem.

Na oprószoną mąką stolnicę wyjąć schłodzoną większą część ciasta i podsypując delikatnie mąką, szybko rozwałkować je na cienki, okrągły placek o średnicy ok. 35 cm*.
Nawinąć na wałek i przenieść do przygotowanej formy. Wyłożyć ciastem dno i boki formy. Odciąć kawałki wystające poza formę**, a spód ponakłuwać widelcem. Wstawić do lodówki.

Wydrylowane wiśnie przełożyć do miski, wymieszać ze skrobią ziemniaczaną, odstawić.

Z lodówki wyjąć mniejszą część ciasta. Na oprószonej delikatnie mąką stolnicy rozwałkować je na cienki, okrągły placek o średnicy ok. 30-35 cm. Ciasto ciąć na paski o szerokości około 1 cm (mogą być jednakowe – jak tutaj, mogą się szerokością różnić, można z nich zrobić warkoczyki, pełna dowolność).

Formę z ciastem wyjąć z lodówki. Spód ciasta posmarować konfiturą różaną. Na konfiturę wyłożyć wiśnie i posmarować je po wierzchu roztopionym masłem. Na owocach układać paski ciasta, tworząc kratkę lub inny wzór, wedle uznania. Odciąć kawałki wystające poza formę**. Paski dobrze zlepić z brzegami ciasta (palcami lub widelcem). Kratkę posmarować roztrzepanym z mlekiem żółtkiem.

Wstawić do nagrzanego do 190°C piekarnika, piec 10 minut, obniżyć temperaturę do 175°C i piec jeszcze przez ok. 40-45 minut. Jeżeli w trakcie pieczenia ciasto zacznie się mocno rumienić, przykryć je luźno folią aluminiową i piec dalej.

Wyjąć z piekarnika. Podawać na ciepło, np. z gałką ulubionych lodów śmietankowych lub na zimno, np. z bitą śmietaną.

Tarta smakuje najlepiej w dniu pieczenia.

SMACZNEGO!

* Ciasto można także rozwałkować pomiędzy dwoma arkuszami papieru do pieczenia lub po prostu wykleić nim przygotowaną formę.

** Jeżeli zostanie Wam ciasto, możecie je przechowywać w lodówce przez tydzień lub zamrozić (maksymalnie na 3 miesiące) i użyć w przyszłości.

Opublikowano Ciasta i ciastka z owocami, Ciasta kruche i tarty słodkie, Desery | Otagowano , , , , , | 7 komentarzy

Makaron orecchiette z bobem, chorizo, estragonem i serem pecorino

mb2

Z bólem serca żegnam tegoroczny bób. Dzisiaj był z makaronem i estragonem, jutro będzie w sałatce, a potem… Do zobaczenia za rok!

mb3

mb4

SKŁADNIKI NA 2 PORCJE:

  • 200 g makaronu orecchiette
  • 170 g drobnego bobu
  • 80 g kiełbasy chorizo (średnica 3-5 cm)
  • 2 szalotki
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 łyżeczki suszonego estragonu
  • sok z połowy limonki
  • 2 łyżki oliwy extra vergine
  • sól, pieprz

Dodatkowo:

  • mały pęczek szczypiorku, do podania
  • kawałek sera pecorino, do podania

WYKONANIE:
Bób umyć i osuszyć.
W garnku zagotować lekko osoloną wodę. Wrzucić bób i gotować go przez 4-5 minut. Odcedzić, wrzucić na minutę do miski z zimną wodą i lodem lub obficie przelać bardzo zimną wodą, aby przerwać proces gotowania. Odcedzić. Obrać ze skórki. Odłożyć.

Chorizo pokroić w cienkie półplasterki.
Szalotki i czosnek obrać i pokroić w drobną kostkę.
Szczypiorek umyć, osuszyć i drobno posiekać.

Makaron ugotować w dużej ilości osolonej wody. Powinien być al dente. Odcedzić, zachowując 2 łyżki wody z gotowania.

