Orzechowa tarta z miodem i figami

Orzechy w kruchuteńkim, cudownie pachnącym cieście.
Orzechy w aksamitnym miodowym kremie.
Orzechy w towarzystwie fig i miodu.

Wszytko składa się na jeden deser. Na orzechowo-figową rozkosz. Na tartę, co nad poziomy wylata!

Bardzo gorąco polecam!

SKŁADNIKI:

Ciasto:

  • 130 g mąki pszennej tortowej (typ 450)
  • 100 g tartych/mielonych orzechów włoskich
  • 90 g bardzo zimnego masła
  • 30 g cukru pudru
  • 1/2-1 łyżka bardzo zimnej wody
  • szczypta soli

Krem:

  • 350 g serka mascarpone, mocno schłodzonego
  • 175 ml śmietanki kremówki 36%, mocno schłodzonej
  • 100 g orzechów włoskich, posiekanych
  • 4 i 1/2 łyżki płynnego jasnego miodu (np. akacjowego, lipowego. nawłociowego)
  • 2 łyżki czystej wódki lub orzechówki (lub soku z cytryny w wersji bezalkoholowej)

Dodatkowo:

  • ok.  5-8 dużych fig
  • garść orzechów włoskich, posiekanych
  • 2 łyżki płynnego jasnego miodu (np. akacjowego, lipowego. nawłociowego)
  • masło, do wysmarowania formy

WYKONANIE:
Ciasto:
Mąkę oraz cukier puder przesiać do miski, wymieszać z orzechami i szczyptą soli.
Zimne masło zetrzeć na tarce o grubych oczkach bezpośrednio do miski z mąką i orzechami. Szybko rozetrzeć składniki między palcami tak, aby powstały drobne grudki. Dodać pół łyżki zimnej wody i szybko zagnieść ciasto tak, aby tworzyło jedną całość. Nie wyrabiać dłużej, nie jest to potrzebne.
(Jeżeli składniki nie będą chciały się zespolić, dodać kolejne pół łyżki zimnej wody.)
Ciasto uformować w kulę, spłaszczyć dłonią, owinąć szczelnie folią spożywczą i włożyć do lodówki na 60 minut.

Formę na tartę (najlepiej z wyjmowanym dnem) o średnicy 26 cm wysmarować masłem.

Schłodzone ciasto wyjąć z lodówki i wylepić nim dokładnie formę.
(Ciasto można też rozwałkować między dwoma arkuszami papieru do pieczenia. Rozwałkowane ciasto zawinąć na wałek i przenieść do formy.)

Ciasto ponakłuwać widelcem (spód) i przykryć je dokładnie papierem do pieczenia (spód i brzegi). Na papier wysypać groch, fasolę, ryż lub specjalne ceramiczne kulki do obciążania kruchych ciast (dzięki temu ciasto nie będzie się podnosić w trakcie pieczenia) i wstawić do nagrzanego do 190°C piekarnika. Piec przez 1o minut.
Podpieczoną tartę wyjąć, zdjąć papier wraz z obciążeniem. Temperaturę piekarnika obniżyć do 170°C i ponownie włożyć do niego tartę. Piec przez kolejne 10 minut.

Wyjąć z piekarnika i całkowicie wystudzić.

Krem:
Zimną śmietankę kremówkę ubić z zimnym serkiem mascarpone na gęsty krem. Dodać miód oraz czystą wódkę lub orzechówkę (lub sok z cytryny) i zmiksować do połączenia. Dodać posiekane orzechy włoskie. Wymieszać. Schłodzić przez 30 minut w lodówce.

Tarta:
Na całkowicie wystudzone ciasto orzechowe wyłożyć schłodzony krem. Wyrównać i wstawić na kilka godzin do lodówki, najlepiej na całą noc.

Schłodzoną tartę dekorować pokrojonymi w plastry lub ćwiartki świeżymi figami i siekanymi orzechami włoskimi. Polać miodem. Kroić na porcje i serwować.

Przechowywać w lodówce.

SMACZNEGO!

Opublikowano Bezjajeczne, Ciasta i ciastka z kremem, Ciasta i ciastka z owocami, Ciasta kruche i tarty słodkie, Desery, Desery z alkoholem | Otagowano , , , , , , , , , , , | 5 Komentarzy

Moules marinières (moules à la marinière), czyli mule po marynarsku

Moules marinières, czyli mule po marynarsku, czyli małże w białym winie, czyli francuska pochwała prostoty.
Klasyka.
Potrawa, której historia sięga XIII wieku.

