Pszenny chleb mleczny (bardzo prosty)

Bardzo prosty przepis na bardzo dobry chleb pszenny.

Nie musicie mieć garnków i maszyn do pieczenia chleba, ani mocnych mikserów z hakiem, aby cieszyć się zapachem i smakiem domowego pieczywa. Wystarczy odrobina cierpliwości i kilka podstawowych składników.
Wiem, że mamy teraz w Polsce drożdżowy kryzys, ale zauważyłam, że o ile miejsca na te świeże świecą pustkami, o tyle drożdży instant nie brakuje. Sama jestem zwolenniczką tych pierwszych i szczęśliwie mam ich jeszcze trochę, ale obkupiłam się także i w suche, na wypadek, gdyby ów kryzys nie został szybko zażegnany. Niezależnie od tego, których użyjecie, będziecie się cieszyć pięknym, pachnącym, wyrośniętym bochenkiem pysznego chleba.

SKŁADNIKI:

  • 370 g mąki pszennej luksusowej (typ 550)
  • 230 ml mleka 3,2%
  • 20 g masła
  • 15 g drożdży świeżych (lub 5 g drożdży suchych)
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka cukru

Dodatkowo:

  • mąka do oprószenia ściereczki i blachy

WYKONANIE:
Mleko przelać do garnuszka i podgrzać do uzyskania letniej temperatury (nie może być gorące).

Połowę mleka przelać do miseczki, wkruszyć świeże drożdże, dodać cukier, wymieszać i odstawić w ciepłe miejsce na około 20 minut.
Jeżeli używacie drożdży suchych, nie trzeba robić rozczynu. Należy dodać je bezpośrednio do mąki wraz z pozostałymi składnikami.

Do reszty mleka w kubeczku dodać masło. Podgrzewać do czasu, aż masło się rozpuści. Przestudzić do letniej temperatury.

Do miski przesiać mąkę i sól. Dodać rozczyn i mleko z masłem. Wyrabiać ciasto ręką lub za pomocą miksera ze specjalnym hakiem do ciasta drożdżowego. Na początku będzie klejące, tak ma być, nie wolno dosypywać mąki (wystarczy trochę cierpliwości i zdejmowanie co jakiś czas przyklejonego do dłoni ciasta, np. szpatułką).
Ciasto wyrabiać do momentu, aż będzie gładkie, elastyczne, będzie odchodziło od miski i ręki.
Wyrobione ciasto uformować w kulę, włożyć do miski, przykryć ścierką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na godzinę. Ciasto powinno podwoić swoją objętość.

(Na zdjęciach przygotowanie ciasta na 250 ml mleka. Na 230 ml, tak jak w przepisie, jest nieco łatwiejsze w opracowaniu.)

Wyrośnięte ciasto mocno uderzyć pięścią i krótko wyrobić. Uformować w dłoniach okrągły bochenek i przełożyć go „do góry nogami” do koszyczka do wyrastania chleba, wyłożonego ściereczką, którą należy oprószyć mąką. Jeżeli nie posiadacie takiego koszyczka, zastąpcie go durszlakiem lub miską. Durszlak lub miskę należy, podobnie jak koszyczek, wyłożyć ściereczką i oprószyć ją mąką.
Ciasto w koszyczku przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na 40 minut.

Na dnie piekarnika ustawić żaroodporną miseczkę z ciepłą wodą. Włożyć też do niego blachę, na której będzie pieczony chleb. Włączyć piekarnik i nagrzać go do 200°C.

Ostrożnie wyjąć gorącą blachę, oprószyć ją mąką i od razu przełożyć na nią wyrośnięty bochenek, ponownie „do góry nogami” (to, co było na spodzie koszyczka/durszlaka, ma być teraz na górze). Wstawić do piekarnika i piec przez 30-40 minut, do mocnego zrumienienia. Dobrze wypieczony chleb powinien wydawać głuchy dźwięk przy opukiwaniu go od spodu.

Upieczony chleb przełożyć na kratkę i odstawić do wystygnięcia.
Najlepiej smakuje w dniu pieczenia.

SMACZNEGO!

Opublikowano Bezjajeczne, Chleby na drożdżach, Obiady i kolacje, Pieczywo, Wytrawne, Śniadania i podwieczorki | Otagowano , | 5 Komentarzy

Pączki z jagodami z syropu i polewą z kremowego serka śmietankowego

Uwielbiam domowe pączki!
Ich przygotowanie nie sprawia mi problemu: wyrabianie ciasta drożdżowego działa na mnie relaksująco (zawsze robię to ręcznie), a smak jeszcze ciepłego, pulchnego pączka odgania ode mnie czarne myśli o zapachu smażeniny, utrzymującym się w mieszkaniu zdecydowanie zbyt długo.
Przyznać jednak muszę, że wolę nadziewać pączki po ich usmażeniu. Jest to łatwiejsze, nie trzeba się męczyć z dokładnym sklejaniem ciasta i formowaniem gładkich kulek, nic się w trakcie smażenia nie rozchodzi, a za pomocą szprycy czy rękawa cukierniczego można nadziać pączki po brzegi.
Naszło mnie jednak na pączki z jagodami. A te trzeba umieścić w cieście przed włożeniem go do rozgrzanego tłuszczu, gdyż szpryca zrobiłaby z nich marmoladę.
Luty, zima, więc w grę wchodziły tylko jagody z syropu.
Dżem odpadał, bo zależało mi na tym, aby owoce były w całości i bez żadnego żelu dookoła, a mrożone do tego celu nie nadają się wcale.

