Resztkowa zupa z końcówek zielonych szparagów i awokado

Zupa z tego, co zostaje po każdym daniu, w którym wykorzystane są szparagi – z ich końcówek.

Jako że łykowatość szparagowych końcówek nie zachęca do ich konsumpcji, nie przygotowuje się ich i nie jada wraz z chrupkimi szparagowymi łodyżkami i delikatnymi główkami. Warto je jednak zachować. Można z nich bowiem zrobić pyszną zupę lub sos.

SKŁADNIKI NA 4 PORCJE:

  • 1 l bulionu warzywnego lub wody
  • zdrewniałe szparagowe końcówki pozostałe po wykorzystaniu jednego pęczka zielonych szparagów
  • 1 duże, dojrzałe, bardzo miękkie awokado
  • 1 cebula, średniej wielkości
  • 3 duże ząbki czosnku
  • 1 łyżka masła
  • pęczek koperku
  • sok z 1/2 limonki  (lub więcej, do smaku)
  • sól, pieprz

Dodatkowo:

  • kilka kromek czerstwego razowego pieczywa, na grzanki
  • kiełki słonecznika, do podania; opcjonalnie

WYKONANIE:
Zupa:
Cebulę i czosnek obrać i pokroić w drobną kosteczkę.
Końcówki szparagów oraz koperek umyć i osuszyć. Końcówki pokroić w ok. 5-7 mm plastry. Koperek pozbawić twardych łodyżek (nie wyrzucać, przydadzą się do zupy) i posiekać.
W garnku roztopić masło. Wrzucić posiekaną cebulę i smażyć ją do czasu, aż się zeszkli. Dodać posiekany czosnek i pokrojone końcówki szparagów. Wymieszać i smażyć na średnim ogniu przez 3-4 minuty. Wlać bulion lub wodę, dodać kilka twardych łodyżek koperku oraz połowę posiekanego koperku i gotować na wolnym ogniu, pod przykryciem, przez ok. 25-30 minut. Końcówki szparagów muszą się rozgotować.
Zdjąć z ognia, z zupy wyjąć łodygi koperku (wyrzucić) i dokładnie zmiksować ją za pomocą blendera. Zmiksowaną zupę przetrzeć przez sito, aby pozbyć się twardych włókien.
Do przetartej, gładkiej zupy dodać pokrojony na kawałki miąższ awokado, resztę posiekanego koperku oraz sok z 1/2 limonki, zmiksować. Doprawić do smaku solą, pieprzem i w razie potrzeby sokiem z limonki.

Podawać od razu, na ciepło, np. z grzankami z razowego pieczywa (przepis poniżej) i kiełkami słonecznika lub jako chłodnik, po 2-3 godzinach chłodzenia w lodówce.
Należy pamiętać, aby po dodaniu awokado zupy już nie zagotowywać, gdyż może nabrać gorzkiego posmaku. Można ją lekko podgrzać.

Grzanki:
Kromki razowego chleba pokroić w ok. 1 cm kostkę. Wrzucić na suchą, mocno rozgrzaną patelnię i (mieszając od czasu do czasu) prażyć na małym ogniu, aż grzanki się zrumienią i będą chrupiące.
Podawać jako dodatek do zupy.

Reklamy
Opublikowano Bezglutenowe, Bezjajeczne, Bezmleczne, Dania bezmięsne, Obiady i kolacje, Wytrawne, Zupy i buliony | Otagowano , , , , , , , | 1 komentarz

Grzanki z pastą z awokado, szparagami i jajkiem w koszulce

Jeżeli tu zaglądacie, to wiecie zapewne, że kanapki to ja bardzo, bardzo. Kto jada kanapki, ten jest piękny i gładki, wiadomo.

Wprawdzie nie ma nic lepszego od pajdy z masłem, pomidorem i solą, ale czasami człowiek potrzebuje odmiany, no, musi, bo inaczej się udusi. I z tego musu wyszły mi ostatnio pyszne grzanki z pastą z awokado, szparagami i jajkiem w koszulce.

Warto, powiadam Wam, warto!

SKŁADNIKI NA 2 PORCJE:

  • 2 duże kromki ulubionego chleba na zakwasie
  • ok. 8-10 zielonych szparagów
  • 2 bardzo świeże duże jaja, w temperaturze pokojowej
  • sól morska, świeżo zmielony kolorowy pieprz

Pasta z awokado z miętą i limonką:

  • 1 duże, dojrzałe, bardzo miękkie awokado
  • 1 ząbek czosnku, przeciśnięty przez praskę
  • 1 i 1/2 łyżki soku z limonki
  • 1 łyżka drobno posiekanych listków mięty
  • skórka otarta z jednej limonki, dokładnie umytej i wyszorowanej
  • sól morska
  • świeżo zmielony kolorowy pieprz

Dodatkowo:

  • 1/2 łyżeczki soli, do gotowania szparagów
  • 1/2 łyżeczki cukru, do gotowania szparagów
  • 2 łyżki octu spirytusowego 10% lub białego octu winnego, do gotowania jajek

WYKONANIE:
Pasta z awokado z miętą i limonką:
Awokado przekroić wzdłuż na pół i usunąć pestkę. Za pomocą łyżki oddzielić miąższ od skórki, pokroić go na mniejsze kawałki, przełożyć do miseczki i dokładnie rozgnieść widelcem (możecie użyć blendera, jeśli wolicie). Od razu dodać sok z limonki, wymieszać. Dodać czosnek, miętę oraz skórkę z limonki i dokładnie wymieszać. Doprawić do smaku solą i świeżo zmielonym kolorowym pieprzem.