Pod koniec gotowania makaronu zacząć przygotowywać dodatki.
Na patelni podgrzać oliwę, wrzucić chorizo i smażyć na średnim ogniu przez ok. 2 minuty, od czasu do czasu mieszając. Kiełbasa powinna się lekko przyrumienić. Dodać posiekane szalotki oraz czosnek i smażyć do momentu, kiedy się zeszklą. Dołożyć odcedzony makaron, 2 łyżki wody spod makaronu, obrany bób, sok z limonki oraz estragon, wymieszać i trzymać na ogniu jeszcze przez ok. 1,5 minuty.
Doprawić do smaku świeżo zmielonym pieprzem i (w razie potrzeby) solą.

Wyłożyć na talerze. Posypać posiekanym szczypiorkiem i świeżo startym serem pecorino.

SMACZNEGO!

Opublikowano Dania mięsne, Makarony i kluski, Mięso wieprzowe, Obiady i kolacje, Wytrawne | Otagowano , , , , , , , , | 4 komentarzy

Migdałowy budyń jaglany z karmelizowanymi morelami (wegański)

mor11

mor33

Pogoda mocno barowa. Wlewałam dziś w siebie hektolitry kawy, licząc na zastrzyk kofeinowej energii. Efektów brak. Drżenia rąk, tachykardii i wytrzeszczu nie liczę, wszak chodziło tylko o to, aby powieki przestały mi się zamykać. A nie chciały. I nie chcą, uparciuchy…

Dla tych, którzy mają dzisiaj siłę na jakiekolwiek działania kulinarne, mam przepis na pyszny jaglany budyń migdałowy z karmelizowanymi morelami. Polecam bardzo, bardzo!

mor22

mor44

SKŁADNIKI NA 3-4 PORCJE:

Budyń:

  • 2 i 1/3 szklanki niesłodzonego mleka migdałowego, najlepiej domowego
  • 1/3 szklanki kaszy jaglanej
  • 2 łyżki jasnego cukru trzcinowego
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • 1 łyżeczka ekstraktu migdałowego (można pominąć)
  • szczypta soli

Karmelizowane morele:

  • 8 małych moreli
  • 40 g cukru trzcinowego
  • 1,5 łyżki wody

Dodatkowo:

  • płatki lub słupki migdałowe, do podania

WYKONANIE:
Karmelizowane morele:

(Przygotować pod sam koniec gotowania budyniu.)

Morele umyć, osuszyć, przekroić na połówki, wyjąć pestki.

Na suchą patelnię wsypać cukier, wlać wodę, dokładnie wymieszać.
Patelnię postawić na średnim ogniu i podgrzewać do czasu rozpuszczenia się cukru, ani razu nie mieszając. Kiedy cukier się rozpuści, zwiększyć ogień i podgrzewać jeszcze przez chwilę. Karmel powinien zacząć intensywnie pachnieć (uważajcie tylko, żeby go nie przypalić). Dodać połówki moreli. Potrząsając od czasu do czasu patelnią, gotować do momentu, aż morele zmiękną, dokładnie obtoczą się w karmelu, a sok który puszczą częściowo wyparuje. Zdjąć z ognia.

Budyń jaglany:
Kaszę jaglaną przełożyć na gęste sito, przelać ją wrzątkiem, przepłukać zimną wodą, dokładnie odcedzić. Czynność powtórzyć.

Opłukaną i dokładnie odcedzoną kaszę przełożyć do rondla o grubym dnie. Wlać mleko migdałowe, dodać cukier oraz szczyptę soli, wymieszać. Dodać olej kokosowy. Rondel postawić na średnim ogniu. Mleko doprowadzić do wrzenia. Zmniejszyć ogień i często mieszając rózgą kuchenną, gotować kaszę przez 15-20 minut, do całkowitej miękkości i mocnego zgęstnienia.

Ugotowaną kaszę zdjąć z ognia. Dodać mielone migdały oraz ekstrakt migdałowy i zmiksować za pomocą blendera na całkowicie gładki, aksamitny budyń. Jeżeli budyń będzie zbyt gęsty, należy dolać odrobinę mleka migdałowego.

Podawać od razu, z gorącymi karmelizowanymi morelami i płatkami lub słupkami migdałowymi.

SMACZNEGO!

