Rosół z pieczonej gęsi z makaronem naleśnikowym

rg1

Chciałabym móc w tym momencie zobaczyć minę mojej Mamy. Mamo, jak tam, wszystko gra? Ręczę, że otworzyła szeroko buzię, zrobiła wielkie oczy i uszczypnęła się trzy do pięciu razy. Mamo, to nie sen. Tak, robię w domu rosół. I tak, jem go ze smakiem. Nie patrz już tak na mnie przez ekran…

Szczerze powiedziawszy, trudno się temu wielkiemu zaskoczeniu mojej rodzicielki dziwić. Przez wiele lat mojego pacholęcego i dorosłego życia raczej odmawiałam jedzenia rosołu i wszelkich mięsnych bulionów. Jednak nie dlatego, że ich nie lubię. Lubię, nawet bardzo, ale jest to ten rodzaj dania, na które po prostu muszę mieć ochotę, a wszelki jego przesyt odrzuca mnie od niego na sporą odległość w czasie i przestrzeni. Ochota rzadko pojawiała się u mnie co niedzielę, a w moim domu rodzinnym rosół w niedzielę – rzecz święta… W dodatku podawany o godzinie, o której jedzenie dwudaniowego obiadu przyprawia mnie o dreszcze i nadmierną potliwość…

Znacie to?

– Mamo, za rosół dzisiaj dziękuję.
– Czemu?
– Dziękuję, ale nie. Nie mam ochoty.
– Ale taki pyszny, z domowym makaronem…
– Naprawdę, nie.
– Troszeczkę…
– Nie, naprawdę nie.
– No dobrze… Nalałam Ci tylko pół chochelki…

…i się odechciewało rosołku na następne dwa lata. Choć Mama rosół robi pyszny i miała zawsze dobre zamiary.

Pozwól, Mamo, że tym razem ja się wykażę i zaproponuję Ci mój rosół. Bardzo aromatyczny, zrobiony na resztach pieczonej gęsi, o pięknym, głębokim kolorze i interesującym smaku. Z domowym makaronem oczywiście. Nieco mniej tradycyjnym, bo naleśnikowym, ale dzięki niemu danie staje się jeszcze ciekawsze. Gdybyś marudziła, że nie masz ochoty, obiecuję, że naleję Ci tylko „pół chochelki”… 😉

rg2

SKŁADNIKI:
Na rosół (ok. 12 porcji):
resztki z jednej pieczonej gęsi (korpus – można go podzielić na mniejsze części, skrzydła, skórka, kości, resztki mięsa, szyjka, którą odłożyliśmy przed pieczeniem – czyste, bez resztek innych części obiadu)

6 dużych marchewek
3 duże pietruszki
1/2 dużej bulwy selera
1 duży por, biała część
1/4 małej główki kapusty włoskiej
2 duże cebule
3 ząbki czosnku
2 gałązki natki pietruszki
2 gałązki lubczyku
1 gałązka naci selera
4 liście laurowe
6 owoców jałowca
8 ziaren ziela angielskiego
15 ziaren czarnego pieprzu
3 cm kawałek imbiru
ok. 3,5 litra zimnej wody
sól, świeżo zmielony pieprz

Dodatkowo:
3-4 łyżki gęsiego tłuszczu, opcjonalnie
posiekana natka pietruszki do podania, opcjonalnie

Na naleśniki (6 sztuk; jeden naleśnik to dwie porcje makaronu):
150 g mąki tortowej (typ 450)
250 ml mleka 3,2%
2 jaja
1 łyżka roztopionego masła
szczypta soli

WYKONANIE:
Rosół:
Wszystkie warzywa i nacie umyć, osuszyć.
Marchew, pietruszkę i seler obrać, pokroić na mniejsze kawałki.
Pora przekroić na pół.
Imbir i czosnek obrać.
Cebule obrać i opalić nad palnikiem z każdej strony na czarny kolor. Jeżeli nie macie kuchenki gazowej lub specjalnego palnika, możecie opalić cebulę na „suchej” patelni.

