Biała kiełbasa pieczona w piwie

To zdecydowanie najdłużej dodawany przeze mnie przepis w nie tak obszernej co prawda, ale też i wcale niekrótkiej historii bloga. Miał pojawić się jeszcze przed Wielkanocą. Usiadłam przed komputerem, zdążyłam spisać składniki i nagle ekran zrobił się niebieski. Doskonale wiecie, co to znaczy. Laptop wydał ostatnie tchnienie na moich kolanach…

Żałoba trwała krótko. Nowy sprzęt pojawił się na mym biurku tuż po świętach. Zasiadłam przed nim, mając w planie dokończenie przepisu na pieczoną w piwie białą kiełbasę, ale po pięciu minutach zmieniłam zdanie i na blogu zamiast mięsiwa wylądowała grejpfrutowa babka, a po niej gnocchi zapiekane w pomidorach z jarmużem.

Kolejne, pi razy drzwi, dziesięć podejść i kolejnych, pi razy okno, dziesięć klap. Litery nie układały mi się w słowa, a na siłę pisać nie lubię i nigdy tego nie robię. W międzyczasie… brakowało mi czasu. Odwiedziny mojego Taty, odwiedziny rodziny Męża, wyjazd służbowy, tłumaczenia do zrobienia na wczoraj i potworne zapalenie zatok na koniec. Ot, życie.

Wróciłam dziś z pracy z mocnym postanowieniem, że kiełbasa na blogu wreszcie się pojawi. Musi, bo ona, moi mili, nie zasłużyła sobie na takie zbywanie i tratowanie po łebkach. Wręcz przeciwnie – jest tak pyszna i nad poziomy wylata, że powinnam za tę zwłokę srodze odpokutować. Może jakieś klęczenie na grochu czy pęczaku…

Ja, człek średnio „kiełbasiany”, choć jadu we mnie ocean, powiadam Wam, że kiełbacha to nad kiełbachami i zasmakuje nawet „kiełbasianym” w stopniu znikomym.
Pieczcie! Kosztujcie! Warto!

SKŁADNIKI NA 4-6 PORCJI:

  • 6 sztuk surowej białej kiełbasy
  • 4 duże cebule
  • 125 ml jasnego piwa
  • 3,5 łyżki musztardy francuskiej (z całymi ziarnami gorczycy)
  • 1,5 łyżki klarowanego masła lub oleju rzepakowego
  • 2 łyżeczki suszonego majeranku
  • 1 łyżeczka płynnego miodu
  • 1 łyżeczka czarnego pieprzu
  • sól

WYKONANIE:
Cebule obrać i pokroić w piórka.

Na patelni rozgrzać klarowane masło lub olej. Wrzucić pokrojoną cebulę i smażyć do czasu, aż się zeszkli, mieszając od czasu do czasu.  Lekko posolić, wymieszać, zdjąć z ognia.

W miseczce lub kubku wymieszać piwo, 1.5 łyżki musztardy, pieprz i majeranek.

Na dno naczynia żaroodpornego wyłożyć połowę podsmażonej cebuli. Na niej ułożyć białą kiełbasę, jedna obok drugiej. Pomiędzy kiełbasy włożyć resztę cebuli. Polać przygotowaną piwną mieszanką.

Miód wymieszać z 2 łyżkami musztardy i posmarować kiełbasę z wierzchu.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C i piec przez 45-50 minut. Kiełbasa powinna się zrumienić.

Upieczoną kiełbasę  podawać razem z cebulą, z którą była przygotowywana, ulubionym pieczywem oraz chrzanem lub musztardą. Do tego kufel zimnego piwa…

SMACZNEGO!

Reklamy
Opublikowano Bezglutenowe, Bezjajeczne, Bezmleczne, Dania mięsne, Gulasze i inne dania jednogarnkowe, Mięso wieprzowe, Obiady i kolacje, Wielkanoc, Wytrawne, Wędliny i pasztety | Otagowano , , , , , , | 4 Komentarze

Bez ładu i składu (4)

Zielonym do góry!