Świeże małże duszone w białym winie, wzbogaconym o masło, szalotki oraz natkę pietruszki. Ich przygotowanie zajmuje 15-20 minut, z czego najwięcej czasu spędzicie przy czyszczeniu muszli. Potem idzie jak z płatka.

Bardzo gorąco polecam!

SKŁADNIKI NA 2 PORCJE:

  • 1 kg świeżych małży
  • 3 szalotki
  • 1 duży ząbek czosnku, opcjonalnie
  • 2 łyżki miękkiego masła
  • 125 ml białego wytrawnego wina
  • pęczek natki pietruszki
  • świeżo zmielony pieprz

WYKONANIE:
Muszle małży bardzo dokładnie wyszorować. Nożem zeskrobać z nich wszelkie naleciałości i narośla. Usunąć jedwabiste nitki, wystające z muszli, tzw. bisiory. Oczyszczone małże bardzo dokładnie opłukać pod zimną bieżącą wodą.
Muszle muli powinny być pozamykane. Małże z pękniętą muszlą należy wyrzucić. Jeżeli zauważycie, że któraś z muszli jest lekko otwarta, włóżcie w szczelinę czubek noża i delikatnie dotknijcie nim małża w środku. Jeżeli muszla natychmiast się zamknie, małż jest żywy i jak najbardziej nadaje się do jedzenia; jeżeli muszla pozostanie otwarta, małża należy wyrzucić.
Oczyszczone i opłukane małże osuszyć i przełożyć do czystej, suchej miski (nie moczyć ich).

Szalotki i (opcjonalnie) czosnek obrać i posiekać w drobną kostkę.
Natkę pietruszki umyć, osuszyć, usunąć twarde łodyżki, listki drobno posiekać.

W dużym garnku rozgrzać masło. Wrzucić posiekane szalotki, a kiedy się zeszklą, dodać czosnek i wszystko smażyć przez minutę, często mieszając.
Wzmocnić ogień, wlać wino i doprowadzić je do wrzenia.
Wrzucić mule, dodać połowę posiekanej pietruszki, garnek przykryć pokrywką i gotować na mocnym ogniu przez 5-6 minut. W trakcie duszenia należy dwa razy potrząsnąć mocno garnkiem, aby mule dokładnie wymieszały się z winem i równomiernie gotowały. Po 5-6 minutach mule będą pootwierane i gotowe do jedzenia. Małże, które się nie otworzyły, należy wyrzucić, nie nadają się do jedzenia.
Małże doprawić świeżo zmielonym pieprzem, wymieszać.

Gotowe mule nakładać do miseczek, podlewać je obficie płynem, w którym się gotowały i posypywać posiekaną natką pietruszki. Podawać jako przystawkę, z frytkami lub grzankami z bagietki.

* Małże najlepiej je się szczypcami zrobionymi z pustej muszli.

SMACZNEGO!

 

 

Opublikowano Bezglutenowe, Bezjajeczne, Bezmleczne, Gulasze i inne dania jednogarnkowe, Kuchnia świata, Obiady i kolacje, Przystawki i przekąski, Ryby i owoce morza, Wytrawne | Otagowano , , , , , | 4 Komentarze

Ucierane ciasto z białym serem i żółtymi śliwkami

Wyborne połączenie puszystego ciasta ucieranego z sernikiem. Do tego żółte śliwki. Żyć nie umierać!

Polecam!

SKŁADNIKI:

Ciasto ucierane:

  • 300 g mąki pszennej tortowej (typ 450)
  • 230 g masła
  • 125 g cukru pudru
  • 150 ml jogurtu naturalnego
  • 4 duże jaja
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • sok z jednej limonki
  • szczypta soli

(UWAGA! Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.)

Warstwa twarogowa:

  • 400 g półtłustego twarogu, zmielonego trzykrotnie (można użyć gotowego mielonego sera z wiaderka; polecam twaróg mielony z Piątnicy)
  • 20 g cukru z prawdziwą wanilią
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 1 łyżka mąki pszennej tortowej (typ 450)
  • 3 łyżki jogurtu naturalnego
  • 1 jajo
  • szczypta soli

(UWAGA! Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.)

Oraz:

  • ok. 500-600 g żółtych śliwek (waga z pestkami)

Dodatkowo:

  • masło do wysmarowania formy

WYKONANIE:

Śliwki umyć, osuszyć, przekroić na pół i usunąć pestki.

Ciasto ucierane:
Mąkę pszenną oraz proszek do pieczenia przesiać do miski, wymieszać ze szczyptą soli, odstawić.

