Barszcz czerwony podbijany z duszonymi ziemniakami i cebulką. Z cyklu „Tak smakuje Podkarpacie”…

bzz3

bzz1

Siedziały na gołej ziemi. Tutaj złowroga wróżba, że od tego „dostaje się wilka”, zdawała się nie mieć swojej mocy. Doły ich długich, szaroburych spódnic zdradzały obecność wieczornej rosy. Nic dziwnego, każda z nich szła tutaj, brodząc po kolana w pachnącej wiosną zielonej trawie. Ich siwe włosy odbijały blask chowającego się za Lasem Hrabeńskim słońca, a otoczone siateczką zmarszczek oczy lśniły, zdradzając, że przebywanie tutaj, to najlepsza rzecz, jaka mogła je w ten majowy wieczór spotkać. Tu, na górze, to, co zostawiły tam, na dole, traciło znaczenie. Jeszcze chwilę… Jeszcze tylko pani Helenka ułoży pod krzyżem przyniesione przez nią kwiaty, jeszcze pani Marysia ucałuje swój przezroczysty ze starości modlitewnik, jeszcze dzieci nałapią chrabąszczy… i będzie można zacząć…

A kiedy zaczynały, wszystko wokół milkło. Natura pokornie robiła miejsce dla ich śpiewu. A ich śpiew wypełniał tę wolną przestrzeń po brzegi. Biegł i w górę, ponad las, i łąką w dół, do serca wsi. Snuł się między drzewami, między domami, zaglądał w najcichsze zakamarki, odwiedzał najbardziej zapomniane miejsca… A kiedy one kończyły, on brzmiał jeszcze i trwał, zatrzymany na moment pomiędzy ich głowami a niebem, w którego stronę zawsze na odchodne patrzyły…

I kiedy dziś, po ponad dwudziestu latach od wspomnianych „majówek”, wybieram się na Wzgórze Krzyż, mam wrażenie, że ten śpiew nadal snuje się gdzieś ponad moją głową. Gdzieś tam jest, mimo że tamtych „majówkowych” śpiewaczek od dawna już nie ma, mimo że coraz trudniej mi sobie przypomnieć, jak wyglądały, mimo że z takimi „majówkami” jest mi obecnie zupełnie nie po drodze… Mimo że wokół tej niezmiennej góry tak wiele się zmieniło…

Nawet majowych chrabąszczy dziś już nałapać nie mogę, bo od kilku lat zagląda ich tu coraz mniej. A nawet gdybym nałapała, to kto by je chciał oglądać? Nie ma już mojej ukochanej Prababci, do której zawsze zbiegając z Krzyża wpadałam cała zziajana i zziębnięta, aby pochwalić się chrabąszczowym bogactwem. I ciepłego „podbijanego”* barszczu z „duszonymi”* ziemniakami już u niej nie dostanę… Nawet zbiegać już z Krzyża nie zbiegam, kiedyś byłam odważniejsza…

*podbijany – zabielany
*duszone ziemniaki – tłuczone ziemniaki

bzz2

bzz4

bzz5

SKŁADNIKI NA 6-8 PORCJI:
3 nieduże marchewki
1 duża pietruszka
1/4 bulwy małego selera
1 liść laurowy
4 ziarna ziela angielskiego
10-12 ziaren czarnego pieprzu
2,5 l zimnej wody
1 kg niedużych buraków ćwikłowych
4 łyżki octu jabłkowego lub winnego (plus dodatkowo do smaku)**
4 ząbki czosnku
łodyżka koperku
łodyżka natki pietruszki
liść czosnku (opcjonalnie)
5 łyżek śmietany 18% lub 22%
1 łyżka mąki pszennej
2 kg ziemniaków
3 duże cebule
5 łyżek masła
sól, pieprz

Dodatkowo:
posiekany koperek lub natka pietruszki do dekoracji zupy, opcjonalnie

WYKONANIE:
Barszcz:
Marchew, pietruszkę i seler umyć, osuszyć, obrać, pokroić na mniejsze kawałki.

Do dużego garnka wlać 2,5 litra zimnej wody. Dodać liść laurowy, ziele angielskie i ziarna pieprzu. Dołożyć pokrojone warzywa (marchew, pietruszka, seler). Garnek postawić na ogniu, doprowadzić do wrzenia i gotować na małym ogniu przez 15-20 minut.