Opublikowano Trele-morele | Otagowano , | 7 Komentarzy

Gnocchi zapiekane w pomidorach z jarmużem, czosnkiem i natką pietruszki

Przyszła. Rozjaśniła przestrzeń, ociepliła atmosferę. Narobiła apetytu na lody, lżejsze obiady i spacery po lesie. Jednym zrobiła porządki na tarasie, drugim w szafie, trzecim tylko w lodówce. Jak sobie teraz na chwilę gdzieś pójdzie, to naród „krew jaśnista” zaleje. Niech więc trwa w najlepsze, a ludzie niech się cieszą. Miło bowiem widzieć, że Polacy nie zapomnieli jeszcze, po co mają nogi, porzucają swoje cztery kółka i cztery ściany i godzinami obcują z przyrodą.

Dla tych, którzy z uroków wiosny korzystać lubią, a po powrocie do domu zjedliby lodówkę wraz z kablem, mam dzisiaj pyszną, prostą i sycącą propozycję – gnocchi zapiekane w pomidorach, z jarmużem, czosnkiem i natką pietruszki. Obiecuję, że nie napocicie się podczas przygotowywania obiadu, a zajadać będziecie z trzęsącymi się uszami. Pycha!

SKŁADNIKI NA 6-8 PORCJI:

  • 1 kg świeżych gnocchi; najlepsze będą oczywiście domowe, ale w sklepach też znajdziecie bardzo dobre kluski
  • 800 g krojonych pomidorów z puszki lub kartonika
  • 200 g jarmużu
  • 250 g mozzarelli
  • 7 dużych ząbków czosnku
  • 1 duża cebula
  • 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • 3 łyżki oliwy
  • duży pęczek natki pietruszki
  • sól i świeżo zmielony pieprz

Dodatkowo:

  • oliwa do wysmarowania formy

WYKONANIE:
Jarmuż umyć i dokładnie osuszyć. Usunąć grube łodygi i twarde nerwy z liści. Liście porwać lub pokroić na małe kawałki.
Cebulę obrać i pokroić w kosteczkę.
Czosnek obrać i przecisnąć przez praskę.
Natkę umyć, osuszyć, usunąć twarde łodyżki, posiekać. 2 łyżki odłożyć do dekoracji dania.
Mozzarellę osączyć i porwać na kawałki lub pokroić w plasterki.

W głębokiej patelni lub w dużym rondlu o grubym dnie rozgrzać 3 łyżki oliwy. Wrzucić posiekaną cebulę i smażyć do jej zeszklenia, od czasu do czasu mieszając. Dodać czosnek, wymieszać, smażyć przez pół minuty. Dodać porwane liście jarmużu, wymieszać dokładnie i smażyć przez 3 minuty, ciągle mieszając. Dodać krojone pomidory oraz koncentrat pomidorowy, wymieszać i gotować przez 5 minut. Jarmuż powinien być miękki. Dołożyć posiekaną natkę, doprawić solą i pieprzem i gotować jeszcze przez minutę. Zdjąć z palnika.

W czasie przyrządzania sosu przygotować gnocchi.
W dużym szerokim garnku zagotować lekko osoloną wodę. Kluski wkładać porcjami do wrzątku (2 tury), delikatnie zamieszać drewnianą łyżką, gotować 1 minutę od czasu, kiedy wypłyną na powierzchnię wody.
Ugotowane gnocchi przenieść łyżką cedzakową na durszlak, przelać je obficie letnią wodą, odsączyć.

Duże naczynie żaroodporne wysmarować odrobiną oliwy.
Do naczynia przełożyć połowę gnocchi. Rozłożyć równomiernie. Przykryć je połową pomidorów z jarmużem. Na wierzchu ułożyć połowę mozzarelli. Na ser wyłożyć pozostałe kluski. Polać je resztą pomidorów. Przykryć drugą połową mozzarelli.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C. Piec przez ok. 15 minut, do czasu aż ser się roztopi i przyrumieni.

Podawać od razu, przybrane posiekaną natką pietruszki.

SMACZNEGO!