Przechowywać w lodówce w szczelnie zamykanym pojemniku, najlepiej w słoiczku, przez 2-3 dni.

Szparagi:
Szparagi umyć, osuszyć, odłamać zdrewniałe końcówki (szparagi mocno wygiąć, łamią się same w odpowiednim miejscu).
W wąskim wysokim garnku zagotować wodę z solą i cukrem. Szparagi związać białą nitką i postawić je pionowo w garnku tak, aby końcówki wystawały ponad lustro wody (główki są bardzo delikatne, wystarczy im para wodna). Przykryć pokrywką, gotować 4-5 minut, odcedzić, szparagi włożyć na 2 minuty do bardzo zimnej wody, aby przerwać proces gotowania. Odcedzić, osuszyć.
(Jeżeli nie macie wąskiego garnka, szparagi możecie gotować luzem na leżąco. Nie przykrywajcie wtedy garnka pokrywką.)

Jajka w koszulkach:
Każde jajko ostrożnie rozbić (ważne, aby nie uszkodzić żółtka; jeśli żółtko się rozleje, jajko nie nadaje się do poszetowania) i wlać do osobnych małych miseczek.

W niezbyt szerokim rondlu zagotować litr wody. Zmniejszyć ogień do minimum, aby woda nadal się gotowała, ale nie bulgotała. Wlać ocet, wymieszać.

Za pomocą łyżki energicznie zamieszać wodę w rondlu tak, aby na jej środku powstał wir. W środek wiru delikatnie wlać jajko z miseczki. Ścinające się białko powinno owinąć się wokół żółtka, tworząc koszulkę. Można też delikatnie pomóc mu w tym łyżką, nadając jajku kształt. Gotować przez 3 minuty, wyjąć łyżką cedzakową i ostrożnie osączyć na papierowym ręczniku.
W tej samej, stale gotującej się wodzie ponownie utworzyć wir i w identyczny jak powyżej sposób przygotować drugie jajko.

Grzanki:
Na dnie piekarnika ustawić żaroodporną miseczkę z wodą i rozgrzać go do 200°C.
Blachę wyłożyć papierem do pieczenia i ułożyć na niej kromki pieczywa. Wstawić do mocno nagrzanego piekarnika i piec przez 7-8 minut do mocnego zrumienienia.
(Chleb możecie też opiec w tosterze lub na patelni grillowej.)

Ciepłe kromki posmarować grubą warstwą pasty z awokado. Na paście ułożyć szparagi. Całość zwieńczyć ciepłym jajkiem w koszulce.
Oprószyć solą morską oraz świeżo zmielonym kolorowym pieprzem.

Podawać od razu.

SMACZNEGO!

Opublikowano Bezmleczne, Dania bezmięsne, Kanapki, Pieczywo, Przystawki i przekąski, Wytrawne, Śniadania i podwieczorki | Otagowano , , , , , , , , , , , | 2 Komentarze

Koktajl brzoskwiniowy z kurkumą

Moczę stopy w lodowatej wodzie i marzę o śniegu. Moim największym pragnieniem jest skok na główkę w zaspę białego puchu. I tak tam zostać. Poleżeć i potelepać się z zimna. Serio.
Od niemal miesiąca nie ma mnie dla świata. Wegetuję w ciągłym poddenerwowaniu i zmęczeniu. Nie mam czym oddychać. Po przejściu stu metrów moja twarz zamienia się w płonącą purpurową maskę, a głowa pragnie eksplodować.
Tęsknię za moim wiejskim lasem i zimnymi nocami z deszczem…
Podziwiam tych, którzy odnajdują przyjemność w przyklejaniu się do krzeseł.
Współczuję tym, którzy muszą w takich warunkach pracować pod gołym niebem.
Rolnicy, budowlańcy, sprzedawcy, sportowcy i inni, wiedzcie, że jesteście dla mnie największymi z wielkich. Zdrowia! Uważajcie na siebie!