Masło utrzeć z cukrem pudrem na jasną, puszystą masę. Ciągle miksując, dodawać po jednym jajku. Każde kolejne jajko dodawać dopiero wtedy, kiedy składniki po dodaniu poprzedniego bardzo dokładnie się połączą. Dodać jogurt oraz sok z limonki i zmiksować do połączenia. Masa może się zwarzyć, ale nie przejmujcie się, nie ma to żadnego znaczenia.

Wsypać suche składniki i wymieszać szpatułką/drewnianą łyżką lub krótko zmiksować na wolnych obrotach, tylko do połączenia składników.

Tortownicę o średnicy 24 cm delikatnie wysmarować masłem. Przelać do niej ciasto, delikatnie wyrównać

Warstwa serowa:
Wszystkie składniki umieścić w misce i zmiksować do dokładnego połączenia.
Ser przełożyć delikatnie (łyżka po łyżce) na wierzch ucieranego ciasta w tortownicy. Wyrównać.

Na serze układać połówki śliwek, skórką do dołu.

Pod tortownicę podłożyć arkusz papieru do pieczenia (unikniecie dzięki niemu problemu ze skapywaniem i przypalaniem się masła lub soku, które mogą się z formy wydostać) i wstawić do piekarnika nagrzanego do 160°C. Piec przez 75-90 minut. Jeżeli wierzch ciasta zacznie się zbyt mocno rumienić, należy przykryć je luźno folią aluminiową i piec dalej. Gotowe ciasto powinno być wypieczone na całej powierzchni (należy sprawdzać przede wszystkim jego środek, brzegi pieką się znacznie szybciej), ser może pozostać wilgotny, ale ciasto pod spodem nie może być płynne, musi stawiać opór przy dotyku, a patyczek wbity w jego centralnym punkcie nie może być oklejony surową masą.

Upieczone ciasto wyjąć z piekarnika, przestudzić w formie, po czym uwolnić je z obręczy i całkowicie wystudzić.

Wystudzone ciasto dzielić na porcje i podawać.
Przechowywać w bardzo chłodnym pomieszczeniu lub w lodówce.

SMACZNEGO!

 

Opublikowano Ciasta i ciastka z owocami, Ciasta ucierane, Desery, Serniki i serniczki pieczone | Otagowano , , , , , , | 9 Komentarzy

Zupa z pieczonych pomidorów i pieczonej papryki

Za tę zupę dałabym się pokroić i posolić. Połączenie pieczonych pomidorów, które jeszcze tylko przez chwilę będą smakować pomidorem oraz pieczonej papryki, która w trakcie posiedzenia w piekarniku nabiera dymnego aromatu, jest zniewalające. Zupa, co nad poziomy wylata!

SKŁADNIKI NA 4 PORCJE:

  • 1 kg pomidorów malinowych (lub innych mięsistych)
  • 2 duże czerwone papryki
  • 4 duże ząbki czosnku
  • 3-4 gałązki tymianku
  • 1 łyżeczka masła
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • oliwa z oliwek
  • sól i świeżo zmielony pieprz

Dodatkowo, opcjonalnie:

  • świeże listki tymianku, do przybrania
  • kawałek parmezanu, do podania
  • oliwa extra vergine, do podania
  • grzanki z razowego pieczywa, do podania (przepis poniżej)

WYKONANIE:
Pomidory umyć, osuszyć, wyciąć szypułki.
Dno głębokiego naczynia żaroodpornego (koniecznie głębokiego, pomidory puszczą sok) posmarować oliwą. Ułożyć w nim pomidory, otworem powstały po wycięciu szypułek do góry. Pomiędzy pomidory włożyć gałązki tymianku.
Naczynie luźno przykryć folią aluminiową. W folii zrobić nożem kilka małych otworów. Wstawić do nagrzanego do 180°C piekarnika na 20 minut. Po tym czasie z naczynia zdjąć folię i piec jeszcze przez 30-40 minut.

Papryki umyć, osuszyć, przekroić wzdłuż na pół i usunąć gniazda nasienne.
Dno drugiego naczynia żaroodpornego wysmarować oliwą. Ułożyć w nim połówki papryk, skórką do dołu. Skropić obficie oliwą i piec w piekarniku nagrzanym do 180°C przez godzinę. Skórka powinna być pomarszczona i przypalona.

