Pączek na dobry początek

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wieki całe zastanawiałam się nad tym, czy założyć coś na kształt kulinarnego bloga. Moda na gotowanie sprawiła, że w ostatnich latach liczba internetowych witryn o tematyce okołokulinarnej rosła jak grzyby po deszczu. Czy warto więc wbijać się w tłum? I z czym, tak naprawdę?

Nie uległam modzie na gotowanie, bo gotuję odkąd pamiętam. Najwcześniejsze wspomnienie kulinarne? Plucie po ścianach truskawkową kaszką z Pewexu. A z bardziej przyjemnych? Chyba to, kiedy Babcia wkładała mnie (lat 4) i mojego Brata (lat 2) do wielkiej beczki i kazała skakać po poszatkowanej kapuście.
Mój dom zawsze pełen był zapachów, ulatniających się z kuchni. Gotowała Prababcia, Babcie dwie i Mama. Każda inaczej, każda wspaniale.

Prababcia słynęła z proziaków pieczonych na rozgrzanej blasze kuchni kaflowej i ciastek „amoniaczków”. Babcia W. piekła wspaniały chleb i „pampuchy”. Babcia K. przygotowywała pyszne gołąbki z ziemniakami i „maczankę”. A Mama? Mama wszystko robi najlepiej na świecie!

Jako mała dziewczynka krzątałam się po kuchni i do wszystkiego potrafiłam włożyć swe małe rączki. Upychałam do słoików wiśnie na kompot, zbierałam śmietanę z mleka, by chwilę później gotować już kaszkę mannę dla Siostrzyczki i robić zasmażkę do zupy ziemniaczanej. Nikt mnie z kuchni nie wyrzucał, pilnował tylko, abym się czymś nie poparzyła, albo czegoś nie spaliła. Wszystko chciałam robić sama, sama, sama… Zadawałam Mamie pytanie: „Jak?” i ruszałam do dzieła.

Ruszam i dziś, z blogiem. W tłumie porozpycham się łokciami. Nie chcę tutaj nikogo uczyć gotować, do czegoś przekonywać, patrzeć z góry jak profesor, bo sama wielu rzeczy nie wiem, a gotuję raczej intuicyjnie. Szukam, eksperymentuję, rzadko trzymam się schematów. Nie boję się nowych smaków, nie odrzucam tradycji…

I od tradycji zacznę. Tłusty Czwartek za nami, a Tłusty Czwartek bez pączków dla mnie nie istnieje.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

SKŁADNIKI NA OK. 40 PĄCZKÓW:
1 kg mąki pszennej (najlepiej bułkowej – typ 650 lub luksusowej – typ 550)
45-50 g drożdży (używam tylko drożdży świeżych; drożdży suchych potrzeba 25 g)
4 żółtka
1 jajo
1 szklanka ciepłego mleka
1 szklanka ciepłej wody
1/3 szklanki cukru
10 g cukru z prawdziwą wanilią
100 g masła
2 łyżki spirytusu, rumu lub czystej wódki
szczypta soli
(UWAGA! Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej. Mleko i woda lekko podgrzane.)

Dodatkowo:
konfitura różana lub dżem truskawkowy, wiśniowy, malinowy, z czarnych porzeczek…, do nadziania pączków
1 kg smalcu, do smażenia pączków*
cukier puder do oprószenia gotowych pączków i/lub lukier do ich dekoracji
kandyzowana skórka pomarańczowa do dekoracji pączków, opcjonalnie

Lukier:
2 szklanki cukru pudru dokładnie rozetrzeć z 4-6 łyżkami gorącej wody i sokiem z połowy cytryny (gęstość lukru można regulować poprzez dodanie większej ilości cukru lub wody)

WYKONANIE:
Mąkę przesiać do miski. Odstawić.
Do miseczki wkruszyć drożdże, zalać je ciepłym mlekiem, dodać łyżkę cukru, lekko wymieszać i odstawić w ciepłe miejsce do podrośnięcia na około 20 minut.
Jeżeli używacie drożdży suchych, dodać je bezpośrednio do mąki.