Do dużego garnka włożyć resztki pieczonej gęsi, zalać je zimną wodą. Woda powinna przykrywać mięso. Garnek postawić na średnim ogniu.
Kiedy woda zacznie wrzeć, należy natychmiast zmniejszyć ogień do minimum (rosół ma tylko delikatnie „pykać” na ogniu) i łyżką cedzakową bardzo dokładnie zebrać z wierzchu szumowiny (szumowiny wyrzucić). Jeżeli zajdzie potrzeba, należy zszumować wywar jeszcze raz, po kilku minutach. To ważny moment w przygotowywaniu każdego mięsnego wywaru. Dzięki dokładnemu zebraniu szumowin i gotowaniu na minimalnym ogniu rosół będzie przejrzysty i klarowny.

Do zszumowanego wywaru dodać pokrojone warzywa (bez kapusty), opalone cebule, czosnek, imbir oraz liście laurowe, pieprz ziarnisty, ziele angielskie, jałowiec i trzy szczypty soli.
Gotować na bardzo małym ogniu, bez przykrycia, przez 3,5-4 godziny. Rosół ma przez cały czas gotowania jedynie „pykać” na ogniu, a mięso i warzywa powinny być dokładnie przykryte wodą. Jeżeli wygotuje się zbyt dużo płynu, rosół należy uzupełnić zimną(!) wodą.

Na godzinę przed końcem gotowania do rosołu wrzucić gałązki natki pietruszki, lubczyku i naci selera oraz cząstkę kapusty.

Gotowy rosół zdjąć z ognia, odczekać 5-8 minut i przecedzić go przez gęste sito do czystego garnka. Z resztek na sicie wybrać resztki mięsa, które można zjeść z rosołem lub użyć do innej potrawy oraz warzywa, które dodać można do domowego warzywnego pasztetu. Marchewki warto pokroić w drobną kostkę i podać z rosołem. Resztę wyrzucić.

Przecedzony rosół doprawić solą. Rosół gotowany na resztkach nigdy nie będzie tak esencjonalny, jak rosół gotowany na świeżym mięsie. Jeżeli Wasz rosół będzie bardzo chudy, a chcielibyście go nieco wzbogacić, dodajcie do gorącej, przecedzonej zupy 3-4 łyżki gęsiego tłuszczu.

Podawać gorący, z drobno pokrojoną ugotowaną marchewką i makaronem naleśnikowym lub klasycznym domowym makaronem, lanymi kluseczkami, ziemniakami czy pierożkami, wedle uznania. Doprawić świeżo zmielonym pieprzem, dekorować posiekaną natką pietruszki (opcjonalnie).

Makaron naleśnikowy:
W trakcie gotowania rosołu, przygotować naleśniki.

Mąkę wymieszać z solą, przesiać.
W misce dokładnie roztrzepać mleko, jaja i roztopione masło. Dodać przesianą mąkę z solą i mieszać energicznie rózgą kuchenną do czasu, aż składniki dokładnie się połączą i utworzą gładkie ciasto.

Naleśniki smażyć na mocno rozgrzanej patelni z nieprzywierającą powłoką (bez smarowania patelni tłuszczem,  masło w cieście zapobiega jego przywieraniu).

Po zdjęciu z patelni od razu zwijać każdy naleśnik w ciasny rulon (uważajcie, aby nie poparzyć sobie palców). Naleśnikowe rulony wystudzić.

Tuż przed podaniem rosołu rulony należy kroić w ok. 3-5 mm plastry.
Naleśnikowe plastry nakładać do talerzy, zalewać gorącym rosołem, podawać.
Pod wpływem temperatury rosołu, ślimaczki będą się rozwijać, tworząc naleśnikowe wstążki.

SMACZNEGO!

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Boże Narodzenie, Dania mięsne, Makarony i kluski, Mięso drobiowe, Naleśniki, racuchy, placki i bliny wytrawne, Obiady i kolacje, Wielkanoc, Wytrawne, Zupy i buliony i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Rosół z pieczonej gęsi z makaronem naleśnikowym

  1. Lolanta pisze:

    A już najgorzej jak taki rosół jest tłusty. U mnie się takiego nie robiło, ale w innych domach… 😦 Twój za to wygląda pysznie 🙂

    • Kaaisa pisze:

      O, tak, zgadzam się z Tobą! U mnie w domu też tłustego rosołu się nie robi, natomiast jako jeden z największych kulinarnych koszmarów wspominam rosół z kaczki u mojej cioci. Ciężko się było przez te 5 cm tłuszczu łyżką przebić do rosołu…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s