Upieczone pomidory i paprykę wyjąć z piekarnika.
Połówki papryk od razu przełożyć na talerz, talerz szczelnie owinąć folią spożywczą i odstawić na 10 minut (można też włożyć je do zamykanej plastikowej torebki). Następnie zdjąć z nich skórkę.
Z pomidorów wyjąć gałązki tymianku (wyrzucić). Pomidory lekko przestudzić i usunąć z nich skórkę (ja skórki nie usuwam, blender bardzo dobrze sobie z nią radzi, a jej drobne fragmenty nie przeszkadzają mi w zupie).

Czosnek obrać i posiekać.
W garnku rozgrzać masło. Wrzucić czosnek i smażyć przez minutę, często mieszając. Dodać paprykę oraz pomidory wraz z sokiem, jaki wytworzył się podczas ich pieczenia. Dokładnie zmiksować blenderem (zacząć od wolnych obrotów i stopniowo je zwiększać). Dodać cukier, wymieszać. Zupę podgrzać, doprawić solą i pieprzem.

Podawać z razowymi grzankami (lub bagietką), listkami tymianku, startym parmezanem i oliwą extra vergine.

Grzanki:
Kromki razowego chleba pokroić w ok. 1 cm kostkę. Wrzucić na suchą, mocno rozgrzaną patelnię i (mieszając od czasu do czasu) prażyć na małym ogniu, aż grzanki się zrumienią i będą chrupiące.
Podawać jako dodatek do zupy.

SMACZNEGO!

Opublikowano Bezglutenowe, Bezjajeczne, Bezmleczne, Dania bezmięsne, Obiady i kolacje, Wytrawne, Zupy i buliony | Otagowano , , , , , , , | 3 Komentarze

Bolo de iogurte, czyli proste portugalskie ciasto jogurtowe

Po raz kolejny okazało się, że najprostsze rozwiązania są najlepsze.

W ubiegłą sobotę naszła nas ochota na ciasto. Nie mogliśmy się jednak zdecydować, jakie najbardziej ucieszyłoby nasze kubki smakowe. Wymieniliśmy między innymi bezę, torcik z gruszkami, drożdżowe ze śliwkami, biszkopt z morelami, piernik, sernik ze śliwkami w rumie, szarlotkę z antonówkami… I nic z tego nie wyszło. To nie, tamto też nie, z tym za dużo roboty… Tak długo się głowiliśmy, aż pora zrobiła się dosyć późna i na kombinowanie nie było już czasu. Przypomniałam sobie wtedy o przepisie na bolo de iogurte, czyli portugalskie ciasto jogurtowe, które upiec miałam już setki tysięcy razy, ale coś zawsze stawało mi na przeszkodzie. I wiecie co? To był strzał w dziesiątkę!

Ciasto jest pyszne; mięciutkie i puszyste. Cukrowo-cynamonowa skorupka idealnie je uzupełnia. Robi się je w 5 minut. Znika w okamgnieniu. Idealne do kawy bądź herbaty. Polecam gorąco!

SKŁADNIKI*:

  • 4 duże jaja
  • 270 g mąki pszennej tortowej (typ 450)
  • 170 g jogurtu naturalnego
  • 150 g cukru**
  • 200 ml oleju rzepakowego
  • sok z 1/2 limonki
  • 2 kopiate łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli

(UWAGA! Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.)

Dodatkowo:

  • 3 łyżki drobnego cukru, do oprószenia formy
  • 1/2 łyżeczki cynamonu, do oprószenia formy
  • masło, do wysmarowania formy

WYKONANIE:
Mąkę i proszek do pieczenia przesiać, wymieszać, odstawić.

Jaja zmiksować (na najwyższych obrotach) z jogurtem, olejem, cukrem i szczyptą soli. Dodać mąkę z proszkiem i mieszać szpatułką lub rózgą kuchenną do czasu uzyskania gładkiego ciasta. Dodać sok z limonki, wymieszać.

3 łyżki cukru wymieszać z cynamonem.

Formę z kominem o średnicy 22-24 cm dokładnie wysmarować masłem i oprószyć cukrem z cynamonem. Nadmiar cukru strzepać.

Ciasto przełożyć do formy, delikatnie wyrównać. Wstawić do nagrzanego do 180°C piekarnika i piec przez 35-40 minut, do suchego patyczka.

Upieczone ciasto przestudzić w formie przez 10 minut, po czym ostrożnie przełożyć je na talerz, paterę lub kratkę i całkowicie wystudzić.

SMACZNEGO!