Jak sobie wymyśliłam, tak zrobiłam. Dokładnie odsączyłam jagody z syropu, pieczołowicie skleiłam brzegi ciasta i wyszły pączki jak marzenie! Na dokładkę polałam je dwukolorowym lukrem z kremowego serka śmietankowego… Pycha! Były bardzo miękkie i pulchne nawet dwa dni później.

Bardzo gorąco polecam!

SKŁADNIKI NA OK. 15-20 DUŻYCH PĄCZKÓW:

  • 500 g mąki pszennej luksusowej (typ 550)
  • 30 g drożdży
  • 5 żółtek z dużych jaj
  • 200 ml mleka 3,2%
  • 50 ml śmietanki kremówki 30%
  • 65 g cukru
  • 120 g masła
  • 25 ml czystej wódki lub spirytusu
  • dwie szczypty soli

(UWAGA! Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.)

Nadzienie:

  • ok. 200 g czarnych borówek (jagód) z syropu

Polewa z kremowego serka śmietankowego:

  • 150 g serka śmietankowego typu Philadelphia (powyżej 20% tłuszczu, bez dodatków smakowych, jak najprostszy skład)
  • 190 g cukru pudru
  • 10 g cukru z prawdziwą wanilią
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1 łyżka syropu z jagód

Dodatkowo:

  • 1 kg smalcu, do smażenia pączków*

WYKONANIE:
Pączki:
Jagody bardzo dokładnie osączyć z syropu (można go wykorzystać do innych deserów) i przełożyć do miseczki; odstawić na później.

Mleko i śmietankę połączyć i lekko podgrzać.

Do miseczki wkruszyć drożdże, zalać je połową ciepłego mleka ze śmietanką, dodać łyżkę cukru, lekko wymieszać i odstawić w ciepłe miejsce do podrośnięcia na około 20 minut.

Masło roztopić w rondelku. Przestudzić.

Mąkę przesiać do dużej miski, zrobić w niej wgłębienie i wlać do niego zaczyn. Dodać resztę mleka ze śmietanką, resztę cukru, żółtka, sól oraz alkohol i zamieszać wszystko drewnianą łyżką. Kiedy składniki się połączą, zacząć wyrabiać ciasto (można użyć miksera ze specjalnym hakiem do ciasta drożdżowego), dodając po 2 łyżki masła. Każdą kolejną porcję masła dodawać dopiero wówczas, kiedy ciasto w całości wchłonie poprzednią.  Ciasto na początku będzie bardzo klejące, tak ma być, nie należy dosypywać mąki.
Wyrabiać do momentu, aż ciasto będzie gładkie, elastyczne, będzie odchodziło od miski i ręki. Powinno być „luźne” i delikatne.
Wyrobione ciasto przełożyć do oprószonej mąką lub wysmarowanej olejem dużej miski, przykryć ścierką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 1,5-2 godziny. Powinno podwoić swoją objętość.

Wyrośnięte ciasto wyjąć na delikatnie oprószoną mąką stolnicę lub blat kuchenny, krótko wyrobić, podzielić na dwie części, każdą rozciągnąć lub rozwałkować na placek o grubości 1 cm. Za pomocą dużego kubka (ok. 10 cm średnicy) wycinać koła. Na środek każdego placuszka nakładać po łyżeczce jagód. Bardzo dokładnie zlepiać brzegi ciasta, po czym formować w dłoniach gładkie bułeczki i układać je w sporych odstępach na oprószonych mąką deskach lub ściereczkach, zlepieniem do dołu. Przykryć ścierką i pozostawić w ciepłym miejscu na 25-35 minut do wyrośnięcia. Pączki powinny być dobrze napuszone.

Wyrośnięte pączki smażyć w głębokim tłuszczu, najlepiej smalcu, o temperaturze 175°C** (przydaje się termometr spożywczy lub frytkownica, która ma regulowaną temperaturę smażenia). Pączki należy smażyć partiami, po 4-5 sztuk, na ciemnozłoty kolor z obydwu stron (po ok. 2 minuty z każdej).

Usmażone pączki wyjmować z tłuszczu łyżką cedzakową i osączać na papierowym ręczniku. Przed polaniem polewą lekko przestudzić.

Polewa z kremowego serka śmietankowego:
Serek przełożyć do miski. Dodać cukier puder oraz cukier z wanilią i utrzeć na gładki lukier. Odjąć 3 łyżki i przełożyć do osobnej miseczki.
Do większości polewy dodać sok z cytryny, dokładnie wymieszać.
Do odjętych 3 łyżek lukru dodać syrop z jagód, dokładnie wymieszać.
(Jeżeli polewa będzie Waszym zdaniem zbyt rzadka, wszystko zależy od użytego serka, dodajcie więcej cukru pudru.)

Przestudzone pączki dekorować białym i fioletowym lukrem, tworząc esy-floresy, np. za pomocą wykałaczki.
Udekorowane pączki odłożyć do lekkiego stężenia polewy (lub zajadać się nimi od razu, topiąc nos w płynnym lukrze).