Opublikowano Dania bezmięsne, Gulasze i inne dania jednogarnkowe, Makarony i kluski, Obiady i kolacje, Wytrawne, Zapiekanki | Otagowano , , , , , , , , , | 7 Komentarzy

Babka grejpfrutowa

Niedziela. Godzina 22.

– Jest jeszcze babka?

– Nie ma.

– Pieczemy drugą?

– A zostały nam grejpfruty?

– Są dwa.

– To pieczemy!

I tak oto z jednej babki zrobiły się dwie. I obie zniknęły w okamgnieniu.

Nieprzesłodzone, mięciutkie, delikatne i wilgotne maślane ciasto o orzeźwiającym grejpfrutowym smaku było świątecznym strzałem w dziesiątkę!

Polecam!

SKŁADNIKI:

  • 200 g mąki pszennej tortowej (typ 450)
  • 150 g masła
  • 3 jaja (L)
  • 1/2 szklanki drobnego cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 szklanki świeżo wyciśniętego soku z czerwonego grejpfruta
  • skórka otarta z jednego dużego czerwonego grejpfruta (uprzednio sparzonego i dokładnie wyszorowanego pod bieżąca wodą)
  • szczypta soli

(UWAGA! Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.)

Lukier:

  • 3/4 szklanki cukru pudru dokładnie rozetrzeć w 3-4 łyżkach soku z grejpfruta (gęstość lukru można regulować poprzez dodanie większej ilości cukru lub soku)

Dodatkowo:

  • masło do wysmarowania formy
  • bułka tarta do oprószenia formy

WYKONANIE:
Mąkę, sól, proszek do pieczenia i sodę oczyszczoną przesiać do miski, wymieszać i odstawić.

Miękkie masło utrzeć/zmiksować na jasną, puszystą masę. Ciągle ucierając/miksując, dodawać po łyżce cukru. Kiedy cukier i masło dokładnie się połączą, dodawać do masy po jednym jajku. Każde kolejne jajko dodawać dopiero wtedy, kiedy składniki po dodaniu poprzedniego bardzo dokładnie się połączą. Dodać skórkę z grejpfruta i utrzeć/zmiksować do połączenia.

Do tak przygotowanej masy dodawać na zmianę mąkę z proszkiem i sodą oraz sok z grejpfruta (w 3-4 turach), miksując na bardzo wolnych obrotach lub mieszając szpatułką po każdym dodaniu tylko do połączenia się składników.

Formę na babkę o pojemności ok. 1,5-1,75 l, najlepiej z kominem, bardzo obficie wysmarować masłem i dokładnie oprószyć bułką tartą. Nadmiar bułki strzepać.

Ciasto przełożyć do formy, delikatnie wyrównać. Powinno sięgać ok. 3/4 wysokości formy, nie wyżej.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 165°C i piec przez 40-50 minut, do tzw. „suchego patyczka”.

Upieczoną babkę przestudzić w formie przez 10-15 minut, po czym ostrożnie przełożyć ją na talerz, paterę lub kratkę i całkowicie wystudzić.

Wystudzoną babkę dekorować lukrem grejpfrutowym.

SMACZNEGO!

 

Opublikowano Babki, babeczki i muffiny, Ciasta ucierane, Desery, Wielkanoc | Otagowano , , , | 5 Komentarzy

Czerwone curry z dorszem i natką pietruszki

Z cyklu: „Historie z życia wzięte”.

„Dykteryjka o krówkach, przez które wszystko się stało”

Chcesz umówić się na rehabilitację kręgosłupa. Masz nadzieję, że znajdą ci jakiś wolny termin, zanim skończysz 50 lat. Dzwonisz.

– Jesteś dzwoniącym numer 58. Trwa oczekiwanie na rozmowę z konsultantem. Dziękujemy za cierpliwość.

I „Dla Elizy” Beethovena…

Mija pięć minut, dziesięć minut, piętnaście minut… Eliza już ci zbrzydła, pomalowałaś zęby wszystkim uśmiechniętym gębom w programie telewizyjnym, podpisałaś się ze sto razy i zaczynasz się zastanawiać, czy aby nie zmienić parafki na zgrabniejszą…
Ile osób mogło już skończyć? Pewnie nie więcej niż 10.
Zabierasz się za przeglądanie internetów. Fejsbuki, instagramy… Nic ciekawego.