* Przepis na podstawie: https://youtu.be/0wHueVs0auo

** W przepisie oryginalnym cukru jest aż 270 g. Dla mnie to zdecydowanie za dużo, więc zmniejszyłam jego ilość do 150 g.

Opublikowano Ciasta ucierane, Desery, Kuchnia świata | Otagowano , , , | 4 Komentarze

Puszyste placuszki jogurtowe

Pisałam coś wczoraj o powolnym jesiennieniu… Nieaktualne. Pani Jesień postanowiła zarzucić nieśpieszność i przed chwilą uderzyła w Warszawę wszystkim, co ma w swych mocarnych łapskach: szarością, ciemnością, chmurskami, zimnem, deszczem, wiatrem, piachem w oczy i błockiem po kolana. Znaczy: pizgawicą co się zowie! Drzewa mi za oknami okradła z listowia. Stoją teraz takie na wpół łyse i zdają się prosić o dokończenie dzieła zniszczenia, bo nie pasuje im taka „obszarpańcza” stylówka.

Czas przyzwyczajać oczy i liczniki do świetlnej iluminacji od szesnastej. I schować sandały. Po tym, co dziś zaszło, w przedpokoju zostaną jeno glan i kalosz. Ich jesień nie złamie, one zła się nie ulękną.

Dobra, wrześniowe końce świata wrześniowymi końcami świata, ale dziś miało być o plackach… Trochę mi się tematy rozjeżdżają. Wybaczcie, wszystko wina pogody (zawsze można zwalić na pogodę, zawsze!).
Placki więc. Jogurtowe. Pyszne. Puszyste. Znikają w try miga. I dobrze robią na jesień. Polecam!

SKŁADNIKI NA OK. 12 PLACKÓW:

  • 300 g jogurtu naturalnego
  • 230 g mąki pszennej tortowej (typ 450)
  • 3 duże jaja
  • 2,5 łyżki cukru
  • 10 g cukru z prawdziwą wanilią lub ziarenka z jednej laski wanilii
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • szczypta soli

(UWAGA! Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.)

Dodatkowo:

  • świeże figi i borówki, do podania
  • syrop klonowy lub miód, do podania
  • olej, do smażenia placuszków

WYKONANIE:
Jaja dokładnie wymieszać w misce z jogurtem, szczyptą soli, cukrem i cukrem z wanilią (lub ziarenkami wanilii).

Mąkę, proszek do pieczenia i sodę przesiać, wymieszać. Wsypać do miski z mokrymi składnikami i mieszać rózgą kuchenną tylko do połączenia składników. Powinno powstać dosyć gęste, gładkie ciasto.

Posmarowaną odrobiną oleju patelnię (najlepiej teflonową lub żeliwną) mocno rozgrzać na średnim ogniu. Zmniejszyć ogień. Na patelnię kłaść po 2 łyżki ciasta na jeden okrągły placek, między placuszkami zachowywać odstępy. Smażyć z obu stron na złoty kolor. Placki przewracać na drugą stronę, gdy ich powierzchnia pokryje się pęcherzykami powietrza.
(Uwaga! Placki muszą mieć czas, aby na patelni lekko wyrosnąć i usmażyć się w środku – należy je smażyć na małym ogniu. Zbyt mocny ogień sprawi, że placuszki przypalą się z zewnątrz, a w środku pozostaną surowe.)
Przed smażeniem każdej kolejnej porcji placków patelnię należy przecierać papierowym ręcznikiem i delikatnie smarować olejem, najlepiej za pomocą pędzelka.

Podawać ciepłe; z figami, borówkami oraz syropem klonowym lub miodem.

SMACZNEGO!

Opublikowano Dania bezmięsne, Desery, Naleśniki, racuchy, placki i bliny słodkie, Obiady i kolacje, Śniadania i podwieczorki | Otagowano , , , , , , , | 2 Komentarze

Pieczona papryka faszerowana kaszą gryczaną, indykiem i kurkami

Powolne jesiennienie.
Światło pomarańczowieje.
Niby jeszcze ciepło, ale wiatr już coraz częściej smaga, nie muska.
Gęsia skórka dąży do tego, aby na stałe wpisać się w program dnia.
Żółte liście lecą w świat, obijając się o okna na trzecim piętrze.
Herbaty, skarpety i koce wracają do łask.
Muzyka cierpka.
Filmy słone.
Książki gorzkie.
Cynamon pachnie intensywniej.
Trzeba zrobić pastę curry i rozruszać zakwas.
Piekarnik rwie się do roboty.
Lubię to.
Wszystko.