Buraki ćwikłowe umyć, osuszyć, obrać, pokroić na mniejsze kawałki, np. ćwiartki, ósemki.
Ząbki czosnku obrać i delikatnie rozgnieść ostrzem noża.

Do podgotowanego wywaru warzywnego dodać pokrojone buraki i czosnek. Kiedy zupa zacznie wrzeć, wlać 4 łyżki octu winnego lub jabłkowego, zamieszać, dodać łodyżki natki i koperku oraz liść czosnku (opcjonalnie), szczyptę soli i gotować barszcz na wolnym ogniu przez 45-60 minut.

Ugotowany barszcz zdjąć z ognia. Łodyżki natki i koperku oraz liść czosnku wyjąć, wyrzucić.

Mąkę bardzo dokładnie wymieszać ze śmietaną (nie powinno być grudek). Dodać szczyptę soli, wymieszać. Śmietanę zahartować kilkoma (6-7) łyżkami gorącej zupy. Zupę dodawać stopniowo, po łyżce, ciągle mieszając. Dokładnie rozkłóconą śmietanę (nie może być grudek!) dodać do barszczu, wymieszać. „Podbity” barszcz ponownie postawić na małym ogniu, zagotować. Doprawić solą, pieprzem oraz, w razie potrzeby, octem do smaku (ja dolałam go sporo, ponieważ lubię dosyć kwaśny barszcz).
Zdjąć z ognia.

Ziemniaki:
W trakcie gotowania barszczu przygotować ziemniaki i cebulkę.
Ziemniaki obrać, opłukać. Gotować w lekko posolonej wodzie do całkowitej miękkości.

Cebule obrać i pokroić w drobną kostkę.
Na dużej patelni roztopić masło i zezłocić na nim posiekaną cebulę.
3 łyżki podsmażonej cebuli dodać do ugotowanego barszczu, resztę zostawić do ziemniaków.

Ugotowane ziemniaki odcedzić, postawić garnek ponownie na palniku i na małym ogniu odparować resztki wody. Zdjąć z ognia, dokładnie utłuc. Dodać podsmażoną cebulę (trochę cebuli można zostawić do dodatkowego okraszenia ziemniaków) i całość ponownie dokładnie utłuc.

„Podbijany” barszcz z „duszonymi” ziemniakami można podawać na dwa sposoby: barszcz i ziemniaki w oddzielnych naczyniach (tak jak w moim domu rodzinnym) lub razem, w jednym głębokim talerzu (tak woli np. mój Małżon).
Zupę można posypać siekanym koperkiem lub natką pietruszki.

Barszcz wspaniale smakuje na drugi dzień, z odsmażanymi na patelni ziemniakami.

Buraczki i włoszczyznę z barszczu można zjeść wraz z zupą lub wykorzystać do potrawki, sałatki lub sosu.

SMACZNEGO!

** Przyznam szczerze, że bardzo lubię dodawać do barszczu ocet spirytusowy, ale wiedząc, że wiele osób go unika, w przepisie zamieniłam go na zdrowszy ocet jabłkowy/winny. Jeżeli jednak, podobnie jak ja,  używacie octu spirytusowego – śmiało!

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii "Tak smakuje Podkarpacie", Bezjajeczne, Dania bezmięsne, Obiady i kolacje, Wytrawne, Zupy i buliony i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

30 odpowiedzi na „Barszcz czerwony podbijany z duszonymi ziemniakami i cebulką. Z cyklu „Tak smakuje Podkarpacie”…

  1. peniswkuchni pisze:

    Ło matko i córko, ja takiego barszczu nie jadłem od, od, od… Nosz cholera, będzie dobre 20 lat! Kiedyś mój dziadek pochodzący z gór właśni taki podawał, nie błąd. On taki jadł, podawała go babcia. Był pyszny. Ależ obudziłaś wspomnienia, musze taki sobie zrobić. Ahhh😋

    • Kaaisa pisze:

      We mnie ten barszcz budzi ogrom wspomnień. Cieszę się, że udało mi się przywołać i Twoje. Smaki dzieciństwa rządzą! 😀

  2. goldenbrown pisze:

    Piękne danie, w polskich kolorach 🙂

  3. bea.sisley pisze:

    Moja babcia też robiła taki barszcz z duszonymi ziemniakami 🙂 Ech-smaki dzieciństwa!