Opublikowano Bezglutenowe, Bezjajeczne, Bezmleczne, Desery, Kasza i ryż, Kremy budyniowe i budynie, Śniadania i podwieczorki | Otagowano , , , , , , , | 4 komentarzy

Ucierane ciasto waniliowe z wiśniami i kruszonką

wiś1

wiś2

wiś5

Muszę sobie wyryć na kuchennej ścianie wielgachny napis: „Niech Ci nigdy więcej, dobra duszko, do głowy nie przyjdzie, aby zabierać się za ciast pieczenie przy 40 stopniach w cieniu za oknami Twemi. Inaczej ognisko domowe Twoje ponownie zatonie w morzu bluzgów najohydniejszych i najwyszukańszych, a żywot Twój sprowadzi się do płaczu i zgrzytania zębów. Pomnij, będzie jeno płacz i zgrzytanie zębów!”.

Zapłaciłam za swoje dzisiejsze kulinarne pomysły wysoką cenę. Moje zdrowie psychiczne zostało mocno nadszarpnięte. Ale… Oto nadszedł czas wynagrodzenia sobie krzywd wszelakich, z głupoty wynikających – leżę, pachnę i zjadam wroga! Jest pyszny, ten wróg mój dzisiejszy. Mocno waniliowy, puszysty, delikatny (ciasto, dzięki dodatkowi skrobi ziemniaczanej, przypomina nieco babkę piaskową), z ogromną ilością wiśni i kruszonki. Chyba wiedział, że jak się nie uda, to mnie „krew jaśnista zaleje” na amen…

wiś3

wiś4

wiś6

SKŁADNIKI:

Ciasto:

  • 250 g mąki pszennej tortowej (typ 450)
  • 50 g skrobi ziemniaczanej
  • 125 g cukru pudru
  • 230 g masła
  • 4 duże jaja (5 małych)
  • 130 ml jogurtu naturalnego
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • ziarenka z jednej laski wanilii
  • ok. 700 g wiśni (waga z pestkami)

(UWAGA! Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.)

Kruszonka:

  • 100 g mąki pszennej tortowej (typ 450)
  • 50 g mąki krupczatki
  • 50 g cukru z prawdziwą wanilią
  • 120 g masła; zimnego, pokrojonego w kostkę

Dodatkowo:

  • masło, do wysmarowania formy
  • lody waniliowe lub bita śmietana, do podania (opcjonalnie)

WYKONANIE:
Ciasto:
Wiśnie umyć, osuszyć, przekroić na połówki i pozbawić pestek. Odłożyć.
Mąkę pszenną, skrobię ziemniaczaną oraz proszek do pieczenia przesiać do miski, wymieszać, odstawić.

Masło utrzeć/zmiksować z cukrem pudrem na jasną, puszystą masę. Ciągle ucierając/miksując, dodawać po jednym jajku. Każde kolejne jajko dodawać dopiero wtedy, kiedy składniki po dodaniu poprzedniego bardzo dokładnie się połączą. Dodać ziarenka wanilii oraz jogurt i utrzeć/zmiksować do połączenia. Masa może się zwarzyć, ale nie przejmujcie się, nie ma to żadnego znaczenia.

Wsypać suche składniki i wymieszać szpatułką/drewnianą łyżką lub krótko zmiksować na wolnych obrotach, tylko do połączenia składników.

Formę o wymiarach 28×23,5 cm lub 30×20 cm dokładnie wysmarować masłem. Dno wyłożyć papierem do pieczenia. Papier dodatkowo posmarować masłem.
Do tak przygotowanej formy przelać ciasto, wyrównać. Na wierzchu równomiernie rozłożyć owoce.

Kruszonka:
Do miski przesiać mąkę tortową, dodać mąkę krupczatkę, cukier oraz pokrojone w kostkę zimne masło i wszystko rozetrzeć między palcami na kruszonkę.

Kruszonką posypać wiśnie na cieście.

Ciasto wstawić do nagrzanego do 170°C piekarnika i piec przez 50-60 minut, do tzw. „suchego patyczka”.

Najlepsze jeszcze ciepłe, z gałką lodów waniliowych lub bitą śmietaną.

SMACZNEGO!