SKŁADNIKI NA 4 PORCJE:

  • 4 duże czerwone papryki
  • 2 cebule średniej wielkości
  • 250 g filetu z piersi indyka
  • 200 g kurek
  • 200 g kaszy gryczanej prażonej
  • 50-60 g parmezanu lub Grana Padano
  • 2,5 łyżki klarowanego masła
  • 2 łyżki oliwy extra vergine
  • duży pęczek natki pietruszki
  • sól, pieprz

Dodatkowo:

  • olej, do posmarowania formy
  • oliwa extra vergine, do skropienia papryk

WYKONANIE:
Kaszę gryczaną ugotować w lekko osolonej wodzie, zgodnie z instrukcją na opakowaniu.

Mięso opłukać pod zimną bieżącą wodą, dokładnie osuszyć, oczyścić z błon i pokroić w drobną kostkę. Przełożyć do miseczki, dodać oliwę, doprawić solą, pieprzem, wymieszać i odstawić na 5-10 minut.

Papryki umyć, osuszyć, przekroić wzdłuż na pół i usunąć gniazda nasienne.
Cebule obrać i pokroić w drobną kosteczkę.
Natkę pietruszki umyć, osuszyć i posiekać.
Kurki bardzo dokładnie oczyścić i pokroić na mniejsze kawałki.
Ser zetrzeć na tarce o drobnych oczkach.

Na patelni rozgrzać łyżkę klarowanego masła. Wrzucić zamarynowane mięso i obsmażyć je krótko na mocnym ogniu, często mieszając (nie smażyć dłużej niż 2 minuty). Mięso przełożyć do kaszy.

Na patelni rozgrzać kolejną łyżkę klarowanego masła. Wrzucić pokrojone kurki i smażyć do czasu, aż z grzybów odparuje woda, a one same zaczną się rumienić. Kurki dołożyć do kaszy i mięsa.

Na patelni rozgrzać resztę klarowanego masła. Wrzucić posiekaną cebulę i smażyć ją na średnim ogniu do zrumienienia. Gotową cebulę również dodać do kaszy.

Kaszę, mięso, kurki i cebulę dokładnie ze sobą wymieszać. Doprawić solą i pieprzem, dodać 3/4 posiekanej natki pietruszki i ponownie dokładnie wymieszać.

Dno dużej formy do zapiekania delikatnie posmarować olejem. Połówki papryk ułożyć w formie i napełnić je farszem.
Nadziane papryki obficie skropić oliwą.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°C, piec przez 15-20 minut, następnie posypać papryki startym parmezanem lub Grana Padano i zapiekać jeszcze przez 10 minut.

Upieczone papryki posypać resztą natki pietruszki i podawać.

SMACZNEGO!

Opublikowano Bezglutenowe, Bezjajeczne, Bezmleczne, Dania mięsne, Kasza i ryż, Mięso drobiowe, Obiady i kolacje, Przystawki i przekąski, Wytrawne | Otagowano , , , , , , , , , , , | 2 Komentarze

Resztkowa zupa z końcówek zielonych szparagów i awokado

Zupa z tego, co zostaje po każdym daniu, w którym wykorzystane są szparagi – z ich końcówek.

Jako że łykowatość szparagowych końcówek nie zachęca do ich konsumpcji, nie przygotowuje się ich i nie jada wraz z chrupkimi szparagowymi łodyżkami i delikatnymi główkami. Warto je jednak zachować. Można z nich bowiem zrobić pyszną zupę lub sos.

SKŁADNIKI NA 4 PORCJE:

  • 1 l bulionu warzywnego lub wody
  • zdrewniałe szparagowe końcówki pozostałe po wykorzystaniu jednego pęczka zielonych szparagów
  • 1 duże, dojrzałe, bardzo miękkie awokado
  • 1 cebula, średniej wielkości
  • 3 duże ząbki czosnku
  • 1 łyżka masła
  • pęczek koperku
  • sok z 1/2 limonki  (lub więcej, do smaku)
  • sól, pieprz

Dodatkowo:

  • kilka kromek czerstwego razowego pieczywa, na grzanki
  • kiełki słonecznika, do podania; opcjonalnie