    • Kaaisa pisze:

      Im jestem starsza, tym częściej czuję potrzebę, aby te smaki dzieciństwa do mnie wracały. I coraz częściej stwierdzam, że nic im dorównać nie może… 🙂

  4. fajna barszczowa opowieść 🙂

  5. Grand Mader pisze:

    Jejuuu… ja tu dziś ślicznie, klimatycznie, domowo i przytulnie. Uwielbiam barszcz czerwony, ale takich ziemniakow do niego nie podawalam do tej pory. Dzięki, zaraz wypróbuję!

    • Kaaisa pisze:

      Bardzo dziękuję za miłe słowa! Cieszę się, że spróbowałaś duszonych ziemniaków 🙂
      Co do barszczu, ja również go uwielbiam. Obok pomidorowej, była to jedyna zupa, do której nie zasiadałam w dzieciństwie z płaczem, więc Mama gotowała go na okrągło 😀 Na szczęście z wiekiem wybrzydzanie mi przeszło zupełnie, nawet na salceson patrzę łaskawszym okiem 😉

  6. ja jestem bardzo barszczowa i nie robilam takiego barszczu jeszcze ale skades go znam. Przypomne sobie moze za jakis czas. W miedzyczasie go zrobie, moze to dobrze wplynie na moja amnezje 🙂

    • Kaaisa pisze:

      Barszcz to bardzo zdrowa zupa, kto wie, może i na amnezję pomoże 😉 Ja też jestem totalnie barszczowa, od maleńkości. Moje rodzeństwo pluło burakami po ścianach, a ja pochłaniałam je na kilogramy 😀

  7. Grand Mader pisze:

    Dobra, zrobione. Ziemniaczki zyskały aplauz rodziny, dziękuję za pomysł 🙂

  8. Dokładnie taki barszcz (z octem spirytusowym, mąką i śmietaną) robiła moja śp. Babcia ze strony ojca. Tak się do dziś przyrządza ziemniaki do obiadu w moim rodzinnym domu.
    Jejku, jak ja nie znoszę barszczu z ziemniakami! U Babci podawano to razem na talerzu – pół talerza ziemniaków, pół barszczu. Utrapienie dzieciństwa, bo Babcia miała krótki repertuar. Na pociechę finałowym daniem był zawsze bigos, a bigos robiła świetny.
    Popatrz, jakie wspomnienia pozostają po bliskich – smak zupy, zapach stuletniej wody kolońskiej, stół montowany z 3 różnych blatów, by całą rodzinę pomieścić na świątecznym obiedzie. Zjadłabym dzisiaj ten barszcz z ziemniakami, byleby móc jeszcze porozmawiać z Babcią…

    • Kaaisa pisze:

      I właśnie takie wspomnienia cenię sobie najbardziej… Niby błahostki – zupa, orzechy w sreberkach na choince, babciny fartuszek w kwiatki, skrzypiąca ławeczka Dziadka, ale jakże to wzrusza teraz, kiedy obok mnie już tego nie ma… I tęsknimy, i dalibyśmy wiele, nawet znienawidzony barszcz byśmy zjedli, żeby choć na chwilę to do nas wróciło…

    • Kaaisa pisze:

      Aniu, bardzo dziękuję za wyróżnienie! Co prawda w zabawach blogowych udziału nie biorę, ale nie zmienia to faktu, że jest mi niezmiernie miło 🙂

  9. U mnie właśnie się gotuje, według Twojego przepisu. Do gotowania barszczu zawsze podchodziłam jak pies do jeża 😉 U mnie jedyną zmianą będzie brak ziemniaków, za to pojawią się uszka.

    • Kaaisa pisze:

      O, z uszkami też zacnie. Bardzo lubię. Mam nadzieję, że Ci smakowało i psy i jeże to już historia, dawno i nieprawda 😉

  10. gosiajakacka pisze:

    Pięknie napisane Kasiu 🙂 A barszczyk zacny i tak sobie myślę, że chyba też ugotuję, bo zapowiada się smakowicie. A ja buraki lubię i ziemniaki też :))

    • Kaaisa pisze:

      Dziękuję, Gosiu! Ja jestem totalnym barszczoholikiem, a wersję z duszonymi ziemniakami ukochałam sobie w szczególności 🙂

  11. 5000lib pisze:

    Mam prośbę, na prosty przepis, i szybkie wykonanie zupy-kremu z dyni,na bank, coś posiadasz w zanadrzu… Dzięki z góry, i z dołu:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s