 

 

Opublikowano Ciasta i ciastka z owocami, Ciasta ucierane, Desery | Otagowano , , , , , | 5 komentarzy

Waniliowy pudding z tapioki z czereśniami

pud3

pud1

Raz,

dwa,

trzy…

pudding z tapioki!

Waniliowy.

Z górą czereśni.

Nic się nie rymuje, wiem, ale jakie to pyszne!

Polecam bardzo, bardzo!

pud4

pud2

SKŁADNIKI NA 4 PORCJE:

  • 135 g drobnych perełek tapioki
  • 2 szklanki zimnej wody
  • 650 ml mleka 3,2%
  • 3 płaskie łyżki cukru pudru
  • ziarenka z jednej laski wanilii
  • ok. 800 g czereśni (waga z pestkami); umytych, osuszonych, przekrojonych na połówki

WYKONANIE:

Tapiokę wsypać do miski, zalać zimną wodą, odstawić na godzinę.
Odsączyć bardzo dokładnie na gęstym sicie. Przełożyć do miski, odstawić.

Mleko wlać do rondla o grubym dnie, dodać ziarenka wanilii oraz cukier puder, zamieszać, postawić na średnim ogniu i zagotować. Zmniejszyć ogień i do wrzącego mleka wsypać przygotowane wcześniej perełki tapioki. Ciągle mieszając, gotować na małym ogniu przez ok. 7-10 minut, aż całość będzie gęsta i kremowa, a perełki tapioki staną się zupełnie przeźroczyste. Zdjąć z ognia i lekko przestudzić.

Mocno ciepły pudding nałożyć do 4 dużych pucharków lub szklanek, pozostawić do całkowitego wystudzenia, po czym wstawić do lodówki na co najmniej 2 godziny (najlepiej na całą noc).

Podawać mocno schłodzony, udekorowany dużą ilością połówek czereśni.

SMACZNEGO!

pud5

Opublikowano Bezglutenowe, Bezjajeczne, Desery, Kremy budyniowe i budynie, Śniadania i podwieczorki | Otagowano , , | 11 komentarzy

Mrożony jogurt brzoskwiniowy

jogurt1

jogurt2

A dokładniej rzecz ujmując – mrożone brzoskwinie z jogurtem. Nazwa jest tu jednak zupełnie nieistotna. Ważne jest bowiem tylko to, że deser jest pyszny i prosty, że składa się z trzech (a w wersji najprostszej tylko z dwóch) zdrowych składników, że jego zrobienie zajmuje (góra!) 5 minut, że nie trzeba niczego mieszać co godzinę w trakcie mrożenia, a brak sorbetiery czy maszyny do robienia lodów to żadna przeszkoda.

Polecam!

jogurt3

jogurt4

SKŁADNIKI NA 4-6 PORCJI:

  • 700 g (waga po usunięciu pestek) bardzo dojrzałych brzoskwiń; umytych, osuszonych, podzielonych na ćwiartki lub ósemki
  • 350 g jogurtu greckiego*
  • 2-3 łyżki miodu lub syropu klonowego (można pominąć, jeżeli owoce są bardzo słodkie)

WYKONANIE:
Ćwiartki lub ósemki brzoskwiń podzielić na 3-4 porcje, włożyć do woreczków lub pojemników przeznaczonych do mrożenia żywności i wstawić do zamrażalnika na co najmniej 6 godzin (najlepiej na całą noc).

Jogurt oraz (opcjonalnie) syrop klonowy lub miód przełożyć do dużej misy blendera lub dużej miski (można też skorzystać z malaksera lub mocnego miksera kielichowego). Dodawać porcjami zamrożone brzoskwinie i miksować za pomocą blendera do dokładnego rozdrobnienia owoców i połączenia składników. Powinien powstać bardzo gęsty i gładki zmrożony deser jogurtowy.

Zmrożony jogurt natychmiast porcjować i podawać.

SMACZNEGO!

Użyłam bardzo gęstego oryginalnego greckiego jogurtu owczego. Jeżeli będziecie używać jogurtu „typu” greckiego, koniecznie poszukajcie takiego bez mleka w proszku w składzie.

 

Opublikowano Bezglutenowe, Bezjajeczne, Desery, Desery mrożone | Otagowano , , , | 4 komentarzy