SMACZNEGO!

Jeżeli nie używacie smalcu, najlepszy będzie olej rzepakowy lub kokosowy – 1 litr.

** Tłuszcz należy rozgrzewać powoli.
Jeżeli nie posiadacie ani termometru cukierniczego, ani frytkownicy z termostatem i smażycie pączki „na oko”, najlepiej robić to w szerokim i niewysokim garnku postawionym na średnim ogniu.
Tłuszcz powinien być dobrze rozgrzany, a liczba pączków smażonych na raz nie powinna przekraczać 5. Większa liczba pączków znacznie obniży temperaturę tłuszczu i ciasto mocno nim nasiąknie, nim proces smażenia się rozpocznie.
Pączków nie należy smażyć na bardzo mocnym ogniu. Przy zbyt wysokiej temperaturze tłuszczu ciasto nie będzie rosło równomiernie – środek pozostanie zbity, a skórka, która mocno pójdzie do góry, będzie od niego odstawać.

Opublikowano Ciasto drożdżowe słodkie, Desery, Ostatki, Pączki, oponki, faworki, Tłusty Czwartek | Otagowano , , , , , , , , , | 5 Komentarzy

Potrawka z ciecierzycy z dynią, boczniakami, pomidorami i wędzoną papryką

Zimno i pada, zimno i pada. I wieje tak, że łeb urywa. Brzydota za oknami skutecznie odbiera mi chęć do robienia czegokolwiek, poza oglądaniem filmów i słuchaniem muzyki. Nawet do książek mnie ostatnio nie ciągnie… W talerzu natomiast najchętniej widziałabym codziennie jakieś curry, albo gęstą, że łyżka staje, zupę. Najlepiej jeszcze, aby ktoś to dla mnie gotował i podstawiał pod nos. Niestety – mąż na szkoleniu, a mama daleko. Zmuszam się więc, aby od czasu do czasu coś dla siebie upichcić, szukając pomysłów na bardzo proste, bardzo szybkie i wystarczające na 3 dni dania.

Wczoraj padło na potrawkę z ciecierzycy z dynią, boczniakami i pomidorami. Och, jakże mi ona poprawiła nastrój!

SKŁADNIKI NA 4-6 PORCJI:

  • 700 g dyni (waga ze skórką, bez miąższu i pestek)
  • 400 g osączonej z zalewy ciecierzycy (z puszki lub słoika)
  • 400 g krojonych pomidorów (z puszki lub kartonika)
  • 250 g boczniaków
  • 3 cebulki dymki ze szczypiorem
  • 2 duże ząbki czosnku
  • 1 cm imbiru
  • 2 i 1/2 łyżki klarowanego masła
  • 1 i 1/2 łyżeczki wędzonej papryki
  • 1 łyżeczka miodu
  • 1/3 łyżeczki kuminu (kminu rzymskiego)
  • ok. 1 i 1/2 szklanki wody
  • pęczek natki pietruszki
  • sól, pieprz

WYKONANIE:
Dynię obrać ze skórki i pokroić w ok. 1 cm kostkę.
Cebulki dymki wraz ze szczypiorem posiekać.
Czosnek i imbir obrać i posiekać w drobną kostkę.
Boczniaki przetrzeć ściereczką i pokroić wzdłuż blaszek na mniejsze (jednak dosyć spore) kawałki.
Ciecierzycę opłukać pod zimną bieżącą wodą.
Natkę pietruszki umyć, osuszyć i drobno posiekać.

W dużej i głębokiej patelni (lub w szerokim rondlu o grubym dnie) rozgrzać 1 łyżkę klarowanego masła. Wrzucić boczniaki, smażyć na mocnym ogniu przez 3 minuty (nie mieszać), obrócić je na drugą stronę i smażyć przez kolejne 3 minuty (nie mieszać). Grzyby powinny się przyrumienić. Przełożyć je na talerz.

W patelni roztopić kolejną łyżkę klarowanego masła. Wrzucić posiekane białe części cebulek dymek i smażyć je do zeszklenia. Dodać czosnek i imbir, wymieszać i smażyć przez minutę, często mieszając. Patelnię zdjąć z ognia. Do cebuli, czosnku i imbiru dodać wędzoną paprykę oraz kumin i wszystko dokładnie ze sobą wymieszać. Patelnię ponownie postawić na ogniu. Dodać resztę masła, a kiedy się rozpuści, wrzucić dynię, wymieszać i smażyć przez 3 minuty. Dodać krojone pomidory oraz 1/2 szklanki wody, wymieszać, po czym przykryć patelnię pokrywką i dusić warzywa przez ok. 15-25 minut, aż dynia zmięknie. Jeżeli zajdzie taka potrzeba, w trakcie duszenia wlać do warzyw kolejne 1/2 szklanki wody.

Kiedy dynia zmięknie, dodać do potrawki ciecierzycę, podsmażone wcześniej boczniaki, miód, połowę posiekanej natki pietruszki, połowę posiekanego szczypioru oraz 1/2 szklanki wody, wymieszać i gotować bez przykrycia przez 5-7 minut. Pod koniec gotowania doprawić solą oraz pieprzem.