W piekle nie gotuję, w piekle prawie nie jem, w piekle ratują mnie koktajle…

SKŁADNIKI NA 2-3 PORCJE:

  • 5 dojrzałych, miękkich brzoskwiń
  • 1 banan, może być mrożony
  • 1 i 1/2 szklanki zimnego mleka (może być roślinne)
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego lub ziarenka z 1/2 laski wanilii
  • 2/3 łyżeczki kurkumy
  • szczypta pieprzu

WYKONANIE:
Brzoskwinie umyć, osuszyć, przekroić na połówki i pozbawić pestek. Połówki brzoskwiń pokroić na mniejsze kawałki i przełożyć do misy blendera. Dodać podzielonego na kawałki banana oraz wanilię i zmiksować na gładką papkę. Dodać kurkumę, pieprz oraz zimne mleko, zmiksować do połączenia.

Rozlać do szklanek, podawać od razu.

SMACZNEGO!

Opublikowano Bezglutenowe, Bezjajeczne, Desery, Koktajle mleczne, owocowe i warzywne, Śniadania i podwieczorki | Otagowano , , , , | 8 Komentarzy

Pasta z awokado z miętą i limonką

Wielce lubię wszelkie mazidła i smarowidła do pieczywa, ale ze smutkiem przyznać muszę, że bardzo rzadko sama je robię. Dlaczego? Bo od zawsze rządzi u mnie masło. Jeśli mam więc wybór między: „sięgnij po masło i zrób sobie kanapkę” a: „wyjmij kilka rzeczy z lodówki, ukręć pastę i zrób sobie kanapkę”, to w 99 na 100 przypadków zdecyduję się na pierwszą opcję. Kromka ciepłego chleba z masłem to najlepsze, co mogło się człowiekowi przytrafić. Amen.

Są jednak sytuacje kryzysowe, które powodują, że myśli o centymetrowej warstewce masełka odkładam na kiedy indziej i tworzę jakąś pastę. Są to (prócz niepohamowanego apetytu na kanapkę, rzecz oczywista): kombo braków, czyli brak masła w maselnicy plus brak masła w lodówce plus brak masła w zamrażalniku i/lub wołające o spożycie produkty owocowo-warzywno-mleczno-rybno-mięsne.
Tym razem wołało awokado…

Pasta jest bardzo prosta i pyszna. Kremowa, z orzeźwiająca nutą mięty i limonki. Do jej wykonania wystarczy widelec i 3 minuty wolnego czasu.

Polecam!

SKŁADNIKI (na mały słoiczek pasty):

  • 1 duże, dojrzałe, bardzo miękkie awokado
  • 1 ząbek czosnku, przeciśnięty przez praskę
  • 1 i 1/2 łyżki soku z limonki
  • 1 łyżka drobno posiekanych listków mięty
  • skórka otarta z jednej limonki, dokładnie umytej i wyszorowanej
  • sól morska
  • świeżo zmielony kolorowy pieprz

WYKONANIE:
Awokado przekroić wzdłuż na pół i usunąć pestkę. Za pomocą łyżki oddzielić miąższ od skórki, pokroić go na mniejsze kawałki, przełożyć do miseczki i dokładnie rozgnieść widelcem (możecie użyć blendera, jeśli wolicie). Od razu dodać sok z limonki, wymieszać. Dodać czosnek, miętę oraz skórkę z limonki i dokładnie wymieszać. Doprawić do smaku solą i świeżo zmielonym kolorowym pieprzem.

Przechowywać w lodówce w szczelnie zamykanym pojemniku, najlepiej w słoiczku, przez 2-3 dni.

Używać jako smarowidło do kanapek, grzanek  lub jako dip do chipsów, nachos itp.

SMACZNEGO!

Opublikowano Bezglutenowe, Bezjajeczne, Bezmleczne, Dania bezmięsne, Pasty i "smarowidła" wytrawne, Wytrawne | Otagowano , , , , | Dodaj komentarz

Brownies z bananami i truskawkami

Mąż stwierdził, że mógłby to jeść codziennie, bo nie ma nic lepszego, niźli truskawki zatopione w czekoladzie. Nie przepadam za truskawkami, więc mogłabym z nim na ten temat dłużej podyskutować, ale odpuściłam, bo brownie naprawdę jest tak pyszne, że trudno mu się oprzeć. Wielbiciele mocno czekoladowych smaków będą zachwyceni!

Polecam!

SKŁADNIKI:

  • 250 g gorzkiej czekolady (min. 64% kakao), połamanej na kawałki
  • 250 g masła, pokrojonego w kostkę
  • 200 g cukru
  • 100 g orzechów włoskich, z grubsza posiekanych
  • 90 g mąki pszennej tortowej (typ 450)
  • 50 g kakao
  • 4 duże jaja, w temperaturze pokojowej
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/3 łyżeczki soli
  • 4 banany baby lub 2 małe zwykłe
  • kilka małych truskawek, odszypułkowanych, pokrojonych na połówki lub w plasterki

Dodatkowo:

  • masło, do wysmarowania formy

WYKONANIE:
Czekoladę i masło włożyć do metalowej lub szklanej miski.
Miskę umieścić na garnku z niewielką ilością wrzącej wody – miska nie może dotykać lustra wody! – rzadko mieszając, podgrzewać w kąpieli wodnej do czasu, aż czekolada i masło całkowicie się rozpuszczą i dokładnie połączą. Zdjąć miskę znad garnka z wodą. Przestudzić.