Nigdy więcej „Dla Elizy”!

Podsiorbujesz zimną kawę. Robisz się głodna. To jest dobry moment, żeby podjeść trochę tych krówek-mordoklejek, co to wodzą cię od wczoraj na pokuszenie. Ładujesz do paszczy kilka sztuk, a co sobie będziesz żałować. Pycha! Żujesz. Bawi cię to, że skleiło ci szczęki na amen. Nie zauważasz nawet, że Beethoven ucichł.

– Rehabilitacja. Słucham.

Eee, no nie! No po prostu, kurwa, no nie! Boże, czy ty to widzisz?
Słowa nie wypowiem przecież teraz! Ale że już? Jak?

– Rehabilitacja, słucham. Halo?

Brzdęk. Po rozmowie.

Dziesięć minut później…

– Jesteś dzwoniącym numer 60. Trwa oczekiwanie na rozmowę z konsultantem. Dziękujemy za cierpliwość…

I Eliza…

Bo to złe krówki były, proszę ja Was, ot co!

Koniec!

Powiem Wam, że przez te cholerne krówki to mi się większość styków nerwowych przegrzała, a z życiorysu wypadło jakieś 3 godziny. Na szczęście kręgosłup spróbują mi naprawić przed pięćdziesiątką…

Miało być dzisiaj coś słodkiego, ale póki co na słodycze patrzeć nie mogę. Rozumiecie. Dlatego będzie curry. Tym razem czerwone, lekko zagęszczone, z dorszem i natką pietruszki. Pycha, powiadam Wam!

SKŁADNIKI NA 4-6 PORCJI:

  • 500 g polędwiczek lub filetów z dorsza, bez skóry
  • 400 ml mleczka kokosowego
  • 100 ml zimnej wody
  • 1 łyżka mąki pszennej lub skrobi kukurydzianej
  • 3 małe ząbki czosnku
  • 1 czerwona papryczka chili
  • 2,5 łyżki czerwonej pasty curry
  • 2 łyżki klarowanego masła
  • 1 łyżka sosu rybnego
  • sok z połowy limonki
  • duży pęczek natki pietruszki

Dodatkowo:

  • ugotowany brązowy ryż, do podania

WYKONANIE:
Rybę umyć pod zimną bieżącą wodą, dokładnie osuszyć i pokroić na mniejsze kawałki (mniej więcej 4×3 cm).

Czosnek obrać i pokroić w drobniutką kosteczkę.
Papryczkę chili umyć i drobno posiekać (jeżeli wolicie mniej pikantne dania, usuńcie pesteczki).
Natkę pietruszki umyć, osuszyć, usunąć twarde łodyżki, listki posiekać. Odjąć 2 łyżki i odłożyć na później, do dekoracji dania.
Mąkę lub skrobię dokładnie rozmieszać w zimnej wodzie (nie może być grudek). Bezpośrednio przed wlaniem mieszanki do sosu należy ją ponownie dokładnie zamieszać.

W szerokim garnku o grubym dnie lub na dużej i głębokiej patelni rozgrzać klarowane masło. Wrzucić czosnek i papryczkę chili, smażyć przez pół minuty. Dodać czerwoną pastę curry, dokładnie wymieszać i smażyć przez 2 minuty.
Wlać mleczko kokosowe, dokładnie połączyć i doprowadzić do wrzenia. Dołożyć kawałki ryby, delikatnie wymieszać i gotować przez 3 minuty. Dodać natkę pietruszki, wlać sos rybny, sok z limonki oraz wodę z mąką i od razu dokładnie wymieszać, uważając, aby kawałki ryby się nie rozpadły. Gotować przez 3 minuty. Sos powinien lekko zgęstnieć.

Podawać z gorącym brązowym ryżem, od razu po zdjęciu z ognia. Dekorować odłożoną wcześniej natką pietruszki.