WYKONANIE:
Zupa:
Cebulę i czosnek obrać i pokroić w drobną kosteczkę.
Końcówki szparagów oraz koperek umyć i osuszyć. Końcówki pokroić w ok. 5-7 mm plastry. Koperek pozbawić twardych łodyżek (nie wyrzucać, przydadzą się do zupy) i posiekać.
W garnku roztopić masło. Wrzucić posiekaną cebulę i smażyć ją do czasu, aż się zeszkli. Dodać posiekany czosnek i pokrojone końcówki szparagów. Wymieszać i smażyć na średnim ogniu przez 3-4 minuty. Wlać bulion lub wodę, dodać kilka twardych łodyżek koperku oraz połowę posiekanego koperku i gotować na wolnym ogniu, pod przykryciem, przez ok. 25-30 minut. Końcówki szparagów muszą się rozgotować.
Zdjąć z ognia, z zupy wyjąć łodygi koperku (wyrzucić) i dokładnie zmiksować ją za pomocą blendera. Zmiksowaną zupę przetrzeć przez sito, aby pozbyć się twardych włókien.
Do przetartej, gładkiej zupy dodać pokrojony na kawałki miąższ awokado, resztę posiekanego koperku oraz sok z 1/2 limonki, zmiksować. Doprawić do smaku solą, pieprzem i w razie potrzeby sokiem z limonki.

Podawać od razu, na ciepło, np. z grzankami z razowego pieczywa (przepis poniżej) i kiełkami słonecznika lub jako chłodnik, po 2-3 godzinach chłodzenia w lodówce.
Należy pamiętać, aby po dodaniu awokado zupy już nie zagotowywać, gdyż może nabrać gorzkiego posmaku. Można ją lekko podgrzać.

Grzanki:
Kromki razowego chleba pokroić w ok. 1 cm kostkę. Wrzucić na suchą, mocno rozgrzaną patelnię i (mieszając od czasu do czasu) prażyć na małym ogniu, aż grzanki się zrumienią i będą chrupiące.
Podawać jako dodatek do zupy.

SMACZNEGO!

Opublikowano Bezglutenowe, Bezjajeczne, Bezmleczne, Dania bezmięsne, Obiady i kolacje, Wytrawne, Zupy i buliony | Otagowano , , , , , , , | 1 komentarz

Grzanki z pastą z awokado, szparagami i jajkiem w koszulce

Jeżeli tu zaglądacie, to wiecie zapewne, że kanapki to ja bardzo, bardzo. Kto jada kanapki, ten jest piękny i gładki, wiadomo.

Wprawdzie nie ma nic lepszego od pajdy z masłem, pomidorem i solą, ale czasami człowiek potrzebuje odmiany, no, musi, bo inaczej się udusi. I z tego musu wyszły mi ostatnio pyszne grzanki z pastą z awokado, szparagami i jajkiem w koszulce.

Warto, powiadam Wam, warto!

SKŁADNIKI NA 2 PORCJE:

  • 2 duże kromki ulubionego chleba na zakwasie
  • ok. 8-10 zielonych szparagów
  • 2 bardzo świeże duże jaja, w temperaturze pokojowej
  • sól morska, świeżo zmielony kolorowy pieprz

Pasta z awokado z miętą i limonką:

  • 1 duże, dojrzałe, bardzo miękkie awokado
  • 1 ząbek czosnku, przeciśnięty przez praskę
  • 1 i 1/2 łyżki soku z limonki
  • 1 łyżka drobno posiekanych listków mięty
  • skórka otarta z jednej limonki, dokładnie umytej i wyszorowanej
  • sól morska
  • świeżo zmielony kolorowy pieprz

Dodatkowo:

  • 1/2 łyżeczki soli, do gotowania szparagów
  • 1/2 łyżeczki cukru, do gotowania szparagów
  • 2 łyżki octu spirytusowego 10% lub białego octu winnego, do gotowania jajek

WYKONANIE:
Pasta z awokado z miętą i limonką:
Awokado przekroić wzdłuż na pół i usunąć pestkę. Za pomocą łyżki oddzielić miąższ od skórki, pokroić go na mniejsze kawałki, przełożyć do miseczki i dokładnie rozgnieść widelcem (możecie użyć blendera, jeśli wolicie). Od razu dodać sok z limonki, wymieszać. Dodać czosnek, miętę oraz skórkę z limonki i dokładnie wymieszać. Doprawić do smaku solą i świeżo zmielonym kolorowym pieprzem.

Przechowywać w lodówce w szczelnie zamykanym pojemniku, najlepiej w słoiczku, przez 2-3 dni.

Szparagi:
Szparagi umyć, osuszyć, odłamać zdrewniałe końcówki (szparagi mocno wygiąć, łamią się same w odpowiednim miejscu).
W wąskim wysokim garnku zagotować wodę z solą i cukrem. Szparagi związać białą nitką i postawić je pionowo w garnku tak, aby końcówki wystawały ponad lustro wody (główki są bardzo delikatne, wystarczy im para wodna). Przykryć pokrywką, gotować 4-5 minut, odcedzić, szparagi włożyć na 2 minuty do bardzo zimnej wody, aby przerwać proces gotowania. Odcedzić, osuszyć.
(Jeżeli nie macie wąskiego garnka, szparagi możecie gotować luzem na leżąco. Nie przykrywajcie wtedy garnka pokrywką.)