Do osobnej miski wbić jaja. Dodać cukier i zmiksować do połączenia. Nie ubijać zbyt długo. Dodać przestudzoną czekoladę i zmiksować.
Mąkę, kakao, proszek do pieczenia oraz sól przesiać do oddzielnej miski, wymieszać, po czym wsypać do masy czekoladowej i zmiksować lub wymieszać szpatułką do dokładnego połączenia. Powinno powstać gęste ciasto. Dodać posiekane orzechy i wymieszać.

Formę o wymiarach 23×23 cm wysmarować dokładnie masłem i wyłożyć papierem do pieczenia (dno i brzegi). Papier na spodzie również posmarować masłem.
Ciasto przełożyć do formy i wyrównać. Na wierzchu ułożyć przekrojone wzdłuż na pół banany oraz truskawki.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 160°C (z termoobiegiem) i piec przez 35-45 minut. Ciasto powinno być wypieczone z wierzchu, ale bardzo lepkie, wilgotne w środku i bezpośrednio pod owocami. Powinno oblepiać patyczek wbity pośrodku, ale nie może być całkiem płynne, surowe. Musicie sprawdzać, starając się jednak nie trzymać ciasta w piekarniku zbyt długo, bo łatwo je przepiec, a suche gnioty do najsmaczniejszych nie należą.

Upieczone ciasto wyjąć z piekarnika i odstawić do całkowitego wystudzenia (w formie).
Wystudzone ciasto kroić na kwadratowe kawałki i podawać.

SMACZNEGO!

 

Opublikowano Batoniki i krajanki, Ciasta i ciastka z owocami, Desery | Otagowano , , , , , , | 4 Komentarze

Quiche ze szparagami, parmezanem i cheddarem

Dajcie mi szparagi, a zrobię Wam tartę. Serio. W sezonie szparagowym nie ma tygodnia, abym nie zapiekła ich na kruchym cieście, z dodatkami wedle nastroju. Dzisiaj miałam ochotę na ser. Dużo sera. Dlatego parmezan jest wszędzie: w cieście, w nadzieniu i na nadzieniu. Do tego cheddar, aby nie było nudno.

Pysznie, powiadam Wam! Róbcie!

SKŁADNIKI:

Ciasto:

  • 250 g mąki pszennej tortowej (typ 450)
  • 125 g masła, mocno schłodzonego
  • 100 g parmezanu, startego na tarce o drobnych oczkach
  • 1 duże jajo, prosto z lodówki
  • 3/4 łyżeczki soli
  • 3-4 łyżki bardzo zimnej wody

Nadzienie:

  • pęczek zielonych szparagów (jędrnych, z pozamykanymi główkami)
  • 4 duże jaja, w temperaturze pokojowej
  • 400 g śmietany 18%, w temperaturze pokojowej
  • 100 g sera cheddar, startego na tarce o grubych oczkach
  • 50 g parmezanu, startego na tarce o drobnych oczkach
  • sól, pieprz

Dodatkowo:

  • 50 g parmezanu, startego na tarce o drobnych oczkach; do posypania tarty
  • 1/2 łyżeczki cukru i 1/2 łyżeczki soli, do gotowania szparagów
  • masło, do wysmarowania formy

WYKONANIE:
Ciasto:
Mąkę i sól przesiać do miski. Dodać starty parmezan, wymieszać. Zimne masło zetrzeć na tarce o grubych oczkach bezpośrednio do miski z mąką. Szybko rozetrzeć składniki między palcami tak, aby powstały drobne grudki. Dodać zimne jajo i 3 łyżki wody i szybko zagnieść ciasto tak, aby tworzyło jedną całość. Nie wyrabiać dłużej, nie jest to potrzebne.
(Jeżeli składniki nie będą chciały się zespolić, dodać jeszcze jedną łyżkę wody.)

Ciasto uformować w kulę, spłaszczyć dłonią, owinąć szczelnie folią spożywczą i włożyć do lodówki na 45-60 minut.

Szparagi:
Szparagi umyć, osuszyć, odłamać zdrewniałe końcówki (szparagi mocno wygiąć, łamią się same w odpowiednim miejscu).
W wąskim wysokim garnku zagotować wodę z solą i cukrem. Szparagi związać białą nitką i postawić je pionowo w garnku tak, aby końcówki wystawały ponad lustro wody (główki są bardzo delikatne, wystarczy im para wodna). Przykryć pokrywką, gotować 3-4 minuty, odcedzić, szparagi włożyć na 2 minuty do bardzo zimnej wody, aby przerwać proces gotowania. Odcedzić, osuszyć.
(Jeżeli nie macie wąskiego garnka, szparagi możecie gotować luzem na leżąco. Nie przykrywajcie wtedy garnka pokrywką.)