SMACZNEGO!

Opublikowano Bezjajeczne, Bezmleczne, Dania rybne, Gulasze i inne dania jednogarnkowe, Kasza i ryż, Obiady i kolacje, Ryby i owoce morza, Wytrawne | Otagowano , , , , , , , , , | 4 Komentarze

Kremowa zupa z pieczonych buraków z mleczkiem kokosowym, kuminem i imbirem

Buraczkową luty się zaczyna. Nie byle jaką zresztą. Barszcz nigdy mi się nie znudzi, przyznaję, ale od czasu do czasu warto wymyślić dla buraczków coś innego. Szczególnie jeśli pała się do nich tak ogromną miłością jak nasza skromna dwuosobowa rodzina. Dzisiaj, po tym jak nieco się spiekły, przyrządziłam im relaksującą kąpiel w mleku kokosowym z dodatkiem kuminu i imbiru. Bardzo dobrze im to zrobiło.

Zupa pycha, powiadam Wam, pycha!

SKŁADNIKI NA 4-6 PORCJI:

  • 1 kg buraków ćwikłowych, małych lub średniej wielkości
  • 1 cebula, średniej wielkości
  • 2 duże ząbki czosnku
  • 400 ml mleczka kokosowego
  • 500-750 ml gorącego bulionu warzywnego lub wody
  • 1 i 1/2 łyżki octu z białego wina lub octu jabłkowego
  • 3/4 łyżeczki mielonego kuminu (kminu rzymskiego)
  • 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
  • 2 łyżki oleju rzepakowego
  • sól,  pieprz lub chili

Dodatkowo:

  • natka pietruszki lub kolendra, do podania
  • ugotowane na twardo jajka przepiórcze, do podania (opcjonalnie)

WYKONANIE:
Buraki dokładnie umyć pod ciepłą bieżącą wodą, wyszorować, osuszyć. Każdego buraka owinąć szczelnie folią aluminiową i włożyć do płaskiego naczynia żaroodpornego, jeden obok drugiego. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 200°C i piec przez godzinę.
Upieczone buraki ostrożnie odwinąć z folii i przestudzić.

Przestudzone buraki obrać. Jednego pokroić w cienkie paski i odłożyć na później, resztę pokroić w kostkę.

Cebulę obrać i posiekać w kostkę.
Czosnek obrać.

W garnku o grubym dnie rozgrzać olej. Wrzucić cebulę, smażyć do zeszklenia. Dodać pokrojone w kostkę buraki, ocet, przeciśnięty przez praskę czosnek, kumin oraz imbir, wymieszać i smażyć na średnim ogniu przez 2-3 minuty, często mieszając. Wlać mleczko kokosowe oraz 500 ml gorącego bulionu lub wody, doprowadzić do wrzenia i gotować przez 10 minut.

Zdjąć z ognia i dokładnie zmiksować blenderem na gładki krem. Jeżeli zupa wyda Wam się zbyt gęsta, należy rozrzedzać ją stopniowo pozostałym gorącym bulionem lub wodą. Doprawić do smaku solą i pieprzem lub chili. Ja pieprzu nie żałuję, lubię tę zupę w pikantnej wersji.

Podawać od razu z połówkami jajek przepiórczych (opcjonalnie), posiekaną natką pietruszki i wcześniej przygotowanymi paseczkami pieczonego buraka.

SMACZNEGO!

Opublikowano Bezglutenowe, Bezjajeczne, Bezmleczne, Dania bezmięsne, Obiady i kolacje, Wytrawne, Zupy i buliony | Otagowano , , , , , , , , , , , , , | 4 Komentarze

Stir-fry z pak choi, grzybami, imbirem i makaronem mie

Ponad półtora miesiąca. Tyle mnie nie było. Na tyle czasu wyprowadziłam się ze swojego małego blogowego mieszkanka. Cóż, „czasami człowiek musi, inaczej się udusi, uuu”…
Wczoraj wróciłam. Wymiotłam z kątów kurz, przegoniłam pająki, przewietrzyłam i nakryłam do stołu. Dzisiaj przywitałam się z kuchnią, Po chińsku.