Nakładać do miseczek, podawać od razu, np. z kleksem kwaśnej śmietany i kromką razowego pieczywa. Garnirować resztą natki pietruszki i szczypioru.

SMACZNEGO!

Opublikowano Bezglutenowe, Bezjajeczne, Dania bezmięsne, Grzyby, Gulasze i inne dania jednogarnkowe, Obiady i kolacje, Wytrawne | Otagowano , , , , , , , , , , , , , | 4 Komentarze

Pieczony camembert z sosem jeżynowym na czerwonym winie

Jest ser, jest impreza!
Tym razem proponuję Wam ciepły, ciągnący się niczym brazylijskie telenowele pieczony camembert, doprawiony czosnkiem, rozmarynem i oliwą. Do tego aromatyczny sos jeżynowy na czerwonym winie i bagietka. Kawałki pieczywa zanurzane w płynnym serze i pysznym sosie potrafią działać cuda i upiększać szarą rzeczywistość. Ja na przykład całkowicie zapomniałam przy tym nurzaniu, że mamy luty, jest paskudnie i że od dwóch tygodni nie mogę normalnie chodzić, bo kolano odmawia mi posłuszeństwa. Tak, że ten… Pieczcie ser!

P.S. Wiodącym składnikiem poniższej receptury jest oczywiście camembert, dlatego warto zakupić prawdziwy francuski ser, który w każdym aspekcie po stokroć przebija polskie produkty „typu” camembert. Ponadto polecam poszukać sera w drewnianym pudełeczku, które wspaniale zabezpiecza go przed pęknięciem i rozpłynięciem się podczas pieczenia. Jeżeli jednak nie uda Wam się takiego produktu znaleźć, na dole strony podpowiadam, jak rozwiązać ową sytuację.

SKŁADNIKI NA 2 PORCJE:

Ser:

  • 1 ser camembert o wadze ok. 200-250 g, najlepiej w drewnianym pudełeczku
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 gałązki rozmarynu, długość ok. 8-10 cm
  • oliwa extra vergine
  • sól, pieprz

Sos jeżynowy:

  • 200 g jeżyn; w sezonie świeżych, poza sezonem mrożonych
  • 1/3 szklanki czerwonego półsłodkiego wina
  • 1 łyżka łagodnego miodu (lipowy, wielokwiatowy…)
  • 1/2 łyżki masła
  • 2 cm imbiru
  • 2 strączki zielonego kardamonu
  • 2 gwiazdki anyżu
  • 4 goździki
  • gałązka rozmarynu, długość ok. 10 cm

WYKONANIE:
Sos jeżynowy:
Imbir obrać i zetrzeć na tarce o drobnych oczkach.
Świeże jeżyny oraz rozmaryn dokładnie umyć i osuszyć. Mrożonych jeżyn nie rozmrażać.

W rondlu o grubym dnie roztopić masło. Dodać starty imbir, goździki, anyż, kardamon oraz gałązkę rozmarynu, wymieszać i podsmażyć przez minutę. Wlać wino, wymieszać, doprowadzić do wrzenia i gotować na wolnym ogniu przez 2 minuty.
Z wina wyjąć anyż, kardamon, goździki i rozmaryn, po czym włożyć do niego świeże lub mrożone jeżyny i gotować na wolnym ogniu do czasu, aż owoce zaczną się rozpadać, a nadmiar płynu lekko odparuje. Sos nie powinien być gęsty.
Dodać miód, wymieszać, zdjąć z ognia. (Jeżeli przeszkadzają Wam pestki, można go przetrzeć przez sito; ja tego nie robię)

Ser:
Czosnek obrać i pokroić w cienkie plasterki.
Rozmaryn umyć i osuszyć.

Camembert wyjąć z drewnianego pudełeczka* i ostrym nożem ściąć (bardzo cienko) jego górną warstwę.
Plastry czosnku powciskać delikatnie w miękkie wnętrze sera. Oprószyć odrobiną soli i pieprzem. Gałązki rozmarynu ułożyć na wierzchu i również docisnąć. Skropić obficie oliwą extra vergine i przykryć odciętą wcześniej górną warstwą. Tak przygotowany camembert przełożyć z powrotem do pudełeczka, całość położyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i wstawić do nagrzanego do 180°C piekarnika. Piec przez 20-25 minut. Ser przy poruszeniu  powinien sprawiać wrażenie galaretowatego, trzęsącego się w środku.

Wyjąć z piekarnika. Przełożyć na talerz lub deseczkę i podawać od razu, np. z ciepłym sosem jeżynowym i bagietką jako przekąskę lub podwieczorek à la fondue.

SMACZNEGO!

* Jeżeli nie uda Wam się dostać sera w drewnianym pudełeczku, możecie piec go w małym naczyniu żaroodpornym lub zabezpieczyć go przed pęknięciem i rozlaniem się zwykłym papierem do pieczenia. Wystarczy przygotować szeroki pas papieru i owinąć nim ściśle ser dookoła, zaginając go jednocześnie pod spód camemberta. Papier należy delikatnie przymocować do sera kilkoma wykałaczkami, uważając, aby skórka sera mocno nie popękała w trakcie ich wbijania. Tak zabezpieczony ser przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i piec zgodnie z przepisem powyżej.