Nadzienie śmietanowo-serowe:
Jaja dokładnie roztrzepać ze śmietaną. Dodać parmezan oraz cheddar i wymieszać. Doprawić solą i pieprzem.

Quiche:
Formę na tartę o średnicy 26-28 cm, najlepiej z wyjmowanym dnem, wysmarować masłem (dno i boki).

Na oprószoną mąką stolnicę wyjąć schłodzone ciasto i, podsypując delikatnie mąką, szybko rozwałkować je na cienki, okrągły placek o średnicy ok. 35 cm. (Ciasto możecie też rozwałkować pomiędzy dwoma arkuszami papieru do pieczenia, na pewno nie będzie Wam się wtedy rwało).
Rozwałkowane ciasto nawinąć na wałek i przenieść do przygotowanej formy. Wyłożyć nim dno i boki. Odciąć kawałki wystające poza formę, a spód ponakłuwać widelcem. Całość ciasta dokładnie przykryć papierem do pieczenia (spód i boki). Na papier wysypać groch, fasolę, ryż lub specjalne ceramiczne kulki do obciążania kruchych ciast (dzięki temu ciasto nie będzie się podnosić w trakcie pieczenia) i wstawić do nagrzanego do 180°C piekarnika. Piec przez 10 minut. Wyjąć, zdjąć papier wraz z obciążeniem i ponownie włożyć ciasto do piekarnika. Podpiekać przez 10 minut.

Podpieczone ciasto wyjąć z piekarnika. Na spodzie ułożyć szparagi i zalać je śmietanowo-serową masą. Piec w  180°C przez 20-25 minut, następnie posypać wierzch tarty startym parmezanem i zapiekać jeszcze przez ok. 10 minut, do ścięcia się masy serowej i wytworzenia chrupiącej, złotej, serowej skorupki.

Wyjąć z piekarnika. Kroić na porcje i podawać od razu, np. z pomidorkami koktajlowymi, kiełkami czy sałatą.

SMACZNEGO!

Opublikowano Ciasta kruche i tarty wytrawne, Dania bezmięsne, Obiady i kolacje, Wytrawne | Otagowano , , , , , | 1 komentarz

Makaron tagliatelle z botwinką, szynką i kozim serem

Szparagi i botwinka, a później botwinka i szparagi. Tak to u nas ostatnio wygląda. Uwielbiamy i jemy na okrągło. Jak nie quiche, to zupa, jak nie zupa, to risotto, jak nie risotto, to pierożki, a jak mamy lenia, to makaron.

Dzisiaj padło na tagliatelle. Mieliśmy w lodówce trochę szynki, która wołała „zjedz mnie!” oraz resztki koziego mleka. Połączyłam je z botwinką, koperkiem oraz twardym kozim serem i pyszny, szybki obiad w kolorze różowym gotowy.

Polecam!

SKŁADNIKI NA 3-4 PORCJE:

  • 300 g makaronu tagliatelle
  • 100 g ulubionej szynki, w plastrach lub kawałku
  • 60 g twardego koziego sera
  • 50 g masła
  • 200 ml mleka koziego
  • 1 pęczek botwiny zakończonej małymi buraczkami
  • 1 pęczek koperku
  • 1 duża cebula
  • 3 duże ząbki czosnku
  • sok z 1/2 limonki
  • sól, pieprz

Dodatkowo:

  • 15-20 g twardego koziego sera, do podania

WYKONANIE:
Ser zetrzeć na tarce o drobnych oczkach, odłożyć.
Szynkę pokroić na małe kawałki.
Botwinę umyć, osuszyć, drobno pokroić (buraczki obrać, kroić w kosteczkę).
Koperek umyć, osuszyć, pozbawić twardych łodyżek i drobno posiekać.  1/4 odłożyć na później, do dekoracji dania.
Cebulę i czosnek obrać i pokroić w drobną kosteczkę.

Makaron ugotować w dużej ilości osolonej wody. Powinien być al dente. Odcedzić, zachowując 3 łyżki wody z jego gotowania.

Wraz z wstawieniem wody na makaron, zacząć przygotowywać dodatki.
Na dużej, głębokiej patelni rozgrzać 20 g masła. Wrzucić szynkę i smażyć do zrumienienia. Przełożyć na talerz, odłożyć na później.