SKŁADNIKI NA 3-4 PORCJE:

  • 2 łyżki oleju arachidowego
  • 1 mała czerwona papryczka chili
  • 2 duże ząbki czosnku
  • 3 młode cebulki dymki ze szczypiorem
  • 3 cm imbiru
  • 25 g suszonych grzybów mun
  • 35 g suszonych grzybów shiitake 
  • 90-100 g boczniaków
  • ok. 300 g pak choi (dwie małe główki)
  • 1 łyżka octu ryżowego
  • 2,5 -3  łyżki ciemnego sosu sojowego
  • 1,5 łyżki oleju sezamowego
  • garść listków bazylii tajskiej lub zwykłej
  • 200 g makaronu mie

WYKONANIE:
Grzyby shiitake zalać gorącą wodą i moczyć przez 2-3 godziny, a najlepiej przez całą noc. Odcedzić*, opłukać, pokroić na drobne kawałki; maleńkie grzybki można zostawić w całości. (Jeżeli po namoczeniu trzonki grzybów są nadal twarde, należy się ich pozbyć i wykorzystać tylko kapelusze.)
Grzyby mun moczyć w gorącej wodzie przez 15 minut. Odcedzić, opłukać, przełożyć do garnka, zalać do przykrycia gorącą wodą i gotować przez 10-15 minut. Ugotowane grzyby odcedzić*, przestudzić i pokroić na małe kawałki.
Boczniaki oczyścić i pokroić na drobne kawałki.

Papryczkę chili umyć i drobno posiekać.
Czosnek obrać i pokroić w cieniutkie plasterki.
Dymkę umyć i posiekać na ok. 5 mm kawałki.
Imbir obrać i zetrzeć na tarce o drobnych oczkach.
Pak choi dokładnie umyć, strzepnąć wodę z liści, osuszyć i pokroić wzdłuż na cienkie plastry (lub drobniej), usuwając twardy głąb kapusty.
Bazylię umyć i osuszyć.

Makaron mie przygotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Odcedzić, wymieszać z 1 łyżką sosu sojowego i 1/2 łyżki oleju sezamowego.

Do gorącego woka lub dużej patelni z grubym dnem wlać olej arachidowy i mocno go rozgrzać. Dodać tarty imbir, czosnek, białe części dymki oraz chili, wymieszać i smażyć przez niecałą minutę, bardzo często mieszając. Dodać grzyby, wymieszać i smażyć przez 2 minuty, często potrząsając wokiem. Wlać ocet, gotować 30 sekund, dodać pokrojoną pak choi, dokładnie wymieszać i smażyć przez 2 minuty, często mieszając (liście kapusty powinny zacząć więdnąć). Dodać 1,5 łyżki sosu sojowego, 1 łyżkę oleju sezamowego, listki bazylii oraz przygotowany wcześniej makaron mie. Wszystko dokładnie wymieszać i smażyć, często mieszając, przez 1-2 minuty. W razie potrzeby doprawić dodatkowo 1/2 łyżki sosu sojowego. Zdjąć z ognia i od razu nakładać do miseczek lub na talerze. Posypać szczypiorem.

SMACZNEGO!

* Wodę i wywar spod grzybów można zachować i użyć podczas przygotowywania innych potraw.

Opublikowano Bezmleczne, Dania bezmięsne, Grzyby, Gulasze i inne dania jednogarnkowe, Kuchnia świata, Makarony i kluski, Obiady i kolacje, Wytrawne | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | 4 Komentarze

Bez ładu i składu (3)

Uzupełniam niedobór mandarynek we krwi…

Opublikowano Trele-morele | Otagowano | 2 Komentarze

Ciepłe kanapki z pieczonymi winogronami i świeżym kozim serem

Dzień bez kanapki dniem straconym. Uwielbiam je (obserwujący mnie na instagramie już to wiedzą) i gdyby mi ktoś zadał pytanie, co wolę na śniadanie: owsiankę czy jajecznicę, odpowiedziałabym, że chleb z masłem i pomidorem. O!