 

Opublikowano Bezglutenowe, Bezjajeczne, Dania bezmięsne, Przystawki i przekąski, Sosy wytrawne, Wytrawne, Śniadania i podwieczorki | Otagowano , , , , , , , , , , , | 4 Komentarze

Makaron farfalle z dynią, selerem naciowym i pomidorami

Kiedy nie mam pomysłu na obiad, sięgam po makaron.
Kiedy Mąż wyjeżdża, a mnie nie chce się gotować, sięgam po makaron.
Kiedy szukam w jedzeniu poprawiacza nastroju, sięgam po makaron.
Kiedy wracamy z pracy czy spaceru głodni tak bardzo, że od razu po przekroczeniu progu zaczynamy zlizywać wapno ze ścian, sięgam po makaron.

Wystarczy bowiem 8-10 minut gotowania kluch i – w jednej z najprostszych wersji – podsmażenie czosnku na oliwie, by sprawić sobie zacny posiłek. Się człowiek nie narobi, a zrobi i się naje ze smakiem.
Oczywiście, kiedy mam więcej czasu i chęci, zestaw dodatków się rozszerza. Ostatnio na talerze trafiły makaronowe kokardki z dynią, selerem naciowym i pomidorami.

Polecam!

SKŁADNIKI NA 4 PORCJE:

    • 300 g dyni (waga ze skórką, bez miąższu i pestek)
    • 250 g makaronu farfalle (kokardek)
    • 3 grube łodygi selera naciowego (lub 5 cienkich)
    • 2 duże pomidory, najlepiej kolorowe
    • 1 cebula, średniej wielkości
    • 2 duże ząbki czosnku
    • 1 łyżka sosu sojowego
    • 1 łyżka masła klarowanego
    • 1 łyżka masła
    • pęczek natki pietruszki
    • sok z 1/2 limonki, opcjonalnie
    • 6-8 łyżek wody
    • sól, pieprz

WYKONANIE:
Dynię obrać ze skórki i pokroić w ok. 1 cm kostkę.
Seler naciowy umyć, osuszyć, pokroić w cienkie plasterki (grube łodygi można wcześniej przekroić wzdłuż na pół).
Pomidory sparzyć wrzątkiem, obrać ze skórki i pokroić w kostkę.
Cebulę i czosnek obrać i posiekać w kosteczkę.
Natkę pietruszki umyć, osuszyć i posiekać. Odjąć 2 łyżki i odłożyć na później, do dekoracji dania.

Makaron ugotować w dużej ilości osolonej wody. Powinien być al dente. Odcedzić, zachowując 3 łyżki wody z jego gotowania.

Wraz z wstawieniem wody na makaron, zacząć przygotowywać dodatki.
W dużej głębokiej patelni rozgrzać klarowane masło. Dodać cebulę i smażyć ją do zeszklenia. Dodać czosnek, wymieszać, smażyć przez minutę, często mieszając. Wlać sos sojowy, dokładnie wymieszać. Dodać dynię, wymieszać i smażyć przez 3 minuty. Dodać seler naciowy, wlać 6-8 łyżek wody, wymieszać, patelnię przykryć pokrywką i dusić warzywa do czasu, aż dynia zmięknie, ok. 15-25 minut.
Do miękkich warzyw dodać pokrojone pomidory oraz, opcjonalnie, sok z limonki, wymieszać, gotować przez 2 minuty. Dołożyć ugotowany makaron wraz z wodą z jego gotowania, wsypać posiekaną natkę, dokładnie wymieszać i trzymać na ogniu przez 2 minuty. Doprawić solą i pieprzem i zdjąć z ognia.

Wyłożyć na talerze. Posypać odłożoną wcześniej natką pietruszki.
Podawać od razu.

SMACZNEGO!

Opublikowano Bezmleczne, Dania bezmięsne, Makarony i kluski, Obiady i kolacje, Wytrawne | Otagowano , , , , , , , , , | 4 Komentarze

Pieczarki faszerowane ziemniakami z cebulą i szynką

Przystawko-przekąsko-obiadokolacja: duże pieczarki nadziane farszem ziemniaczanym z rumianą cebulą i szynką, zapieczone z parmezanem. Do tego góra koperku.

W przepisie ziemniaki gotowane są specjalnie z myślą o farszu, ale równie dobrze można wykorzystać do niego kartofle, które zostały Wam z poprzedniego dnia. Musicie je tylko ponownie bardzo dokładnie utłuc.

W prostocie siła! Bardzo gorąco polecam!

SKŁADNIKI NA 4 PORCJE:

  • 6 dużych pieczarek do faszerowania (można użyć pieczarek portobello)
  • 500 g ziemniaków
  • 100 g szynki
  • 40 g parmezanu, startego na tarce o drobnych oczkach
  • 1 cebula, średniej wielkości
  • 6 łyżek klarowanego masła
  • pęczek koperku
  • sól, pieprz

Dodatkowo:

  • odrobina oleju rzepakowego, do wysmarowania formy

WYKONANIE:
Ziemniaki obrać, opłukać i ugotować w lekko osolonej wodzie do miękkości. Odcedzić. Garnek z ziemniakami postawić ponownie na palniku i na małym ogniu odparować z nich resztki wody. Zdjąć z ognia i dokładnie utłuc lub przecisnąć przez praskę.