Na tej samej patelni rozgrzać resztę masła. Wrzucić cebulę i smażyć do jej zeszklenia. Dodać posiekany czosnek, wymieszać i smażyć przez pół minuty. Dołożyć pokrojone buraczki i twarde łodyżki botwinki (zielone liście zostawić na później), wlać 100 ml koziego mleka, wymieszać i dusić na małym ogniu, pod przykryciem, przez 10 minut. Buraczki i łodyżki powinny być miękkie. Zdjąć pokrywkę, dołożyć liście botwiny oraz sok z limonki, wymieszać i gotować przez 3-4 minuty, aż liście zwiędną i nadmiar wody odparuje. Dodać podsmażoną wcześniej szynkę, posiekany koperek, resztę mleka oraz ugotowany makaron wraz z wodą z jego gotowania, wsypać świeżo starty kozi ser, dokładnie wymieszać i trzymać na ogniu przez 2 minuty. Doprawić pieprzem i, w razie potrzeby, solą, po czym zdjąć  z ognia.

Wyłożyć na talerze. Posypać świeżo startym kozim serem oraz posiekanym koperkiem.
Podawać od razu.

SMACZNEGO!

Opublikowano Dania mięsne, Makarony i kluski, Mięso wieprzowe, Obiady i kolacje, Wytrawne | Otagowano , , , , , , , , , | 2 Komentarze

Orkiszowy chlebek bananowy z orzechami włoskimi i białym pieprzem

Bananów kupujemy dużo. Po pierwsze, bo lubimy. Po drugie, bo mąż po treningu najchętniej właśnie na nie się rzuca. Po trzecie, bo to są idealne owoce do koktajli czy najprostszych mrożonych deserów. Nadają im niesamowicie kremowej konsystencji, co uwielbiam.

Mamy jednak z mężem bananowy konflikt interesów i wiecznie dyskutujemy w sklepie, jakie kupić. On najchętniej zjada te nie do końca dojrzałe, zielonkawe. Ja po takiego sięgnę w ostateczności. Skrobia pozostająca na zębach mnie nie zachwyca. Delektuję się tymi brzydszymi okazami, z ciemnymi plamkami.

Kiedy studiowałam w Katowicach (wieki temu), zawsze kupowałam banany w sklepikach na dworcu kolejowym. Panie sprzedawały je tam w trzech cenach. Śliczne i jędrne były najdroższe. Nawet nie patrzyłam w ich stronę. Za jakąś złotówkę mniej można było nabyć kilogram bananów dojrzałych, żółciutkich, z piegami. W ich stronę zerkałam od czasu do czasu. Najczęściej jednak zawieszałam wzrok na wersji najtańszej. Banany wyrzucone na margines bananowego społeczeństwa. Brzydkie, doświadczone przez życie, poobijane, popękane… Ratowałam je przed śmiercią przez gnicie. A one odpłacały mi w najlepszy możliwy sposób: słodyczą, miękkością i aksamitem, którego nie powstydziłaby się najlepsza kremówka świata. Wystarczył widelec, trochę jogurtu naturalnego lub mleka, czasami kakao czy odrobina płatków i śniadanie (lub deser) gotowe.

W akademiku miałam utrudniony dostęp do piekarnika (jedna kuchenka na całe piętro), więc chlebków bananowych na tamtym etapie życia nie piekłam. Teraz nadrabiam zaległości. Ostatnimi czasy naszym ulubionym jest orkiszowy z orzechami i białym pieprzem. Korzenny, mięciutki, lekko pikantny. Polecam gorąco!

SKŁADNIKI:

  • 300 g mąki orkiszowej tortowej (białej, typ 450)
  • 135 g masła
  • 120 g gęstego jogurtu naturalnego
  • 110 g cukru Muscovado
  • 110 g orzechów włoskich, z grubsza posiekanych
  • 3 duże bardzo dojrzałe banany, rozgniecione widelcem
  • 2 duże jaja
  • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego lub ziarenka z 1 laski wanilii
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka mielonego imbiru
  • 1/2 łyżeczki białego pieprzu
  • 1/3 łyżeczki soli

(UWAGA! Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.)

Dodatkowo:

  • masło, do wysmarowania formy
  • mąka, do oprószenia formy

WYKONANIE:
Mąkę, proszek do pieczenia, sodę oraz sól przesiać do miski. Dodać cynamon, imbir oraz pieprz, wymieszać, odstawić.

Miękkie masło zmiksować na jasną, puszystą masę. Dodać cukier Muscovado i zmiksować do dokładnego połączenia. Dodać pierwsze jajko, dokładnie zmiksować na wolnych obrotach. Dodać drugie jajko i ponownie dokładnie zmiksować. Ciągle miksując, dodawać jogurt naturalny, ekstrakt waniliowy lub ziarenka wanilii oraz rozgniecione banany. Kiedy składniki się połączą (masa może się zwarzyć, ale nie przejmujcie się, nie ma to żadnego znaczenia), wsypać mąkę z przyprawami i wymieszać szpatułką lub krótko zmiksować na wolnych obrotach, tylko do połączenia. Powinno powstać gęste ciasto. Dodać posiekane orzechy i wymieszać szpatułką.

Keksówkę o wymiarach 24,5×11,5 cm wysmarować dokładnie masłem (dno i brzegi) i oprószyć mąką, nadmiar mąki strzepać. Przełożyć do niej ciasto, wierzch wyrównać.