Jajka w koszulkach:
Każde jajko ostrożnie rozbić (ważne, aby nie uszkodzić żółtka; jeśli żółtko się rozleje, jajko nie nadaje się do poszetowania) i wlać do osobnych małych miseczek.

W niezbyt szerokim rondlu zagotować litr wody. Zmniejszyć ogień do minimum, aby woda nadal się gotowała, ale nie bulgotała. Wlać ocet, wymieszać.

Za pomocą łyżki energicznie zamieszać wodę w rondlu tak, aby na jej środku powstał wir. W środek wiru delikatnie wlać jajko z miseczki. Ścinające się białko powinno owinąć się wokół żółtka, tworząc koszulkę. Można też delikatnie pomóc mu w tym łyżką, nadając jajku kształt. Gotować przez 3 minuty, wyjąć łyżką cedzakową i ostrożnie osączyć na papierowym ręczniku.
W tej samej, stale gotującej się wodzie ponownie utworzyć wir i w identyczny jak powyżej sposób przygotować drugie jajko.

Grzanki:
Na dnie piekarnika ustawić żaroodporną miseczkę z wodą i rozgrzać go do 200°C.
Blachę wyłożyć papierem do pieczenia i ułożyć na niej kromki pieczywa. Wstawić do mocno nagrzanego piekarnika i piec przez 7-8 minut do mocnego zrumienienia.
(Chleb możecie też opiec w tosterze lub na patelni grillowej.)

Ciepłe kromki posmarować grubą warstwą pasty z awokado. Na paście ułożyć szparagi. Całość zwieńczyć ciepłym jajkiem w koszulce.
Oprószyć solą morską oraz świeżo zmielonym kolorowym pieprzem.

Podawać od razu.

SMACZNEGO!

Opublikowano Bezmleczne, Dania bezmięsne, Kanapki, Pieczywo, Przystawki i przekąski, Wytrawne, Śniadania i podwieczorki | Otagowano , , , , , , , , , , , | 2 Komentarze

Koktajl brzoskwiniowy z kurkumą

Moczę stopy w lodowatej wodzie i marzę o śniegu. Moim największym pragnieniem jest skok na główkę w zaspę białego puchu. I tak tam zostać. Poleżeć i potelepać się z zimna. Serio.
Od niemal miesiąca nie ma mnie dla świata. Wegetuję w ciągłym poddenerwowaniu i zmęczeniu. Nie mam czym oddychać. Po przejściu stu metrów moja twarz zamienia się w płonącą purpurową maskę, a głowa pragnie eksplodować.
Tęsknię za moim wiejskim lasem i zimnymi nocami z deszczem…
Podziwiam tych, którzy odnajdują przyjemność w przyklejaniu się do krzeseł.
Współczuję tym, którzy muszą w takich warunkach pracować pod gołym niebem.
Rolnicy, budowlańcy, sprzedawcy, sportowcy i inni, wiedzcie, że jesteście dla mnie największymi z wielkich. Zdrowia! Uważajcie na siebie!

W piekle nie gotuję, w piekle prawie nie jem, w piekle ratują mnie koktajle…

SKŁADNIKI NA 2-3 PORCJE:

  • 5 dojrzałych, miękkich brzoskwiń
  • 1 banan, może być mrożony
  • 1 i 1/2 szklanki zimnego mleka (może być roślinne)
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego lub ziarenka z 1/2 laski wanilii
  • 2/3 łyżeczki kurkumy
  • szczypta pieprzu

WYKONANIE:
Brzoskwinie umyć, osuszyć, przekroić na połówki i pozbawić pestek. Połówki brzoskwiń pokroić na mniejsze kawałki i przełożyć do misy blendera. Dodać podzielonego na kawałki banana oraz wanilię i zmiksować na gładką papkę. Dodać kurkumę, pieprz oraz zimne mleko, zmiksować do połączenia.

Rozlać do szklanek, podawać od razu.

SMACZNEGO!

Opublikowano Bezglutenowe, Bezjajeczne, Desery, Koktajle mleczne, owocowe i warzywne, Śniadania i podwieczorki | Otagowano , , , , | 8 Komentarzy