Cebulę obrać i posiekać w drobną kostkę.
Szynkę pokroić w drobną kostkę.
Koperek umyć, osuszyć, usunąć twarde łodyżki, resztę drobno posiekać.
Pieczarki przetrzeć kilka razy wilgotną ściereczką. Wyciąć nóżki. Kapelusze odłożyć na później. Nóżki posiekać w kostkę.

Na patelni rozgrzać 3 łyżki klarowanego masła. Wrzucić cebulę i smażyć do czasu, aż się zeszkli. Dodać szynkę oraz pokrojone nóżki pieczarek, wymieszać i smażyć na średnim ogniu do momentu zrumienienia się cebuli. Przełożyć do gorących ziemniaków, dokładnie wymieszać. Dodać połowę posiekanego koperku, doprawić solą oraz pieprzem i wszystko bardzo dokładnie ze sobą połączyć. Odstawić.

Na dużej patelni rozgrzać 3 łyżki klarowanego masła. Włożyć kapelusze pieczarek i smażyć je na mocnym ogniu po 3-4 minuty z każdej strony. W trakcie smażenia grzyby oprószyć solą i pieprzem.

Podsmażone kapelusze przełożyć na talerz wyłożony papierowym ręcznikiem, ułożyć je blaszkami do góry. Odstawić na 5-6 minut, po czym napełniać je obficie farszem, dociskając go łyżką do wnętrza kapelusza.

Duże naczynie do zapiekania wysmarować odrobiną oleju rzepakowego. Włożyć do niego nadziane kapelusze pieczarek. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 175°C i piec przez 20 minut. Wyjąć, posypać startym parmezanem i włożyć do piekarnika na kolejne 7-10 minut.

Podawać gorące, posypane resztą siekanego koperku.

SMACZNEGO!

Opublikowano Bezglutenowe, Bezjajeczne, Dania mięsne, Grzyby, Mięso wieprzowe, Obiady i kolacje, Przystawki i przekąski, Wytrawne, Zapiekanki | Otagowano , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Ciecierzyca z dorszem i suszonymi pomidorami w śmietanowym sosie curry

Dziś danie idealne: smaczne, proste i samo się robi. Do tego milutko rozgrzewa wysmagane wiatrem i nasiąknięte deszczem ciało. Listopad w styczniu? Niezbyt jestem z takiego obrotu spraw zadowolona, gdyż ledwo przebrnęłam przez te 30 szarych dni pomiędzy październikiem a grudniem i bardzo dziękuję za powtórkę z tej, jakże wspaniałej, rozrywki…

SKŁADNIKI NA 3-4 PORCJE:

  • 350 g osączonej z zalewy ciecierzycy (z puszki lub słoika)
  • 400 g polędwiczek lub filetów z dorsza, bez skóry
  • 400 g śmietany 18%, w temperaturze pokojowej
  • 10-12 suszonych pomidorów, osączonych z oliwy
  • 2 cebule dymki ze szczypiorem
  • 2 kopiate łyżki żółtej pasty curry
  • 3 łyżki oliwy spod suszonych pomidorów
  • 1/2 pęczka natki pietruszki
  • sól, pieprz

WYKONANIE:
Rybę umyć pod zimną bieżącą wodą, dokładnie osuszyć i pokroić na mniejsze kawałki (mniej więcej 3×3 cm). Oprószyć solą i pieprzem.

Dymki umyć i osuszyć. Cebulki pokroić w grubsze talarki, szczypior drobno posiekać.
Suszone pomidory pokroić w paski.
Natkę pietruszki umyć, osuszyć i posiekać.

W szerokim garnku o grubym dnie lub na dużej i głębokiej patelni rozgrzać oliwę spod suszonych pomidorów. Wrzucić pokrojone cebulki dymki oraz szczypior i smażyć przez 2 minuty, często mieszając. Dodać pastę curry, dokładnie wymieszać i smażyć przez 2 minuty. Dodać suszone pomidory i ciecierzycę, wymieszać, smażyć przez 5 minut.
Wlać śmietanę, dokładnie wymieszać ją z resztą składników i doprowadzić do wrzenia. Do gotującej się potrawki włożyć kawałki ryby i gotować przez 3 minuty. Rybę ostrożnie przewrócić na drugą stronę, posypać połową posiekanej natki pietruszki i gotować przez kolejne 3 minuty. Kawałki dorsza powinny zacząć się rozpadać.
W razie potrzeby doprawić solą.

Podawać od razu po zdjęciu z ognia. Dekorować natką pietruszki.

SMACZNEGO!