Ciasto wstawić do nagrzanego do 170°C piekarnika, nieco poniżej środkowej półki, i piec przez 55-60 minut, do tzw. „suchego patyczka”.
Jeżeli w trakcie pieczenia ciasto zacznie się zbyt mocno rumienić, należy przykryć je luźno folią aluminiową i piec dalej.

Gotowe ciasto przestudzić lekko w formie, po czym wyjąć je z niej i całkowicie wystudzić na kratce.
Przechowywać w szczelnie zamykanym pojemniku.
Najlepsze na drugi dzień po upieczeniu.

SMACZNEGO!

Opublikowano Babki, babeczki i muffiny, Ciasta ucierane, Desery | Otagowano , , , , , , , , , | 2 Komentarze

Muffiny z rabarbarem

Muffiny, czyli szybko i na temat.
Dwie miski, kilka składników, mieszanie, nakładanie i do pieca. Pół godziny i gotowe.
Lubię. Z rabarbarem w szczególności. Nie za słodkie, wilgotne, pełne kwaśnych rabarbarowych kawałków. Niebo w gębie.

SKŁADNIKI NA OK. 20 SZTUK*:

      • 300 g mąki pszennej tortowej (typ 450)
      • 200 g gęstego jogurtu naturalnego
      • 100 g cukru
      • 10 g cukru z prawdziwą wanilią
      • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
      • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
      • 2 duże jaja
      • 125 ml oleju rzepakowego
      • sok z 1/2 cytryny
      • ok. 400 g rabarbaru
      • szczypta soli

(UWAGA! Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.)

Dodatkowo, opcjonalnie:

  • cukier, do posypania muffinów

WYKONANIE:
Rabarbar umyć, osuszyć, przyciąć i pokroić na ok. 1 cm kawałki (nie trzeba go obierać).

Do jednej miski przesiać mąkę, proszek do pieczenia oraz sodę oczyszczoną. Dodać szczyptę soli, wymieszać.

Do drugiej miski wbić jaja. Dodać jogurt, olej, sok z cytryny, cukier oraz cukier z wanilią i dokładnie wymieszać, najlepiej rózgą kuchenną.

Do składników mokrych wsypać składniki suche. Wymieszać rózgą lub szpatułką, niezbyt dokładnie. Składniki mają się tylko z grubsza połączyć. Dodać rabarbar i wymieszać.

Formę na muffiny wyłożyć papilotkami. Nakładać do nich ciasto, do 3/4 ich wysokości. Wierzch każdej babeczki można posypać odrobiną cukru ( ja tego nie robię).
Piec w temperaturze 175°C przez ok. 25 minut. Muffiny powinny się mocno zrumienić.
Gotowe muffiny lekko przestudzić w formie, po czym wyjąć je z niej i studzić na kratce.

SMACZNEGO!

* Muffiny piekłam w formie o górnej średnicy gniazda 7 cm.

Opublikowano Babki, babeczki i muffiny, Ciasta i ciastka z owocami, Desery, Śniadania i podwieczorki | Otagowano , , , | 5 Komentarzy

Pastéis de nata, czyli portugalskie babeczki budyniowe

Najlepiej smakują w Portugalii, to oczywiste, ale zrobione własnoręcznie pod polską strzechą, także podbiją Wasze kubki smakowe.

Pastéis de nata, bo o nich mowa, to bardzo popularne i bardzo charakterystyczne dla portugalskiej kuchni babeczki budyniowe. Kruche ciasto francuskie i aksamitny, mocno słodki krem sprawiają, że traci się przy nich głowę.
Czy grozi Wam nieumiarkowanie w jedzeniu? Zdecydowanie.
Ciekawe jest to, że, jak głosi historia, jako pierwsi na pokuszenie wodzili nimi… zakonnicy. A dokładniej: mnisi z klasztoru hieronimitów w Santa Maria de Belém, dzielnicy Lizbony.
To oni szukali, szukali, aż w końcu znaleźli sposób na wykorzystanie nadmiaru żółtek, które pozostawały im po krochmaleniu habitów za pomocą białek z kurzych jaj. U nas powstawały pączki na 20 żółtkach, w Portugalii postawiono na babeczki.

Nie od dziś wiadomo, że przyodziani w habity i sutanny mają pierwszorzędny nos do kręcenia interesów wszelakich, toteż i wymyślenie receptury na pastéis de nata okazało się finansowym strzałem w dziesiątkę. Przez lata sprzedaż babeczek była jednym z ważniejszych źródeł dochodu klasztoru w Belém.

W 1834 roku, kiedy klasztor zamknięto, recepturę na babeczki wykupił od zakonników Domingos Rafael Alves, portugalski biznesmen o brazylijskich korzeniach. Jego potomkowie do dziś sprzedają w Belém babeczki wypiekane zgodnie z im tylko znaną, starą, sekretną recepturą mnichów. Zarówno ich nazwa – „Pastéis de Belém” – jak i  przepis, wedle którego powstają, są opatentowane.