Jako że zimą pomidory są z plastiku, na kanapkach lądują inne rarytasy. Wczoraj trafiły na nie pieczone winogrona i świeży kozi ser. Polecam!

SKŁADNIKI NA 4 PORCJE:

  • 2 duże podłużne bułki, najlepiej pełnoziarniste; przekrojone wzdłuż na pół
  • ok. 150 g świeżego koziego sera
  • ok. 500-600 g ciemnych winogron, oderwanych od gałązek
  • 1/2 łyżki cukru Muscovado 
  • 1/3 szklanki czerwonego wytrawnego lub półwytrawnego wina
  • 10 goździków
  • 2 gałązki rozmarynu, każda po ok. 10 cm
  • oliwa

WYKONANIE:
Winogrona umyć i dokładnie osuszyć.
Małe naczynie żaroodporne wysmarować odrobiną oliwy. Na dnie położyć gałązki rozmarynu. Na rozmarynie ułożyć winogrona, najlepiej w jednej warstwie. Pomiędzy owoce wcisnąć goździki. Całość posypać cukrem Muscovado i zalać winem.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 220°C i piec przez ok. 15-20 minut. Winogrona powinny się pomarszczyć i częściowo popękać. W trakcie pieczenia można je delikatnie przemieszać.

W połowie czasu pieczenia winogron przygotować bułki. Każdą połówkę skropić oliwą i ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawić do piekarnika na 5 minut przed końcem pieczenia winogron. Wyjąć równocześnie z owocami.

Ciepłe bułki posmarować kozim serem i ułożyć na nich ciepłe pieczone winogrona. Ozdobić listkami mięty lub rozmarynu. Podawać od razu.

* Płyn spod upieczonych winogron można przecedzić i wypić niczym grzane wino lub podawać go razem z owocami jako sos.

SMACZNEGO!

Opublikowano Bezjajeczne, Dania bezmięsne, Kanapki, Pieczywo, Przystawki i przekąski, Wytrawne, Śniadania i podwieczorki | Otagowano , , , , , , | 12 Komentarzy

Winogrona pieczone w czerwonym winie z rozmarynem i goździkami

Ostatnimi czasy pasjami piekę ciemne winogrona. A to chlusnę w nie kieliszek czerwonego wina, a to skropię je octem balsamicznym, a jak mnie najdzie ochota, to i sera pleśniowego do nich wkruszę. Potem z pajdą chleba w dłoni zasiadam przed blachą takich winogron i wcinam, aż mi się uszy trzęsą.

Jeżeli też lubicie czuć to uszu drżenie, spróbujcie winogron pieczonych w czerwonym winie z rozmarynem i goździkami. Mniam!

SKŁADNIKI:

  • ok. 500-600 g ciemnych winogron, oderwanych od gałązek
  • 1/2 łyżki cukru Muscovado
  • 1/3 szklanki czerwonego wytrawnego lub półwytrawnego wina
  • 10 goździków
  • 2 gałązki rozmarynu, każda po ok. 10 cm
  • 1 łyżka oliwy

WYKONANIE:
Winogrona umyć i dokładnie osuszyć.
Małe naczynie żaroodporne wysmarować oliwą. Na dnie położyć gałązki rozmarynu. Na rozmarynie ułożyć winogrona, najlepiej w jednej warstwie. Pomiędzy owoce wcisnąć goździki. Całość posypać cukrem Muscovado i zalać winem.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 220°C i piec przez ok. 15-20 minut. Winogrona powinny się pomarszczyć i częściowo popękać. W połowie czasu pieczenia można je delikatnie przemieszać.

Podawać ciepłe np. jako dodatek do kanapek, serów, sałatek, jogurtu, owsianki czy lodów.

* Płyn spod upieczonych winogron można przecedzić i wypić niczym grzane wino lub podawać go razem z owocami jako sos.

SMACZNEGO!

Opublikowano Bezglutenowe, Bezjajeczne, Bezmleczne, Desery, Przystawki i przekąski | Otagowano , , , , , | 2 Komentarze