Burgery wołowe z chrupiącym boczkiem, grillowanym oscypkiem i chutney z żurawiny

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wspominałam Wam już kiedyś, że gdyby każdy Polak był takim mięsożercą jak ja i mój Małżon, to o polskim przemyśle mięsnym można by przeczytać jedynie w książkach historycznych, ba, może nawet fantasy. Nie jest to podstawa naszego wyżywienia, nie płaczemy z rozpaczy, kiedy w niedzielę nie pojawia się na naszych talerzach schabowy, półki naszej lodówki nie uginają się pod ciężarem szynek, boczków, kiełbas i pasztetów.
Od czasu do czasu nachodzi nas jednak ochota na małe mięsne „Conieco”. Nie napadamy wtedy na najbliższą budkę z kebabem, przerażając naszym piekielnie wygłodniałym wzrokiem sprzedającego i ludzi w kolejce, tylko kupujemy kawał porządnego mięcha i pieczemy, smażymy, dusimy, gotujemy, robimy wędliny…

Ostatnio zapragnęliśmy soczystych burgerów. Wymyśliliśmy sobie, że schowamy je w domowych bułeczkach (upiekłam pszenno-kukurydziane, przepis tutaj) w zacnym towarzystwie chrupiącego boczku, grillowanego oscypka i aromatycznego chutney z żurawiny. Jak postanowiliśmy, tak zrobiliśmy, a że wyszło przepysznie, dzielę się z Wami przepisem. Polecam!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

SKŁADNIKI NA OK. 12 BURGERÓW:
800 g udźca lub antrykotu wołowego
2 ząbki czosnku
1 cebula
1 pęczek natki pietruszki
1 łyżeczka suszonego oregano
2 łyżeczki łagodnej musztardy
1 łyżka masła
sól, pieprz
2-3 łyżki oleju rzepakowego do posmarowania burgerów

CHUTNEY Z ŻURAWINY:
200 g świeżej żurawiny (można użyć mrożonej, bez wcześniejszego rozmrażania)
1 słodkie jabłko
1 ząbek czosnku
2 cm kawałek imbiru
8 goździków
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka ziaren kolendry
1/2 łyżeczki kminku
1 łyżka soku z limonki
skórka starta z połowy limonki
4 łyżki czerwonego octu winnego
4 łyżki cukru trzcinowego (najlepiej Muscovado)
szczypta chili

Dodatki:
kilka cienkich plastrów chudego wędzonego boczku
kilka grubych na 0,5 cm plastrów oscypka**
kilka ogóreczków konserwowych pokrojonych w słupki
kilka marynowanych papryczek chili pokrojonych w plasterki lub kilka suszonych pomidorów pokrojonych w paski
pęczek szczypiorku – umyty, osuszony, przekrojony na 3-4 części
garść umytych, osuszonych liści szpinaku

Oraz:
bułeczki hamburgerowe (polecam bułeczki pszenno-kukurydziane)
oliwa extra vergine lub olej do posmarowania oscypka przed grillowaniem

WYKONANIE:
Chutney z żurawiny:
Jabłko umyć, osuszyć, obrać, usunąć gniazda nasienne, pokroić w drobną kostkę.
Imbir obrać, zetrzeć na tarce o małych oczkach.
Kminek, ziarna kolendry oraz goździki rozgnieść dokładnie w moździerzu, wymieszać z cynamonem i chili.
Świeżą żurawinę opłukać, osuszyć, przełożyć do rondla o grubym dnie, dodać pokrojone jabłko, sok z limonki, zasypać brązowym cukrem i postawić na małym ogniu. Kiedy cukier się rozpuści, dodać ocet winny, starty imbir, przeciśnięty przez praskę czosnek, skórkę z limonki oraz przyprawy. Dokładnie wymieszać i gotować na małym ogniu, często mieszając, aż powstanie gęsty, przypominający marmoladę sos. W razie konieczności sos podlewać niewielkimi ilościami ciepłej wody.

Burgery:
Natkę pietruszki umyć, osuszyć i bardzo drobno posiekać.
Mięso opłukać w zimnej wodzie, osuszyć, pokroić na mniejsze kawałki i zmielić w maszynce do mięsa, używając sitka o drobnych, ale nie najdrobniejszych oczkach.
Cebulę obrać, pokroić w drobną kostkę, zeszklić na maśle.

Do zmielonego mięsa dodać zeszkloną cebulę, posiekaną natkę, przeciśnięty przez praskę czosnek, musztardę, oregano oraz sól i pieprz do smaku. Wyrobić ręką.
Mokrymi dłońmi odrywać porcje mięsa i formować burgery o grubości ok. 1-1,5 cm i średnicy o 2 cm większej niż średnica Waszych bułeczek (mięso kurczy się podczas smażenia).
UWAGA! Jeżeli Wasze mięso jest zbyt „suche” i rozpada się podczas formowania, dodajcie do niego łyżkę oleju.
Gotowe burgery układać na delikatnie wysmarowanej olejem tacy. Wierzch burgerów również posmarować olejem za pomocą pędzelka.

Na mocnym ogniu rozgrzać dużą patelnię, na której smażone będą burgery. Równocześnie na średnim ogniu rozgrzać patelnię grillową potrzebną do smażenia boczku i oscypka.

Na suchą, bardzo gorącą patelnię kłaść porcje burgerów i smażyć je przez ok. 2-3 minuty z każdej strony, mięso powinno być różowe w środku (jeżeli burgery są grubsze niż 1,5 cm, mogą wymagać więcej czasu). Gotowe burgery układać na talerzu*.