Wypróbowałam kilka przepisów na pastéis de nata (mój mąż nazywa je „pasztetem z denata”!) i wybrałam ten, który wydaje mi się najlepszy. Ograniczyłam w nim tylko ilość cukru. Pół kilo na pół litra mleka to dla mnie o dużo za dużo. Jeżeli chcielibyście jednak spróbować zrobić budyń według oryginału, to syrop cukrowy przygotujcie z 500 g cukru i 250 ml wody, reszta składników bez zmian.

Polecam!

SKŁADNIKI NA OK. 24 BABECZKI*:

  • ok. 600-700 g ciasta francuskiego na maśle (dwa kawałki po ok. 300-350 g), najlepiej domowego, w temperaturze pokojowej
  • 250 g cukru
  • 300 ml tłustego mleka
  • 250 ml śmietanki kremówki 36% (można zamienić na mleko)
  • 125 ml wody
  • skórka obrana cienko z jednej dużej cytryny, dokładnie umytej i wyszorowanej
  • 1 laska cynamonu
  • 60 g mąki pszennej tortowej (typ 450)
  • 7 żółtek z dużych jaj**

(UWAGA! Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.)

Dodatkowo, opcjonalnie:

  • cukier puder lub mielony cynamon, do oprószenia babeczek

WYKONANIE:
Przygotowanie kremu:
Mąkę dokładnie rozprowadzić w ok. 200 ml mleka; nie powinno być grudek.
Resztę mleka oraz śmietankę wlać do rondla z grubym dnem. Dodać obraną z cytryny skórkę oraz cynamon, postawić na ogniu i doprowadzić do wrzenia. Kiedy zacznie wrzeć, zdjąć z ognia. Ciągle mieszając płyn w rondlu, najlepiej za pomocą rózgi kuchennej, powoli wlewać do niego mleko z mąką. Dokładnie wymieszać, ponownie postawić na małym ogniu i, ciągle mieszając, zagotować. Zdjąć z ognia. Budyń będzie bardzo gęsty.

W drugim rondlu umieścić cukier i wodę. Postawić na ogniu, wymieszać i doprowadzić do wrzenia. Gotować przez 3 minuty (nie mieszać).
Zdjąć z ognia i od razu, powoli, cienkim strumieniem wlewać syrop cukrowy do gorącego budyniu. Budyń należy stale mieszać rózgą.
Po wlaniu całego syropu, krem należy przecedzić przez sito, aby pozbyć się cynamonu, skórki cytrynowej oraz ewentualnych grudek mąki.
Do przecedzonego budyniu dodawać kolejno po żółtku, dokładnie mieszając krem po każdym ich dodaniu.
Gotowy krem powinien być dosyć rzadki.

Babeczki:
Pierwszy z kawałków ciasta francuskiego rozwałkować na prostokąt o grubości ok. 3 mm. Kupne ciasto francuskie najczęściej sprzedawane jest w rozwałkowanych arkuszach, więc jeśli będziecie używać ciasta ze sklepu, pomińcie ten etap.
Rozwałkowane ciasto zwinąć w ciasny rulon. Rulon podzielić na 12 równych, ok. 2 cm plastrów.
Przygotować klasyczną formę na muffiny (na 12 sztuk). Do każdego z dołków włożyć po plastrze ciasta. Zwilżając palce w zimnej wodzie, dokładnie wykleić ciastem dno i boki każdego dołka.

Babeczki uzupełniać kremem, do 3/4 ich wysokości (budyń rośnie podczas pieczenia, po wyjęciu z piekarnika delikatnie opada).

Formę z babeczkami wstawić do nagrzanego do 250°C piekarnika. Piec przez 13-16 minut.
Z wierzchu krem powinien się mocno skarmelizować i poprzypalać.

Upieczone tartaletki wyjąć z piekarnika, zostawić je na 3 minuty w formie, po czym, odwracając formę do góry nogami, wyjąć je z niej i przełożyć na kratkę. Jeżeli krem przyklei się do brzegów formy, pomóżcie sobie nożem.

Pustą formę wyczyścić i upiec w niej drugą porcję babeczek, według instrukcji powyżej.

Tartaletki podawać na ciepło lub zimno. Można je oprószyć cukrem pudrem lub mielonym cynamonem.
Najlepiej smakują zaraz po upieczeniu.
Przechowywać w chłodnym pomieszczeniu lub lodówce.

SMACZNEGO!

Przepis na podstawie: https://www.youtube.com/watch?v=n529ZWCjYpI

** Z białek możecie zrobić bezę.

Opublikowano Babki, babeczki i muffiny, Ciasta i ciastka z kremem, Ciasto francuskie i półfrancuskie słodkie, Desery, Kuchnia świata, Wielkanoc | Dodaj komentarz