Sałatka z kuskusem, czarnymi porzeczkami, serem feta i miętą

sałk1

Ostatnimi czasy bardzo męczy mnie pisanie wstępów. Wena opuściła mnie całkowicie i z wpisu na wpis idzie mi coraz gorzej. Może w ogóle z nich zrezygnuję…

Kiedy zaczynałam moją blogową przygodę, obiecałam sobie, że to miejsce nigdy nie będzie wyglądało jak książka kucharska: przepisy, zdjęcia i nic więcej. Chciałam, aby było tu coś jeszcze – kilka słów ode mnie. Nie zamierzałam szczegółowo opisywać życia prywatnego, ni poetycko bajać o otaczającej mnie rzeczywistości. Miało być sarkastyczno-ironicznie o, pardon, pierdołach. Wiem, że w czasach, w których każdy zna się na wszystkim, w szczególności na kwestiach najważniejszych i najpoważniejszych, i lubi to podkreślać z namaszczeniem, pisanie o dostaniu w twarz „deszczośniegiem” czy posoleniu sobie kawy wrażenia nie robi. Cóż, kiedy próbowałam brać się za bary z zagadnieniami istotniejszymi, wychodził mi najczęściej przefilozofowany, „przepsychologizowany”, rozpoetyzowany do bólu bełkot. Ble!

Niestety, ostatnio nie wychodzi mi nawet „lanie wody” i „pieprzenie trzy po trzy”. Nie mam na to czasu, ani ochoty. Siadam przed ekranem komputera i słabo mi na samą myśl, że oprócz przepisu napisać mam coś jeszcze. Może to minie… A może i nie… Niech Was nie zdziwi jednak, jeśli w najbliższym czasie blog zamieni się w najzwyklejszy spis przepisów, okraszony mniej lub bardziej udanymi fotografiami.

I to by było na tyle spraw formalnych. Teraz sprawa najważniejsza – pyszna sałatka!

sałk3

sałk4

SKŁADNIKI NA 3 PORCJE:
Sałatka:

  • 200 g kuskusu
  • 150 g oryginalnego sera feta
  • 150 g czarnych porzeczek
  • skórka otarta z jednej cytryny
  • liście ulubionej sałaty (u mnie liście czerwonej dębolistnej i czerwonej karbowanej)
  • listki mięty
  • sól, pieprz

Miętowy winegret:

  • 5 łyżek oliwy extra vergine
  • 1/2 łyżki czerwonego octu winnego
  • 1 łyżka posiekanych listków mięty

Wykonanie:
Kuskus wsypać do miski, zalać wrzątkiem 1 cm ponad poziom kaszy,  przykryć, odstawić na kilka minut, aż kaszka wchłonie cały płyn i będzie miękka. Przemieszać widelcem, wystudzić.
Ser feta pokruszyć.

Winegret:
W miseczce połączyć oliwę, ocet i miętę. Odstawić na 3 minuty.

Sałatka:
Do wystudzonego kuskusu dodać skórkę cytrynową oraz 2,5 łyżki miętowego winegretu i dokładnie wymieszać widelcem. Doprawić pieprzem i solą (soli wystarczy niewiele, ser feta jest bardzo słony). Dodać umyte i osuszone porzeczki i delikatnie wymieszać.

Na talerzach układać liście sałaty (duże można poszarpać na mniejsze kawałki) i kuskus z porzeczkami. Posypać pokruszonym serem. Sałatkę skropić resztą miętowego winegretu. Dekorować listkami mięty.

SMACZNEGO!

 

 

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Bezjajeczne, Dania bezmięsne, Kasza i ryż, Obiady i kolacje, Przystawki i przekąski, Sałatki i surówki, Wytrawne i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „Sałatka z kuskusem, czarnymi porzeczkami, serem feta i miętą

  1. Monika pisze:

    To minie, nie stresuj się nie napinaj przejdzie. Pisz tyle ile w danym momencie możesz/chcesz/potrafisz. Przychodzi czasem w życiu taki czas kiedy trzeba po prostu pozbierać myśli:-) u mnie to potrafi trwać miesiącami. I tak nie przestane tu zaglądać!!!!

    • Kaaisa pisze:

      Dzięki za podnoszące na duchu słowa, dobra kobieto! 🙂 Strasznie mnie ta niemoc denerwuje i stresuje… Zarzuciłam nawet pisanie pamiętnika, który prowadzę od czasów liceum. Nie pamiętam, kiedy mi się to ostatnio zdarzyło. Milion myśli w głowie, a w sensowne zdania układać się nie chcą… Postaram się być bardziej cierpliwa, przeczekać, może niebawem znowu zacznę czerpać radość z pisania…

      • Monika pisze:

        tak, po prostu to zostaw i oddaj się rzeczom, które teraz sprawiają Ci przyjemność. W życiu musi byc różnorodnie czasem po to żeby docenić to szczęście, które mamy a którego nie zauważamy na co dzień:-) Może w Tobie coś się zmienia, coś dojrzewa ( przeprocesowywuje się :-P) Daj sobie czas, na mojego nosa będą z tego same korzyści

        • Kaaisa pisze:

          Obiecałam sobie, że nie będę robić niczego na siłę. A to już całkiem duży krok w dobrą stronę… Uwielbiałam się znęcać nad sobą, zmuszając się czasami do napisania czegokolwiek, do napisania więcej niż jednego zdania. Wydawało mi się, że jedno zdanie w pamiętniku to nic, wstyd tak zostawić. Powoli uczę się słuchać siebie i pisać tyle, ile mogę i ile chcę… I wiesz, lepiej mi 🙂
          Dzięki za słowa otuchy! Naprawdę pomogły!

  2. magducha88 pisze:

    Przepis świetny,dziel się takimi koniecznie:)

  3. czasem lepiej przy braku weny po prostu ograniczyć pisanie i już, wena przyjdzie sama 🙂 a sałatka wygląda pysznie, i te porzeczki!

    • Kaaisa pisze:

      Dziękuję!
      Mnie po prostu brakuje cierpliwości. Brak weny mnie denerwuje i próbuję pisać na siłę. A to nigdy nie jest dobrym pomysłem… Powoli, w trudzie i znoju, staram się zmienić podejście, aby umieć spokojnie te chwile twórczej niemocy przeczekać… 🙂

  4. ladylaurabloq pisze:

    Mniam ,ale pycha.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s