Dodatki:
W czasie smażenia burgerów na patelni grillowej układać plastry boczku. Grillować po ok. 3-4 minuty z każdej strony. Boczek powinien być chrupiący, powinien wytopić się z niego tłuszcz. Gotowy boczek odłożyć na talerz.
Z patelni grillowej usunąć wytopiony z boczku tłuszcz i kłaść na nią posmarowane delikatnie oliwą z dwóch stron plastry oscypka. Ser grillować na średnim ogniu przez ok. 3-4 minuty z każdej strony. Powinien być złoty i chrupiący.

Ciepłe bułeczki (świeżo upieczone lub podgrzane w piekarniku nagrzanym do 180°C przez 3 minuty) kroić na pół.
Układać na nich po kilka liści szpinaku, kilka korniszonowych słupków, kilka plasterków marynowanej papryczki chili lub paseczki suszonych pomidorów i szczypiorek, ciepłego burgera, ciepły boczek, ciepły grillowany ser i gorący chutney z żurawiny.

SMACZNEGO!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

*Usmażone burgery można przechowywać w lodówce do 3 dni. Można je też zamrozić i wykorzystać w przeciągu miesiąca.
**Zimą, kiedy oscypek jest niedostępny, doskonale sprawdzi się wędzony ser z mleka krowiego.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dania mięsne, Kanapki, Mięso wołowe i cielęcina, Obiady i kolacje, Wytrawne i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

27 odpowiedzi na „Burgery wołowe z chrupiącym boczkiem, grillowanym oscypkiem i chutney z żurawiny

  1. Amaktor pisze:

    Nie jem mięsa i Waszych burgerów bym nie spróbował, ale wygląda to, trzeba przyznać, obłędnie!!

  2. Lolanta pisze:

    Kurcze, ślina mi cieknie po brodzie, choć zwykle mało burgerowa jestem 😀 Poczekam jeszcze na przepis na bułeczki i chyba zrobię narzeczonemu ucztę, bo on mięso kocha prawie tak mocno jak mnie 😉

  3. Zapraszam do udziału w akcji Zimowy Obiad (http://zmiksowani.pl/akcje-kulinarne/zimowy-obiad)

    Informacje o tym jak poprawnie zamieścić banerek znajdują się tutaj: http://my-culinaryart.blogspot.com/2015/01/ruszya-akcja-zimowy-obiad.html

    Pozdrawiam!

  4. palanee pisze:

    Nie to co te miernutkie bułki w niektórych burgerowniach – nie wspominając już o Maku 😉 Pychotka – zdecydowanie bym zjadła 😀

  5. gosiajakacka pisze:

    My z Piotrkiem też byśmy nie padły, gdyby nagle zabrakło w sklepach mięsiwa 🙂 Za to Zuzia jest od pewnego czasu mięsożerna i, choć zjada tez rybkę i nie pogardzi surówką, najbardziej lubi mięsko 😉
    Takiego domowego fast-fooda w każdym razie zjadłabym bez mrugnięcia okiem i to niejednego. Nie dość, że same burgery wyglądają bardzo, ale to bardzo zachęcająco, to jeszcze te dodatki. A na przepis na bułeczki czekam z niecierpliwością, bo wyglądają wspaniale 🙂

    • Kaaisa pisze:

      Moja Bratanica, podobnie jak Twoja Zuzia, też jest wielce mięsożerna – uwielbia obgryzać te wszystkie małe kosteczki z kurzych skrzydełek czy nóżek 😀 Patrzę na to z wielkim podziwem 😉
      A przepis na bułeczki już jutro 🙂

  6. Malwinka pisze:

    To się nazywa porządny, mega smaczny hamburger, super! 🙂

  7. Pysznie wygląda i pewnie tak samo smakuje. Mój mąż lubi mięso, ja niekoniecznie:). Od czasu do czasu też lubię zjeść dobry kawałek mięsa. Świetny przepis, mięso z owocowym dodatkiem, to chyba moje ulubione połączenie. Dużo u Ciebie fajnych przepisów, takich, które uderzają w moje kubki smakowe:) Pozdrowienia i dzięki za przepisy, ułatwiasz mi robienie obiadów i lunchów dla męża:D

    • Kaaisa pisze:

      Ja również bardzo lubię połączenie owoców i mięsa. I nie chodzi tylko o schab ze śliwką 😀
      Bardzo dziękuję za tak miłe słowa. Zapraszam, czuj się jak u siebie w domu 🙂
      Pozdrawiam serdecznie!

  8. Agulha pisze:

    Achhhhhh, gdybym ja mogła tak ciężkostrawne rzeczy jeść…;) Ale nie mogę, więc choć zdjęciami oko nacieszę 🙂 Bardzo ładna stylizacja, i serwetki, i te żurawinki rozrzucone 🙂

    • Kaaisa pisze:

      Przyjmijmy, że te żurawinki to taki artystyczny nieład miał być 😉 Artysty we mnie zero, więc zawsze ciężko mi się powstrzymać, żeby nie poustawiać wszystkiego w szeregu 😀
      A plan na „fit burgera” dla Ciebie już mam 🙂

  9. Tati B. pisze:

    o nie! jestem na diecie 😀 p.s. idę na zakupy zgodnie z listą 😀

  10. cóż za sadyzm! wygląda mniam, domowy burger z chutney’em i oscypkiem!!!!!! ale kto mi to zrobi???!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s