Masło roztopić w rondelku. Przestudzić.

W mące zrobić wgłębienie, wlać do niego zaczyn. Dodać resztę cukru, cukier z wanilią, żółtka, jajo, sól, alkohol i wodę. Wyrabiać ciasto ręką lub za pomocą miksera ze specjalnym hakiem do ciasta drożdżowego (na początku będzie klejące, tak ma być, nie należy dosypywać mąki), dodając po 2 łyżki masła. Każdą kolejną porcję masła dodawać dopiero wówczas, kiedy ciasto w całości wchłonie poprzednią.
Ciasto wyrabiać do momentu, aż będzie gładkie, elastyczne, będzie odchodziło od miski i ręki. Powinno być „luźne” i delikatne.
Wyrobione ciasto przełożyć do oprószonej mąką lub wysmarowanej olejem dużej miski, przykryć ścierką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 1,5-2 godziny. Ciasto powinno podwoić swoją objętość.

Wyrośnięte ciasto wyjąć na oprószoną mąką stolnicę. Krótko wyrobić i rozwałkować na grubość 1 cm. Za pomocą szklanki lub kubka wycinać koła i układać je w sporych odstępach na oprószonych mąką deskach. Przykryć ścierką i pozostawić w ciepłym miejscu na 25-35 minut do wyrośnięcia. Pączki powinny być dobrze napuszone.

(Pączki można też formować ręcznie i nadziewać przed usmażeniem. Wyrośnięte ciasto wyjąć na oprószoną mąką stolnicę. Krótko wyrobić, odrywać kawałki ciasta – po ok. 50-55 g na pączek – formować kulki, spłaszczać je w dłoniach, po czym na środek każdego placuszka nakładać po łyżeczce nadzienia, dokładnie zlepiać brzegi ciasta nad nadzieniem i formować pączki. Pączki układać w sporych odstępach na oprószonych mąką deskach, przykryć je ścierką i pozostawić w ciepłym miejscu na 25-35 minut do wyrośnięcia. Powinny być dobrze napuszone.)

Wyrośnięte pączki smażyć w głębokim tłuszczu, najlepiej smalcu, o temperaturze 175°C** (przydaje się termometr spożywczy lub frytkownica, która ma regulowaną temperaturę smażenia). Pączki należy smażyć partiami, po 4-5 sztuk, na ciemnozłoty kolor z obydwu stron (po ok. 2 minuty z każdej).

Usmażone pączki wyjmować z tłuszczu łyżką cedzakową i osączać na papierowym ręczniku.

Za pomocą szprycy lub rękawa cukierniczego z długą, ostrą końcówką nadziewać ciepłe pączki konfiturą różaną lub dżemami. Dotyczy to tylko pączków, które nie zostały nadziane przed smażeniem.

Jeszcze ciepłe dekorować lukrem i, opcjonalnie, posypywać skórką pomarańczową. Cukrem pudrem posypywać zimne pączki.

SMACZNEGO!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jeżeli nie używacie smalcu, najlepszy będzie olej rzepakowy lub kokosowy – 1 litr.

** Tłuszcz należy rozgrzewać powoli.
Jeżeli nie posiadacie ani termometru cukierniczego, ani frytkownicy z termostatem i smażycie pączki „na oko”, najlepiej robić to w szerokim i niewysokim garnku postawionym na średnim ogniu.
Tłuszcz powinien być dobrze rozgrzany, a liczba pączków smażonych na raz nie powinna przekraczać 5. Większa liczba pączków znacznie obniży temperaturę tłuszczu i ciasto mocno nim nasiąknie, nim proces smażenia się rozpocznie.
Pączków nie należy smażyć na bardzo mocnym ogniu. Przy zbyt wysokiej temperaturze tłuszczu ciasto nie będzie rosło równomiernie – środek pozostanie zbity, a skórka, która mocno pójdzie do góry, będzie od niego odstawać.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ciasto drożdżowe słodkie, Desery, Ostatki, Pączki, oponki, faworki, Tłusty Czwartek i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s