Opublikowano Bezglutenowe, Bezjajeczne, Dania rybne, Gulasze i inne dania jednogarnkowe, Obiady i kolacje, Ryby i owoce morza, Wytrawne | Otagowano , , , , , , , , | 4 Komentarze

Jajka w szpinaku

Listopad przepuścił mnie w tym roku przez wyżymaczkę. Zazwyczaj dobrze się znosimy, ale tym razem nie mogłam się doczekać jego końca. Zwykłe zmęczenie materiału? A może starzenie się, po prostu?
Początek był nawet obiecujący, ale im dalej w las, im więcej szarości, ponurowatości i nocy od drugiej po południu, tym bardziej mnie nie było. Energii ledwie wystarczało mi na wstanie z łóżka i zrobienie tego, co zrobić musiałam. Moja dynamika gasła wraz ze słońcem. Statyka przejmowała stery na dłużej. Obejrzałam sto smutnych filmów, przesłuchałam milion smutnych piosenek, przeczytałam kilka smutnych książek, ugotowałam kilkadziesiąt prostych i/lub „niewyględnych” potraw…

Na szczęście „prosty i/lub niewyględny” nie oznacza „niesmaczny”, więc kubki smakowe narzekać na listopad nie mogą.

SKŁADNIKI NA 2 PORCJE:

  • 2-4 duże jaja
  • 4 ząbki czosnku
  • 2 duże pomidory (u mnie pomarańczowe) lub 12 kolorowych pomidorków koktajlowych
  • 2 cebule dymki ze szczypiorem
  • 1/2 papryczki habanero
  • 200 g świeżych liści szpinaku
  • 1 łyżka masła
  • sól, pieprz

WYKONANIE:
Szpinak, dymkę i papryczkę habanero umyć i osuszyć.
Cebulki pokroić w krążki, szczypior posiekać. Część szczypioru odłożyć na później, do posypania gotowego dania.
Papryczkę drobno posiekać.
Czosnek obrać i drobno posiekać.
Duże pomidory sparzyć wrzątkiem, obrać ze skórki i pokroić w kostkę (pomidorki koktajlowe wystarczy przekroić na połówki, nie trzeba ich parzyć wrzątkiem i obierać ze skórki).

Na dużej patelni rozgrzać masło. Dodać cebulki oraz szczypior i smażyć przez 2 minuty. Dodać pokrojone pomidory lub pomidorki koktajlowe. Smażyć przez 3 minuty. Dodać czosnek i papryczkę, wymieszać i smażyć przez kolejne 3 minuty. Dodać szpinak i smażyć do czasu, aż liście zwiędną i większość płynu odparuje. Doprawić solą i pieprzem. Wymieszać.
W szpinaku z pomidorami zrobić dwa lub cztery dołki i do każdego wbić po jajku. Jajka oprószyć solą i pieprzem. Patelnię przykryć pokrywką i trzymać na ogniu do czasu, aż białko się zetnie, ok. 2 minuty (żółtko powinno pozostać płynne).

Gotowe danie posypać resztą szczypioru i od razu podawać: na śniadanie z pieczywem lub na obiad, np. z purée ziemniaczanym.

Opublikowano Bezglutenowe, Bezmleczne, Dania bezmięsne, Gulasze i inne dania jednogarnkowe, Obiady i kolacje, Wytrawne, Śniadania i podwieczorki | Otagowano , , , , , , , | 5 Komentarzy

Orzechowa tarta z miodem i figami

Orzechy w kruchuteńkim, cudownie pachnącym cieście.
Orzechy w aksamitnym miodowym kremie.
Orzechy w towarzystwie fig i miodu.

Wszystko składa się na jeden deser. Na orzechowo-figową rozkosz. Na tartę, co nad poziomy wylata!

Bardzo gorąco polecam!

SKŁADNIKI:

Ciasto:

  • 130 g mąki pszennej tortowej (typ 450)
  • 100 g tartych/mielonych orzechów włoskich
  • 90 g bardzo zimnego masła
  • 30 g cukru pudru
  • 1/2-1 łyżka bardzo zimnej wody
  • szczypta soli

Krem:

  • 350 g serka mascarpone, mocno schłodzonego
  • 175 ml śmietanki kremówki 36%, mocno schłodzonej
  • 100 g orzechów włoskich, posiekanych
  • 4 i 1/2 łyżki płynnego jasnego miodu (np. akacjowego, lipowego. nawłociowego)
  • 2 łyżki czystej wódki lub orzechówki (lub soku z cytryny w wersji bezalkoholowej)

Dodatkowo:

  • ok.  5-8 dużych fig
  • garść orzechów włoskich, posiekanych
  • 2 łyżki płynnego jasnego miodu (np. akacjowego, lipowego. nawłociowego)
  • masło, do wysmarowania formy

WYKONANIE:
Ciasto:
Mąkę oraz cukier puder przesiać do miski, wymieszać z orzechami i szczyptą soli.
Zimne masło zetrzeć na tarce o grubych oczkach bezpośrednio do miski z mąką i orzechami. Szybko rozetrzeć składniki między palcami tak, aby powstały drobne grudki. Dodać pół łyżki zimnej wody i szybko zagnieść ciasto tak, aby tworzyło jedną całość. Nie wyrabiać dłużej, nie jest to potrzebne.
(Jeżeli składniki nie będą chciały się zespolić, dodać kolejne pół łyżki zimnej wody.)
Ciasto uformować w kulę, spłaszczyć dłonią, owinąć szczelnie folią spożywczą i włożyć do lodówki na 60 minut.

Formę na tartę (najlepiej z wyjmowanym dnem) o średnicy 26 cm wysmarować masłem.

Schłodzone ciasto wyjąć z lodówki i wylepić nim dokładnie formę.
(Ciasto można też rozwałkować między dwoma arkuszami papieru do pieczenia. Rozwałkowane ciasto zawinąć na wałek i przenieść do formy.)

Ciasto ponakłuwać widelcem (spód) i przykryć je dokładnie papierem do pieczenia (spód i brzegi). Na papier wysypać groch, fasolę, ryż lub specjalne ceramiczne kulki do obciążania kruchych ciast (dzięki temu ciasto nie będzie się podnosić w trakcie pieczenia) i wstawić do nagrzanego do 190°C piekarnika. Piec przez 1o minut.
Podpieczoną tartę wyjąć, zdjąć papier wraz z obciążeniem. Temperaturę piekarnika obniżyć do 170°C i ponownie włożyć do niego tartę. Piec przez kolejne 10 minut.

Wyjąć z piekarnika i całkowicie wystudzić.

Krem:
Zimną śmietankę kremówkę ubić z zimnym serkiem mascarpone na gęsty krem. Dodać miód oraz czystą wódkę lub orzechówkę (lub sok z cytryny) i zmiksować do połączenia. Dodać posiekane orzechy włoskie. Wymieszać. Schłodzić przez 30 minut w lodówce.

Tarta:
Na całkowicie wystudzone ciasto orzechowe wyłożyć schłodzony krem. Wyrównać i wstawić na kilka godzin do lodówki, najlepiej na całą noc.

Schłodzoną tartę dekorować pokrojonymi w plastry lub ćwiartki świeżymi figami i siekanymi orzechami włoskimi. Polać miodem. Kroić na porcje i serwować.

Przechowywać w lodówce.

SMACZNEGO!

Opublikowano Bezjajeczne, Ciasta i ciastka z kremem, Ciasta i ciastka z owocami, Ciasta kruche i tarty słodkie, Desery, Desery z alkoholem | Otagowano , , , , , , , , , , , | 6 Komentarzy

Moules marinières (moules à la marinière), czyli mule po marynarsku

Moules marinières, czyli mule po marynarsku, czyli małże w białym winie, czyli francuska pochwała prostoty.
Klasyka.
Potrawa, której historia sięga XIII wieku.

Świeże małże duszone w białym winie, wzbogaconym o masło, szalotki oraz natkę pietruszki. Ich przygotowanie zajmuje 15-20 minut, z czego najwięcej czasu spędzicie przy czyszczeniu muszli. Potem idzie jak z płatka.

Bardzo gorąco polecam!

SKŁADNIKI NA 2 PORCJE:

  • 1 kg świeżych małży
  • 3 szalotki
  • 1 duży ząbek czosnku, opcjonalnie
  • 2 łyżki miękkiego masła
  • 125 ml białego wytrawnego wina
  • pęczek natki pietruszki
  • świeżo zmielony pieprz

WYKONANIE:
Muszle małży bardzo dokładnie wyszorować. Nożem zeskrobać z nich wszelkie naleciałości i narośla. Usunąć jedwabiste nitki, wystające z muszli, tzw. bisiory. Oczyszczone małże bardzo dokładnie opłukać pod zimną bieżącą wodą.
Muszle muli powinny być pozamykane. Małże z pękniętą muszlą należy wyrzucić. Jeżeli zauważycie, że któraś z muszli jest lekko otwarta, włóżcie w szczelinę czubek noża i delikatnie dotknijcie nim małża w środku. Jeżeli muszla natychmiast się zamknie, małż jest żywy i jak najbardziej nadaje się do jedzenia; jeżeli muszla pozostanie otwarta, małża należy wyrzucić.
Oczyszczone i opłukane małże osuszyć i przełożyć do czystej, suchej miski (nie moczyć ich).

Szalotki i (opcjonalnie) czosnek obrać i posiekać w drobną kostkę.
Natkę pietruszki umyć, osuszyć, usunąć twarde łodyżki, listki drobno posiekać.

W dużym garnku rozgrzać masło. Wrzucić posiekane szalotki, a kiedy się zeszklą, dodać czosnek i wszystko smażyć przez minutę, często mieszając.
Wzmocnić ogień, wlać wino i doprowadzić je do wrzenia.
Wrzucić mule, dodać połowę posiekanej pietruszki, garnek przykryć pokrywką i gotować na mocnym ogniu przez 5-6 minut. W trakcie duszenia należy dwa razy potrząsnąć mocno garnkiem, aby mule dokładnie wymieszały się z winem i równomiernie gotowały. Po 5-6 minutach mule będą pootwierane i gotowe do jedzenia. Małże, które się nie otworzyły, należy wyrzucić, nie nadają się do jedzenia.
Małże doprawić świeżo zmielonym pieprzem, wymieszać.

Gotowe mule nakładać do miseczek, podlewać je obficie płynem, w którym się gotowały i posypywać posiekaną natką pietruszki. Podawać jako przystawkę, z frytkami lub grzankami z bagietki.

* Małże najlepiej je się szczypcami zrobionymi z pustej muszli.

SMACZNEGO!

 

 

Opublikowano Bezglutenowe, Bezjajeczne, Bezmleczne, Gulasze i inne dania jednogarnkowe, Kuchnia świata, Obiady i kolacje, Przystawki i przekąski, Ryby i owoce morza, Wytrawne | Otagowano , , , , , | 4 Komentarze